Menu

Uważasz, że w polskich szkołach potrzebni są asystenci nauczycieli?

Możliwe, że już niebawem w polskich szołach podstawowych pojawią się nowi pracownicy - tak zwani asystenci nauczyciela. Jak przeczytać można w artykule Czy nauczyciele potrzebują asystentów?, będą to osoby, "które miałyby wspomagać nauczycieli w ich zadaniach". Chodzi tutaj jednak o pomoc w zakresie fizycznym, odciążenie nauczyciela w opiece nad dziećmi, aby mógł on koncentrować się na swoich zadaniach dydaktycznych. Społeczność nauczycieli z mieszanymi przyjęła pomysł dotyczący asystentów. A Ty co sądzisz na ten temat? Uważasz, że w szkołach podstawowych powinni być zatrudniani asystenci? Chciałabyś, aby w klasie Twojego dziecka byli tacy opiekunowie?

NetMamaTeam Team
 483  10

Znajdź pytania na ten sam temat:

6-13 lat Opieka nad dzieckiem asystenci w szkołach

Odpowiedzi

kama86
Podpisuje sie pod wypowiedzia @asafii(prezent)
jagoda30
Jak na razie to wielki problem stanowi nauczyciel wspomagający w klasie z uczniami niepełnosprawnymi,a co dopiero asystent w każdej.
Runka
Wg mnie jest to dobry pomysl zwlaszcza w mlodszych klasach z mieszanymi rocznikami. Rozmawialam o tym z nauczycielka syna i mowi ze jeden nauczyciel dla grupy 25 dzieci w wieku 5-6 lat to malo a na drugiego nauczyciela stanowczo szkoly nie maja pieniedzy. Asystent bym pomagal okielznac maluchy z czym jednej osobie czasem jest ciezko. W tedy latwiej bedzie zapanowac nad dziecmi i bedzie mniej nie oczekiwanych wydarzen typu zderzenia dzieci itp.
maja1482
@Geodonna, niestety póki co, u nas to tylko i wyłącznie kwestia marzeń... Nie mam pojęcia za ile lat to się zmieni...(pout)(pout)
korek221
Mój synek ma asystenta - cienia z racji autyzmu...wiele nerwów i kombinacji nas kosztowało,żeby go miał,i mógł chodzić do szkoły ze zdrowymi dziećmi...niestety "zdobycie" asystenta do pomocy dla chorego dziecka graniczy z cudem a co dopiero dla zdrowych...:(
amalka
Myślę dokładnie jak @Runka
Dodam, że obecnie jest coraz więcej dzieciaków z rozmaitymi dysfunkcjami (może po prostu są lepiej wyłapywane/ diagnozowane?) Poza tym roczna/ półtoraroczna różnica wieku między dziećmi (od września częsta) to przepaść rozwojowa. Z resztą wystarczy jeden ancymon, by lekcję rozwalić... Jestem jak najbardziej za asystentem. Do tego pojawią się nowe miejsca pracy, często dla absolwentów. "Młoda krew" wniesie sporo świeżości, zapału, zaangażowania... Dla mnie pomysł z asystentem jest 100% trafiony.
amalka
@Koreczku współczuję... Moja koleżanka jest na etapie walki o przyjęcie syna ze spektrum autyzmu do "normalnej" szkoły. Ma przeciwko sobie również rodziców "zdrowych" dzieci (pout)
korek221
@Amalko ,powiedz swojej Koleżance ,żeby się nie poddawała !
Ja co prawda nie mam i raczej poza 1 damulką nie miałam innych rodziców przeciwko sobie ( damulkę spacyfikowali) ale za to Dyrekcja nie była zachwycona,że im się "kłopot" zwala na głowę i połączyli swe siły z gminą,coby Młodego do szkoły specjalnej wypchnąć albo przerzucić na nauczanie indywidualne .... ale nic z tego im nie wyszło,z pomocą przyszło nam kuratorium oświaty i nasi przeciwnicy skapitulowali,mało tego ;jak się okazało,jakie subwencje "idą" za Grzesiem( ok.48.000 rocznie za dziecko z autyzmem) to teraz traktują młodego , "jak kuraka znoszącego złote jajca"...
tlolek
Asia mnie ubiegła :)
cóż to za nauczyciel, który do prowadzenia zajęć potrzebuje pomocnika, Jeśli nie umie swym przedmiotem choć minimalnie młodzieży zainteresować to powinien zawód zmienić a nie podpierać się asystentem
Nie mówię tu (piszę) o klasach młodszych czy o klasach integracyjnych gdzie uczą się także dzieci z dysfunkcją ruchową czy z zaburzeniami rozwojowymi ale to wtedy powinien być asystent nie nauczyciela lecz dziecka/dzieci.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.