Menu

Użalanie się

Zostałam sama. Trudno – pogodziłam się z tym, ale wiecie co mnie wkurza? Wkurza mnie to, że wszyscy dookoła się nade mną użalają jakby to był koniec świata. Spotykam sąsiadkę - „jak ty sobie teraz sama poradzisz i to z dzieckiem, co teraz będzie...” - co ma być?! Pracuję zarabiam poradzę sobie! To samo wszyscy znajomi jak się spotykamy to pierwsze pytanie jak sobie radzę. Świetnie sobie radzę! Rozumiem zapytać raz, ale nie przy każdym spotkaniu. Czy nie ma innych tematów? Nie można zapytać jak tam w pracy, jak się miewa mały. Czasem to mi się wydaje, że ludzie szykają sensacji... nie wiem może to troska może niesprawiedliwie do tego podchodzę, ale nie jest to przyjemne, Najchętniej to bym się schowała w domu i z nikim nie widywała, żeby tego uniknąć... potrzebuję zrozumienia i żeby ludzie docenili to że daję sobie radę a nie robili ze mnie porzuconej ofiary – rozumiecie? I nie odbierzcie tego jako pretencji do was... bo to naprawdę nie o to chodzi!!!

panidomu
 511  4

Znajdź pytania na ten sam temat:

użalanie się

Odpowiedzi

Lexi
Hej, ja mysle,ze wiekszosc tych pytan podyktowana jest troska. I w pytaniu "jak sobie radzisz" mozna przeciez zawrzec wiele innych. Jesli bardzo przeszkadzaja Ci takie pytania to "odsun" sie od tych natarczywie pytajacych, zostaw przy sobie tylko tych na ktorych naprawde Ci zalezy i wytlumacz im, ze nie chcesz,zeby sie nad Toba uzalano. W polskiej mentalnosci szybciej znajdziesz uzalanie sie nad kims i nad soba niz zrozumienie i akceptacje - niestety! Ludziom trudno przechodzi przez gardlo chwalenie innych, zwlaszcza jesli sami sobie w zyciu nie radza tak doskonale... smutne ale prawdziwe :(
Gratuluje odwagi i sily ! I trzymam kciuki obys znalazla wsparcie zamist uzalania. Pozdrawiam cieplutko :)
KlaudynaK
Ja także jestem sama z dzieckiem, wiem o czym mówisz. Ale mnie naprawdę ludzie nie obchodzą... Raczej śmieję się im w twarz i grzecznie odpowiadam, że jest mi tak bardzo dobrze, że żyję, i kocham swojego synka... :)
krasna1
Dasz radę a ludzie i tak zawsze będą Cię szkodować.
A jeszcze jak jesteś lubiana i miła to tym bardziej.
To taki odruch ludzki.
Niedługo przestanie Ci to przeszkadzać a i oni może znajdą jakąś nową nowinę o której warto szeptać i mówić.
Na pocieszenie mogę Ci powiedzieć co prawda zupełnie w innym temacie ale chodzi o ludzi coś takiego,że jestem już w 8 miesiącu ciąży i na 100% będzie dziewczynka-jedną już mam w domu a ludzie jak mnie widzą to szkodują,że to nie chłopczyk,że pewnie bym wolała chłopca,że może lekarz się myli,że przydałby mi sie syn ...
Zakatrupiłabym ale co z tego jak nie mogę.
Więc kochana biust do góry i dalej wal na przód tak twardo jak do tej pory!!!
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.