Menu

Walka z otyłością u dzieci

Czy myślicie, że wprowadzenie zakazu sprzedawania w sklepikach szkolnych takich produktów jak chipsy albo batoniki wpłynie na kondycje dzieci w wieku szkolnym? Czy to dobra droga?!
Bo ja szczerze powiedziawszy nie jestem przekonana. Dzieci namiętnie zajadające się chipsami skądś ten nawyk żywieniowy mają i wydaje mi się, że rodzice takiemu dziecku tak czy siak kupią wielką paczkę chipsów... No ale mogę się oczywiście mylić.

lusilla
 645  6

Znajdź pytania na ten sam temat:

6-13 lat Odżywianie dzieci sklepik szkolny szkoła otyłość

Odpowiedzi

carla1978
Masz rację lusilla, że to całkowicie nie rozwiąże problemu. Ale z drugiej strony przynajmniej nie będą miały okazji zjeść tych chipsów i batonów w szkole więc zjędzą tego 'junk food' trochę mniej. :P
Matina
Jak nie kupia w sklepiku to i tak z domu przyniosą, ale zawsze to już mała kropelka mniej. Bo nie każdy rodzic w domu takie rzeczy dzieciom do szkoły daje.
krasna1
My rodzice czegoś tam zabraniamy bądź ograniczmy i w domu mamy nad tym kontrolę.
Niestety gdy dziecko znajdzie się w szkole bez naszych zakazów jak myślicie co sobie kupi w sklepiku gdy dostanie od nas pieniążki?
W naszej szkole chipsów nie ma są za to batoniki.
Moja Wika dostaje dwa razy w tygodniu po 2 zł i sama decyduje co kupić.
Uważam,że batonik jej nie zaszkodzi bo oczywiście tą rzecz zawsze kupuje.
Na sam koniec stwierdzam,że dla chipsów nie a dla małych batoników tak.
A na wagę dziecka nie zawsze wpływa dieta.
logest
Zgadzam sie z @gochasta otylosc zaczyna sie w domu,jak nie bedzie mozna kupowac w szkolnym sklepiku to sa jeszcze sklepy po drodze do szkoly
kasia13_archiwum
Na szczescie w szkole mojej corki nie kupi sie nic niezdrowego.

Dzieci musza codziennie przynosic na sniadanie swierze owoce badz warzywa, ze szkoly dostaja ciemne pieczywo, rozne smarowidla (wegetarianskie) i sok jablkowy badz wode mineralna (gazowana i niegazowana, wg smaku)...


Zgadzam sie z @krasna1, ze jedno jest to, co dzieci jedza w domu. Inna sprawa, ze jak sa z rowiesnikami, ktorzy jedza batonika, to na pewno same tez beda chcialy. Dlatego ciesze sie, ze w szkole corki nie ma takich rzeczy...
Agula
Ja jestem za. Szkoły powinny podpisać umowę z firmą Pifo i sprzedawać w szkołach tylko jej produkty. Firma ta ma w swojej ofercie same pożywne produkty, m. in. batoniki musli. dzieciaki przyzwyczaiłyby się do jedzenia takich produktów. Jednak czy to coś pomoże, skoro i tak wielu rodziców po odebraniu dziecka ze szkoły jedzie z nim na obiad do Maca?
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.