Menu

Wasze odczucia, gdy mąż/partner krzyczy na dziecko:/

Pytanie jak wyżej... jakie macie odczucia? Bo mnie jest zwyczajnie przykro i najchętniej utuliłabym córę i płakała razem z nią(placze) Jednak wiem, że mi nie wolno, jeśli mąż krzyczy na nią, bo rzeczywiście coś zbroiła (smutna) Ale jak przychodzi do mnie z płaczem, bo tata krzyczy, to staram się jej tłumaczyć, że tata krzyczał, bo coś źle zrobiła, bo czegoś nie wolno, itd. Nie podważam autorytetu męża, jako ojca. Jednak, jeśli krzyknie czasem na nią, moim zdaniem, bez powodu, to po prostu ją utulam i wtedy ja sztorcuję męża(grins)(kciuki) A jak to u Was wygląda?

Magdzik
 1970  13

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Wychowanie krzyk płacz tata dziecko

Odpowiedzi

babooshka
Każdemu siadają nerwy, ale faktycznie nie lubię jak to się mężowi zdarza, wtedy mówię mu by postarał się pohamować, spojrzał jej w oczy i spokojnie powiedział że czegoś robić nie wolno (moja też potrafi przyjść i poskarżyć na tatę chociaż już coraz rzadziej).A co do sztorcowania męża to staram się unikać tego przy małej bo wtedy robi się dziecku kipisz w głowie...
Aneta50209
(kwiatek) U mnie tak samo jak u ciebie(prezent)(prezent) Jeśli słusznie dosało któreś z dzieci ochrzan to nie wtrącam się z tekstami typu " Nie krzycz nic nie zrobił- ła " itp tylko jak do mnie przybiegną to też tłumaczę że coś tam nabroił i dlatego tata nakrzyczał. Nie podoba mi się jak rodzice w obecności dzieci podważajją swoje autorytety albo co gorsze mówią rzeczy typu" Nie przejmuj się tata nie ma racji " albo przerywają przed czasem karę nałożoną przez drugiego rodzica. Dziecko wtedy czuke się zagubione i zdezorientowane bo nie wie kogo słuchać. ....o różnicach w sposobie wychowania powinno się zawsze rozmawiać bez obecności dziecka. Takie jest moje zdanie(kwiatek)(kwiatek)
Magdzik
Nie napisałam tego jasno, ale przy dziecku również nie sztorcuję męża(awve) Dopiero później zwracam mu uwagę, a na naszą łobuziarę nie zawsze spokojne tłumaczenie działa:) Czasem trzeba dobitniej niestety(kciuki)
Magdzik
U nas jest tak, że tatuś i córcia są bardzo za sobą i na ogół tatuś nie krzyczy, ale jak już krzyknie, to wtedy jest płacz nie z tej ziemi(grins) Do moich krzyków (jeśli tak to można nazwać) już chyba się przyzwyczaiła, jak obie cały dzień siedzimy, to nie raz i nie dwa czasem zdarzy się krzyknąć, jak już nic nie pomaga. Mnie słucha wtedy, jak już prawie płuca z siebie wypluwam(smiech)
babooshka
Madziu, ja ogólnie napisałam,a zrozumiałam Cię dobrze(prezent)
Magdzik
Ok, przecież nic nie mówię/piszę Asiu(grins)(prezent)(prezent)(prezent)
xkasiulax
jak u ciebie Madziu!:)...nie podważam słowa Taty!ale jeśli widzę,że nie ma racji to,zwracam uwagę (awve) Choć mój M dla Vanessy robi wszystko i naprawdę na dużo jej pozwala!....
emikacpi
u nas podobnie jak u OLLAJ
ulenka091987
mój jeszcze nigdy nie krzyczał na dzieci, za to jak tylko powiem coś podniesionym tonem to odrazu zwraca mi uwagę, żebym nie krzyczała, mój przeważnie gdy Paweł po raz kolejny coś broi to mówi mi, że musimy coś z tym zrobić, a ja muszę mu tłumaczyć, że nie da się machnąć różdżką i dziecko będzie grzeczne :)
renata29
A ja jestem zadowolona,że tak powiem kiedy mężu wreszcie krzyczy bo zazwyczaj na wszystko małemu pozwala a tak to widzę,że jednak jakiś głos rozsądku się w nim odzywa(grins)
daryjka87poznan
U mnie tak samo jak u Ciebie.
Magdzik
@renata29 u mnie nie inaczej(grins) Mąż na wszystko pozwala, dlatego najczęściej zwracam mu uwagę, gdy raz jej na coś pozwala, a innym razem w tej samej sytuacji krzyczy(zlosc)
Iwona1977
kiedy jeszcze mialam meza (grins) to zazwyczaj mnie sie zdarzalo krzyknac ,bo tatus pozwalal sobie na glowe wchodzic ...i taki jest do tej pory ,woli na mnie nakrzyczec jak dzieci sa u niego ...a bo ten zrobil to,a tamta to...ech
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.