Menu

Wasze rodziny

Ciekawa jestem czy miałyście szcześliwe dzieciństwo, pełną rodzinę i czy właśnie na tej podstawie teraz budujecie swoje życie rodzinne. Mi wcześnie umarła mama i bardzo mi jej brakuje, dlatego staram się z całego serca być jak najlepszą mamą dla moich dzieci i mam nadzieję, że za szybko im mnie nie zabraknie, bo wiem jak to boli.

Ju25lka
 638  4

Znajdź pytania na ten sam temat:

pochodzenie rodzina

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
Mialam rodzine pelna... tate i mame, ktorzy do tej pory (po 32 latach malzenstwa) sa kochajacym sie i zgodnym malzenstwem...
Dostalam cale mnostwo milosci, i wiem, jak jak przekazywac dalej swoim dzieciom.
Bylam kochanym i wyczekiwanym dzieckiem, tak jak rowniez moja siostra i moi rodzice zawsze nam to powtarzali.
Ja tez mowie moim corkom, ze sa tym, co najlepsze, co mi sie w zyciu przydarzylo, ze je kocham i lepszych niz sa nie moglam sobie wymarzyc.
Staram sie im przekazac te poklady milosci, ktore otrzymalam od rodzicow.
agnieszka83
Ja również miałam i mam nadal obydwoje rodziców. Są małżeństwem 27 lat. W mamie zawsze miałam oparcie, ale z tatą niestety kontakt był słaby i teraz niesposób tego nadrobić:( Nie umiemy ze sobą rozmawiać, każda próba kończy się kłótnią.
Chciałbym bardzo, żeby Agatka miała dobry kontakt ze swoim tatą. Wiem jak to ważne i jak boli, gdy nie ma się wsparcia w tak bliskiej osobie...
Martita
a u mnie bylo calkiem na odwrot.od poczatku zwiazku moich rodzicow bylo zle.nie ukladalo im sie ale mieli nadzieje ze sie ulozy,ze dadza rade przejsc razem przez wszystkie przeciwnosci ale tak sie nie stalo...jak mialam 7lat moj tata zaczal pic.zawsze bardziej ciagnelo mnie do ojca,zreszta bylam bardzo z nim zzyta dlatego patrzac na to co sie z nim dzieje,cierpialam niemilosiernie.matka (odkad pamietam leczy sie na nerwy)zawsze krzyczala nawet z blachych powodow,ciagle probowali sie dotrzec(nie zawsze lagodnie)nie zwazywszy na to czy jestesmy w poblizu(mam jeszcze dwie siostry)krzyki i ciagle oskarzenia byly nie do zniesienia dlatego nasze sprawy(moje i meza)zalatwiamy na osobnosci tak by nie musial przechodzic przez to nasz syn bo jest na takie sprawy za maly z reszta dorosli powinni sami zalatwiac swoje sprawy i nie obarczac nimi innych...mimo wszystko kocham swoich rodzicow i szanuje choc miedzy mna a moja mama czesto dochodzi do wymiany zdan...
Martita
aha dodam ze moi rodzice zyja osobno juz od paru ladnych lat ale w ich przypadku wyszlo to tylko na dobre jak i dla nich tak i dla nas dzieci :))
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.