Menu

Wasze "wpadki" z dziecinstwa :)

Jesteśmy mamusiami ale kiedyś same byłyśmy dziećmi... Pewnie każda z nas słyszała od rodziców zabawne anegdoty z tego okresu.
Moja mamusia opowiedziała mi jedną zabawną historyjkę.
Byłam 2-3 letnim brzdącem.Miałam ukochaną maskotkę- zielonego kota z pomarańczowym ogonem (pamiętam ją doskonale) Uwielbiałam trzymać za ten ogon i kręcić "szmaciakiem" w koło. Któregoś dnia szew nie wytrzymał i ogon odpadł. Idąc z mamą do sklepu zabrałam mojego kota pod pachę i dzielnie stanęłam w kolejce. Jedna z kobiet popatrzyła na mnie i zagadnęła- "Ale masz ładnego kotka. A gdzie kotek ma ogonek?" a ja (rezolutna dziewczynka) wypaliłam- "Kotek nie ma ogonka, tatuś ma ogonek"(smiech) Wszyscy w sklepie wybuchnęli śmiechem. Ten "tatusiowy ogonek" wziął się zapewne stąd, że kiedyś zaglądnęłam do łazienki gdy się kąpał i właśnie tak mi wyjaśniono cóż to za "dziwo" ma tata, a nie mam ja (smiech)
A Wy znacie jakieś zabawne opowiastki? Podzielcie się nimi (kwiatek)

amalka
 1093  10

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina dzieciństwo anegdota

Odpowiedzi

ada1988
No ja jak miałam tak ok. 4 lat zamiast powiedzieć do mojej cioci (na spacerze) żeby mi kupiła bułke z truskawką powiedziałam poprostu " bułkę z kurwaweczką" nie wiem czy to zabawne, ale mowili mi wszyscy, że moja ciotke sparalizowalo i nie pozwolila mi wejsc do sklepu zebym czasem nie wypalila takiego tekstu sprzedawczyni (smiech)
babooshka
hahaha(smiech)(kciuki)
z zabawnych historii to kiedyś rodzice się gdzieś wybrali i zostawili nas samych w domu. Ja miałam wtedy bodajże jakieś 5 lat (mój brat zaś 1,5 roku mniej)i mieszkaliśmy w domku parterowym. No i nie wiem jak to zrobiłam,ale przetransportowałam mojego brata przez okno na dwór i tak wędrowaliśmy po ulicy w kapciach aż jakaś pani babcia sąsiadka się nami zajęła:P Także to historia ku przestrodze rodziców zostawiających dzieci w domu...
Panterka
Moja mama miała koleżankę, która lubiła sobie wypić.. No i któregoś dnia przyszła ta pani do nas a ja do mamy z korytarza się drę :"mamaaa!! pijacka psysła".... mama spaliła cegłę, sąsiadka też ale po chwili zaczęły się śmiać..

Poza tym, często uciekałam do takiej jednej sąsiadki, którą bardzo lubiłam. Zawsze jak gdzieś zniknęłam to rodzice u niej mnie szukali..

A i kiedyś jeszcze się wywaliłam na rowerku i zaklęłam ostro jak szewc "Kulfa mać, pietolony lowel! znofu się fyjepał" (smiech)
maminka
ja swoich wpadek nie pamietam...ale za to doskonale pamietam historie mojego brata - opowiadane do dzisiaj ;)otóż urodzilam sie tego samego dnia co moj kochany braciszek z tym ze 4 latka pozniej, rodzice powiedzieli mu ze mamusia jest w szpitalu i ze niedlugo przyjedzie i przywiezie mu prezent na rodziny -mlodsza siostrzyczke. W dniu powrotu do domu tata zawolal go a on tylko na mnie spojrzal, zrobil smutna minke i powiedzial " eee tam....tata malutta" i poszedl dalej bawic sie do piaskownicy :)
jakis czas pozniej do moich rodzicow przyszli goscie a Konrad (brat)byl na dworze, kiedy wszedl do domu stanal przy drzwiach, popatrzyl chwilke i dodal na odchodne " o turwa jat tutaj nudno...siejdajam sie bawic dalej" (smiech)(smiech)
Panterka
Dodam, że tej łaciny nauczyłam się z podwórka, chociaż mój ojciec też lubił sobie przeklnąć...(wow)...
daryjka87poznan
Ja jak miałam z 6 latek to podobno kapałam sie ze znajomymi w kałuzy (a byla dosc głeboka, dla nas do pasa) Jakie było zdziwko jak mama mnie zobaczyła. (grins)(grins)(grins)(grins)
monka21m
Ja stałam z mamą na przystanku w pewny zimowy wieczór. Mama mówi: "Ciemno wszędzie, zimno wszędzie, co to będzie?", na co ja jej odpowiedziałam na cały głos: "Gówno będzie". Oczywiście wyobraźcie sobie minę mojej mamy i tych ludzi (smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)
No i ponoć kiedyś bawiłam się z tatą w kawiarnię i robiłam mu kawę i takie tam. Ponoć powiedziałam mu, że mu rodzynki w czekoladzie do tego przyniosę i przyniosłam, tyle że bobki wyciągnięte z nocnika.... na szczęście nie zjadł.....(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)
xkasiulax
na herbatę mówiłam JEBATA krzyczałam MAMOOO CHCĘ JEBATY(wow)
xkasiulax
KIEDYS WESZŁAM Z MAMA DO SKLEPU I KRZYCZĘ CHCE bARANA MAMA-DZIECKO CO TY CHCESZ? JA BARANAAA OKAZAŁO SIE,ŻE CHODZIŁO MI O BANANA (krejzolka)
Aneta50209
Mama opowiadała mi taką historie....miała może 3 latka...działo się to wieczorem tata klęczał na łóżku i się modlił a ja biegałam po pokoju w pewnym momencie podbiegłam do niego i jednym ruchem ściągłam mu slipki(krejzolka)(smiech)(smiech)(smiech) ( a miał tylko slipki na sobie) Mama mówi że w życiu nie widziała taty tak zmieszanego jak stałam jak wryta przed nim i gapiłam się na niego(smiech)(smiech) Podiągnął te slipy z powrotem i opanowanym głosem do mnie" Anetko tak nie wolno robić" i dalej się modlił a mama dusiła się ze śmiechu(smiech)(smiech)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.