Menu

Weekendowy tata

Mój mąż jest menagerem w dość dużej korporacji w stolicy. W pracy spędza bardzo dużo czasu, wraca do domu najczęściej po 21.00, kiedy cóka już śpi. W związku z tym mąż próbuje nadrobić stracony czas z córką w weekendy. Chodzi z nią na spacery, ogląda bajki. Marta jeszcze chyba nie do końca odczuwa brak taty na codzień, ale myśle, że z czasem może być coraz gorzej. Co myślicie?

carla1978
 548  6

Odpowiedzi

Marlena
Myślę, że może być wręcz przeciwnie... Stanie się córeczką tatusia... Jako że tatusia nie ma ciągle przy niej to się jej że tak powiem nie przeje! Tatuś będzie tą osobą na którą się czeka, która jest najważniejsza... sami chyba czasem wiemy jak to jest - na odległość bardziej się kocha, bo się czuje co się może stracić! Ponadto to Ty bierzesz na siebie trudy wychowawcze. Ty musisz czasem nakrzyczeć, zabronić, mówic co wolno czego nie wolno. A tatuś tylko rozpieszcza, spełnia zachcianki i jest na każde zawołanie. Stara się być jak najlepszy bo "nadrabia" a w oczach małej to proste jak dwa plus dwa - tatuś jest lepszy!

Podobnie jest jak potem dziecko wkracza w dorosłość... zakłada własną rodzinę... wyprowadza się z domu. Wtedy kontakt z rodzicami na ogół się poprawia. A dlaczego? Bo nie ma ich na codzień!
justa
W zasadzie tak jest - najważniejsze jest to, że tata nadrabia jak może ten czas, kiedy nie może być przy małej. Fakt, że więcej spada na mame jest jakby do tej rolu już od dawna przypisana.
Ania
Też tak uważam, ważne by zaistniały dobre relacje między nimi. A to, że razem spędzają więcej czasu weekendami ma tez plusy dla Ciebie - możesz trochę po ciężkim tygodniu się zrelaksować i zająć tylko sobą... :)
ivka
U mnie jest to samo... Mąż pracuje w Szwecji i jak tylko wraca do domu ja dla chłopaków nie istnieje - ale rozumiem że tak musi być. Ciesze się że mają z nim taki dobry kontakt... bo mogły by się go równie dobrze bać. Więc z dwojga złego wybieram rozpieszczanie.
paula80
U nas tata na szczęście jest zawsze w pogotowiu i jest w domku codziennie od 17-stej. Pomoc i rola taty jest nieoceniona! Podziwiam was że dajecie radę same!
artanis
Ja też sama mieszkam z moim synkiem, ale kiedy tylko jego tata zjawia się u nas na weekend ja staje się mniej ważna. Tata ma kąpać, tata ma robić śniadanie, jedziemy na zakupy autem taty itd. Ale gdy maluszek się gdzieś uderzy - jednak przychodzi do mnie, gdy chce, żebym pomogła mu wyjeść resztki jogurtu z kubeczka też prosi mnie. Mama jest zawsze, a tata to taka atrakcja...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.