Menu

Wiara katolicka- a wpływ na życie

Hejo;)

Nigdy nie byłam zbyt religijna, zawsze widziałam sprzeczności w mojej wierze ale wierzyłam. Wzięliśmy z mężem ślub kościelny, ochrzciliśmy dziecko, wtedy czułam, że jest to dla mnie niezbędne ale po kilku latach zdałam sobie sprawę, że czy mamy ten ślub kościelny czy go nie mamy to dla mnie bez większego znaczenia i wtedy zaczęłam czytać biblie, różne artykuły i stwierdziłam, że Boga spostrzegam nieco inaczej niż mnie uczono. Nie wierzę w wiele rzeczy, w które kiedyś wierzyłam i żyje mi się o dziwo z tym lepiej niż kiedyś. Natomiast mam problem co dalej robić z dzieckiem w tej kwestii. Czy dać mu prawo wyboru jeśli chodzi o komunię, nauki religii itp. ochrzciłam go w sumie bez jego wiedzy, zgody według nauk ostatniego papieża nie można już legalnie odstąpić od kościoła, więc czuję się z tym nie za wesoło.

hiVision
 759  27

Znajdź pytania na ten sam temat:

wiara chrzest

Odpowiedzi

smerrfetka
Skoro ochrzciłaś to i do komunii poślij.Decydować będzie o sobie jak skończy 18 lat wtedy postanowi czy chce być katolikiem.Zawsze może się wyrzec swoje wiary.Oczywiście Twoja sprawa.Ale nie wiesz jak będzie Twoje dziecko myślało.Nie poślesz do komuni ,bierzmowania,a zechce wziąść ślub i może mieć pretensje do Ciebie,że nie przyjął sakramentów boo rodzice.I od Ciebie zależy jak wychowasz dziecko.
Tuptolek
Właśnie udzielając mu podstawowych sakramentów dajesz mu prawo wyboru. Tak to bez nich byłby "do tyłu" jeśliby wybrał drogę wiary. Pozatym slaczego to niby nie zgadza się z Twoimi przekonaniami? Wiarę i nauki Jezusa każdy interpretuje wg siebie. Ty odnalazłaś swoją drogę w tej wierze. Nie musisz się zgadzać do końca z interpretacją księdza. Tak mi się wydaje.
hiVision
Wiecie, kiedyś prano mi mózg różnymi bzdetami na temat piekła itp, nie chcę aby moje dziecko też tak myślało o życiu jak ja kiedyś. Oczywiście mogę prostować mu wszystko co usłyszy ale nie wiem czy to ma sens. Chciałabym aby moje dziecko od najmłodszych lat było świadome, miało prawo wyboru. ale co jeśli pojawi się drugie dziecko? Nie mogę każdego wychowywać inaczej a nie chcę brnąć w coś w co sama nie do końca wierzę. Ciężko decydować o kimś ;/
amalka
@Tuptolku i tu się z Tobą nie zgodzę... Chrzest i inne "czynności" może sobie zafundować człowiek dorosły i ŚWIADOM wyboru. Powiem więcej- POWINIEN być to człowiek świadomy przyczyn tego całego oblewania mu głowy wodą, oraz następstw owego oblewania... Narzucając człowiekowi naszą wolę, ubezwłasnowolniamy go. Chrzest można przyjąć gdy tylko się zapragnie, o apostazję nie jest tak łatwo... Wolałabym nie figurować w żadnych księgach parafialnych, a figuruję bo rodzice zadecydowali za mnie. To bez sensu... Nie rodzimy się wierząc i na ogół nie wierzymy naprawdę nawet przystępując do komunii. Mamy w głowach "kogiel mogiel" zafundowany nam przez księży. O WIERZE może mówić osoba, która jest zdolna myśleć samodzielnie. Poza tym co ma na celu chrzest? Zmycie grzechu, który "ktoś" wymyślił sobie na początku historii? Osobiście przestałam uczęszczać na religię po wyjściu z podstawówki. Rodzice pozwolili mi na to i jestem im niezmiernie wdzięczna. Zbyt często lądowałam "za drzwiami" po zadaniu pytań niewygodnych (czytaj- ksiądz odpowiedzieć nie umiał hehe), zbyt wiele było wątpliwości, zbyt wiele nieścisłości, zbyt wiele faktów naukowych przeczyło biblijnym historyjkom, bym mogła wierzyć w coś nienamacalnego, niewykrywalnego, nieudowodnionego... Mój umysł racjonalisty nie pozwolił mi na to. Na temat wiary a raczej mej "nie wiary" mogłabym rozprawiać godzinami, niejednego księdza "zaginając" tu i ówdzie. Tak jak kiedyś pisałam- lubię WIEDZIEĆ, więc wiedzę chłonę jak gąbka, zgłębiając zagadnienia. Nie obudziłam się któregoś dnia z postanowieniem- "od dziś nie wierzę". To był długi proces...

@hiVision mój synek ochrzczony został w sumie wbrew mojej (i jego własnej) woli, nad czym ubolewam. Zgodziłam się na tę "szopkę" tylko po to, by nie płakał- "Bo Jacek dostał na komunię rower, a ja nie"- jak to było w przypadku mojego kuzyna. Przyznaję to szczerze. Zaznaczyłam jednak, iż ręki do "cyrku" nie przyłożę. Wszelkie modlitwy, przygotowania do komunii, odpowiedzi na pytania z religią związane... to mężowa "broszka" i ja ręce umywam. Przez usta nie przeszłyby mi (w moim odczuciu) kłamstwa, więc- mimo sporów z małżonkiem- zdania nie zmieniam.
Iwona1977
Od noworodka jestesmy przymusowo wcieleni do kosciola przez chrzest... to co jest napisane w Bibli nijak sie ma do praktyk stosowanych przez Kosciol ...Strasza nas pieklem jezeli myslimy inaczej niz oni , byle by tylko mieli dochod ,a im wiecej zbalamuconych duszyczek tym wiekszy zysk ...i bardzo sie ciesze jak juz opodatkuja Kosciol bo wtedy juz mlodzi chodzic przestana tam chodzic ksiezulo juz nie bedzie zebral po koledzie... ja rowniez ochrzcilam dzieci tylko po to by nie mialy klopotow przyszlosci ... w , rowniez dzieciom nie wpajam zadnej religii to co maja w szkole im w zupelnosci wystarczy ...nawet ostatnio nawet katechetka powiedziala ze wolala by uczyc etyki ,
.U nas w szkole 80% rodzicow bylo za etyka ale nasza szkola jest mala i brak etatu...od wrzesnia corka idzie do gimnazjum i tam juz bedzie chodzic na etyke ...i podobnie jak u @amalki u mnie tez byl to dlugi proces... niezgodnosci, klamstw, itp Wiara wymyslona jest przez Kosciol
domka
Nie znoszę jak matki piszą że dziecko powinno decydować samo o sobie i wyborach ...W głowie się nie mieści mi to ...Więc jak zadecyduje kiedyś twoje dziecko o czymś złym dla twoich oczu też mu pozwolisz ? Bo to jego wybór .......Jak piszę (smerrfetka Decydować będzie o sobie jak skończy 18 lat )
amalka
@Domka no ja Cię proszę... Nie można NIKOGO zmusić by wierzył! A gdybyś była mocno wierząca (w to czy tamto), miałabyś lat 17 (zakładam, że większość ludzi jest wówczas wystarczająco "kumata") i rodzice nagle kazaliby Ci zmienić wiarę, bo nie jesteś pełnoletnia i MUSISZ bo ONI tak chcą? O złych "rzeczach" również dzieci decydują same i takie ich prawo. Nie mam zamiaru prowadzić Juniora za rękę przez całe życie. Sama zrobiłam kilka głupot... Na niektóre sprawy można reagować, TRZEBA mieć wpływ ale nie powinno się nikogo zmuszać by przystępował do danej wspólnoty, gdy nie jest tego świadom. To mi się w "zasadach" wiary nie podoba (między wieeeloma innymi)

Ps. Tak- pozwalam Krzysiowi na czasem złe decyzje (posmarowanie szynki dżemem dla przykładu) bo czowiek na błędach się uczy. Czyż nie? (pokoj)
goskapolak
No i tu się zgodzę z Domką- wychowując dziecko to MY-RODZICE decydujemy za nie.Decydujemy czy pójdzie do żłobka,do przedszkola bądź nie,decydujemy do jakiej szkoły pójdzie(prywatnej,dwujęzycznej,państwowej,dużej,małej),na jakie zajęcia będzie chodzić.Te wszystkie fakty decydują o tym jakiego człowieka ukształtujemy.
Sam fakt zainteresowań rodziców,ich form spędzania wolnego czasu jest poniekąd naszym decydowaniem o tym jak dziecko czas wolny będzie spędzać,czym się będzie interesować.
Przecież mama,która np nie uprawia sportów a lubi czytać czy grać na jakimś instrumencie to wiadomo,że podobne pasje będzie wpajać dziecku.

Religia jest elementem wychowania- tak jak wpajanie miłości do książek,sportów,muzyki,sztuki.
Nie da się tego uniknąć,religia niesie ze sobą cały wachlarz moralnych i religijnych zasad,których uczymy dziecko.
domka
Tak nikogo dorosłego ..Dziecko puki mieszka u nas puki my na nie pokładamy to my decydujemy za nie ....No nie wyobrażam sobie inaczej NO PROSZĘ CIĘ amalka
alinagj1o2
Albo decydujemy za dziecko albo nie . Wiara i jej wymogi to głupota bo często by nie jeden rodzic wpierw sam musiał się doszkolić .Ale posyłać dziecko na wszystkie możliwe kółka i wiele zajęć dodatkowych to konieczność dla wielu .Mimo że dziecko nie zawsze chętnie na wszystko chce chodzić . Każdy ma sumienie niech robi jak chce .Na pewno autorce pytania pomogą jakieś zamieszczone tu wypowiedzi.Może znajdzie kierownika duchownego .
olenka78
ja powiem tak.....
zaraz po komunii zapisalam sie do tzw. Dzieci Marii w kosciele,bo bardzo chcialam....przez cala podstawowke co chwile bylam w kosciele,a to w niedziele,a to w srody,bo "stalysmy ze sztandarami",a to majowe,a to rozaniec i dziesiatki innych swiat....gdy nie moglam isc na msze w niedziele,to az brzuch mnie ZE STRACHU bolal,gdy gdzies wyjezdzalam na wakacje i nie bylo tam dostepu do kosciola to schizy mialam......
w liceum odpuscilam sobie Maryjki,ale do kosciola chodzilam,pozniej tez,ale coraz rzadziej i rzadziej....
jestem osoba wierzaca.,tak,bo w Boga wierze ...mamy slub koscielny,corke ochrzcilismy,teraz idzie do komunii,ALE............no wlasnie jest ale,takie,ze kompletnie zmienilam zdanie na temat kosciola!
nie chodze w kazda niedziele do kosciola,ba ,wrecz rzadko do niego chodze,bo mi sie po prostu nie chce wysluchiwac ciagle tego samego,ide wtedy,gdy MAM taka potrzebe,przy wielkim oburzeniu mojej mamy czy tesciowej oczywiscie......
chodzimy z corka na dodatkowa religie,chcemy,zeby przyjela komunie,zeby pozniej nie miala problemow,gdy chociazby bedzie chciala wziac slub koscielny,a czy ona bedzie pozniej chodzila do kosciola to juz bedzie jej wybor.......
nauka kosciola w wiekszosci nie zgadza sie z tym,co jest napisane w Biblii....
maz ma znajomego,ktory jest innego wyznania,kiedys dyskutowali wlasnie na temat Biblii i prawda jest taka,ze ta ich wiara bardziej pasuje do tego, czego uczy Pismo Sw......nic dodac nic ujac.....
to samo dotyczy pewnego zdania,ktore niedawno przeczytalam w katechizmie corki,to co tam bylo jest kompletna bzdura,bo w rzeczywistosci bylo zupelnie inaczej.....
widze,ze kosciol wiele rzeczy ludziom po prostu narzucil i tak ma byc i koniec....i pewnie to dzisiejsze mlode/srednie pokolenie juz tak nie lgnie do kosciola jak kiedys to bywalo....kazdy ma swoj wybor i niech przy tym pozostanie.....
i dodam jeszcze jedno,ze znam mnostwo osob,ktore ciagle siedza w kosciele,gl starsze/srednie panie,a w rzeczywistosci sa tak falszywe,plotkary jakich malo,a uwazaja sie za swiete,bo przeciez chodza do kosciola.....wiec chyba cos nie tak jest......
dobrze,ze doroslam i otworzyly mi sie oczy.......
Tuptolek
olenka78 właśnie tu chodzi o interpretację słowa pisanego i stąd rozbieżności
amalka
Oj tam, oj tam... Ja tam nic/ niczego na moje dziecko nie "pokładam" (smiech)

Współczuję dzieciom, za które wszelkie decyzje podejmują rodzice. Moi idealni nie są/ nie byli, ale "odkryli mi każdą z dróg, po której szłam" i nadal "idę po drogach SWYCH". Cieszę się, że (z wyjątkiem obrzędów religijnych) nie narzucili mi nic. Po prostu mnie WYCHOWALI na (jak mi się wydaje) dobrego, świadomego siebie człowieka. Co zaś tyczy się bycia dobrym człowiekiem- nie stoi na równi z wierzącym czy praktykującym. By być dobrym, wystarczy żyć zgodnie z normami, nasadami, prawem ludzkim a te tak naprawdę z wiarą w "B" nie mają nic wspólnego. Po prostu się (na ogół) pokrywają. Prawda jest też taka, że gro tych bijących pokłony przed ołtarzami nie ma pojęcia w co/ kogo wierzy. Po prostu wierzy i już. Klepią modlitwy z pamięci, nie zastanawiając się nad ich sensem (dzieci to już w ogóle, bo który rodzi tłumaczy maleństwu znaczenie choćby słów "chleb powszedni"), Biblii nie czytali nigdy (a prawdziwe, dziwaczne perełki można weń odnaleźć)... Co do interpretacji słowa pisanego- dla mnie to kolejne dziwy nad dziwami i szereg nieprawidłowości. Interpretacja zmienia się wraz z postępem cywilizacyjnym i rozwojem intelektualnym człowieka. Dawniej świat powstał DOKŁADNIE w 7 dni a dziś potrzebował na to milionów lat. Dlatego wiele osób (szczególnie młodych) od religii odchodzi a od kościoła odeszło już dawno.
karolincia
Byłam kiedyś blisko Kościoła teraz jestem daleko co nie znaczy że nie wierze w Boga z wieloma sprawami jest mi trudno się zgodzić ale one istnieją w środku samego koscioła jako instytucjii i nie mają nic wspólnego z Bogiem w jakiego ciągle jednak wierzę chciałabym żeby moje dzieci zostały wychowane w myśl zasad przykazań poniewaz one zawierają uniwersalne zasady o których w tym świecie sie zapomina,
sheryl
Dokładnie tak Amalko (klaszcze). Mam takie same podejście.
A żeby dziecko dobrze wychować, żeby było dobrym człowiekiem żyjącym według zasad moralnych to nie trzeba religii ;). Nie trzeba być wierzącym, żeby wiedzieć, ze się nie powinno kraść, zabijać, cudzołożyć, itd...

Jak się tak przyjrzeć wszelkim religiom na świecie to można zobaczyć ile zła "w ich imię" uczyniono...jaką sieczkę w głowach ludziom robią... ;/
amalka
@Anu masz rację- nie miałabym problemu (grins) Co do powodu- dobry jak każdy inny (grins)
Iwona1977
A ktora z Was wierzaca stosuje antykoncepcje? I ktora sie z tego spowiadala_ zadna ... . A to surowy grzech i w piekle smazyc sie beda ... te ktore stosuja bo to wbrew kosciolowym zasadom i smiecie na msze uczeszczasc ? Wstyd hehehe @goskapolak uswiadom swoje dzieci by w przyszlosci nie uzywaly antykoncepcji bo to NIEMORALNE a to jak napisalas zasada kosciola
Iwona1977
Poza tym zapytaj swojego ksiedza jak to jest ze Jezus urodzil sie na przelomie wrzesnia pazdzieznika to czemu jego narodziny sa w grudniu? to mozna z bibli wyczytac wiedzac kiedy Elzbieta byla w ciazy a Maria prosta kalkulacja i dziwi mnie to ze wiekszosc czyta A NIKT NIE ROZUMIE i nie widzi ile zmienil Koscil i jak zmamil ludzi ze nie kojarza faktow ktore czytaja
amalka
A ile bez ślubu żyje? Ile jest po rozwodzie i w świetle prawa kanonicznego cudzołoży z nowym partnerem?

Mogłabym takich perełek na pęczki przytoczyć...
goskapolak
Iwona- nie bardzo wiem czego chcesz od mnie.Ja napisałam,że wiara jest elementem wychowania.Ale nie napisałam nic o tym,że ja wychowuję córkę w wierze katolickiej.Mnie to g.... obchodzi kiedy się Jezus urodził- ja po prostu w boga nie wierzę.Z księżmi rozmawiać nie będę- bo nie mam takiej potrzeby.I za co mam się wstydzić bo nie kumam?
Ty czytasz ale nie rozumiesz...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.