Menu

witam dziewczyny

jak często pozwalacie dziecku na fast food, mcDonalds i tym podobne?

potterska
 461  22

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Odżywianie fast food

Odpowiedzi

jagoda30
Syn niedawno był pierwszy raz w MC,wszystko dla ludzi,co nie znaczy,że trzeba notorycznie.
amalka
Raz na miesiąc wychodzimy na pizzę , raz na hamburgera... Pizza w zaufanej pizzerii a hamburger ze świeżymi sałatkami (szykowane "na poczekaniu"), domowym, grillowanym kotletem (robione przez właścicielkę) i sosem jogurtowym + keczup. Żadnej ohydnej rozmrażanej smażeliny. Ostatnio Krzysio zaciągnął do lokalu babcię. Stwierdziła, że sama się czasem skusi. Tak bardzo jej smakowało (grins)

W McDonalds się nie stołujemy. Poszliśmy na próbę (30 lat miałam i po raz pierwszy byłam) Hamburgera ugryzłam, wyplułam, wyrzuciłam (barf)(barf)(barf)

Frytki domowe raz na dwa miesiące może i zawsze z piekarnika.

Na co dzień jadamy bardzo zdrowo, zatem od małych grzeszków nie umrzemy (grins)
renata29
Moje dzieci nigdy nie były w tego typu lokalu i pewnie długo jeszcze nie będą bo ja ich tam na pewno nie zaprowadzę.Z fast foodu to jedynie mrożone frytki zdarza nam się jeść kilka razy w roku.
Runka
maca odwiedzamy po drodze jak gdzies jedziemy, wole na trasie zajechac do maca niz do innej nie znanej knajpki... a tak to moze raz na dwa trzy miesiace idziemy na szejka, i ostatnio jak mialam z synem lekarza po szkole (mielismy ok 1,5 godziny) a nie oplacalo mi sie jechac do domu (bo ledwo bym weszla juz bysmy musieli wyjsc) poszlismy do maca na frytki i wrapa, bo syn glodny juz byl...
tymianek
w Macu synek jada frytki, kupujemy mu je raz na jakiś czas. Myślę , że takich wizyt jest ok. 4 w ciągu roku
tlolek
podobnie jak @Runka wole podjechać do maca jak jesteśmy gdzieś w trasie niż do przydrożnych "restauracji"
Nena
Raz na jakiś czas, nie za często na frytki i lody, inne rzeczy mogłyby w macu nie istnieć. W polsce wpadalam na shayki ale tu ich niestety brak!!!
Nula139
Kilka razy w roku.
Tuptolek
uwielbiam frytkii z md i mc wrapa mniam, często ja coś kupuję bo uwielbiam, a Konradkowi też co jakiś czas kupujemy zestaw happy zazwyczaj z kurczaczkiem, bardzo lubię. Wychodzi na to, ze Konradek tak raz w miesiącu zje zestawik
renata29
A my w trasie nigdzie nie stajemy(na jedzenie),mimo iż podróż trwa średnio 9 godzin,ale na pewno wybrałabym jakąś "przydrożną restaurację" niż McSyfa.
amalka
@Geodziu restauracji unikam, bo nie wszyscy utrzymują higienę. Mam opory przed jedzeniem czegokolwiek u niektórych znajomych, co dopiero w lokalach pełnych obcych mi ludzi... Nawet na działce utrzymuję moje standardy i jak nawiedzona wszystko wyparzam, myję spirytusem (toaletę dla przykładu, bo chemii "na RODOS" nie stosuję), pucuję i czyszczę... Mam koleżanki pracujące w gastronomii. Wystarczy z nimi porozmawiać (łapówki dla sanepidu i takie tam) a odechciewa się stołowania w niektórych lokalach (barf)

W trasę zabieramy własną wałówkę (szczególnie dla mnie i mającego wybiórcze menu Krzysia), kawę/ herbatę w termosie, owoce, napoje... Taniej, smaczniej, pewniej...

@Chivas nie jadam smażonego od klasy maturalnej a mam lat 33. Skoro nie truję siebie, nie będę truła dziecka. Tym bardziej smażelinami z maka czy innego KFC. Z resztą po mim pierwszym kontakcie z niedoprawionym i ohydnym "mięsem" z wyżej wspomnianego... nigdy więcej. Na lody też tam nie chodzę. Musiałabym zwariować by dla deseru stać w tych niebotycznie długich kolejkach. Nie moja bajka. Mak i inne fast foody mają swoich zwolenników. Różne mają ludzie gusta i nawyki żywieniowe. Jest u nas bar sałatkowy i ten również jest oblegany (pracuje w owym koleżanka mojej siostrzyczki i tam zdarzyło mi się coś zakupić; mają bardzo wysokie i rygorystyczne standardy)

Inna sprawa, że po przeczytaniu wypowiedzi kilku zwolenniczek zdrowej/ zdrowszej kuchni, żadna się tu nie przyzna do regularnych odwiedzin w maku. Przecież to normalne. Żadna nie chce zostać "złą mamą", szprycującą dziecko syfem. Zrób ankietę anonimową i poproś o SZCZEROŚĆ. "Rozkład sił" z pewnością się zmieni (kciuki)
Runka
@geodonna jadac w trase np szczecin-olsztyn zajechalismy do kilku knajpek i szybciej z nich wychodzilam niz weszlam, zapach w nich byl okropny, co spowodowalo iz wole wejsc do maka zakupic cos do zjedzenia niz w takiej "restauracji".... gdybym trafila na taka jak prowadzi Twoj brat napewno bym w niej została, ale jak narazie jeszcze na taka nie trafiłam....
oli28
My nie jadamy w takich miejscach i małej też nie zabieramy po zatym jest jeszcze za mała na tego typu jedzenie
amalka
Nooo ja również nic złego nie miałam na myśli. Jeśli ktoś w ramach "niedzielnego obiadu" zabiera rodzinę do maka- jego sprawa. Nieliczne się mamy jednak do tego przyznają (mruga) Nie zarzucam kobitkom "ściemniania" (choć mamy tu anonimowość, więc zapewne się zdarza "naginanie prawdy")

Coś jest również w tym co napisała @Chivas. Sporo jest tu mam mających zbliżone poglądy. No i świadomość społeczeństwa w kwestii zdrowego trybu życia rośnie szczęśliwie, zatem spora część populacji fast foody omija szerokim łukiem.

Kolejki w maku łatwo zauważyć, szczególnie gdy obok owego robi się zakupy (Carrefour i Castorama a McDonald's między nimi; no i galeria- my nie odwiedzamy,po wyjściu z której gro osób gna na hamburgera czy inne frytki)
flame123
Może raz w miesiącu. Najczęściej kupujemy lody. Częściej chodzimy na pizzę, której nie uważam za fast food.
Tuptolek
wolę w mcd gdzie przynajmniej ten przemiał ludzi zjada na bierząco i wie sie że w miarę to jedzenie jest świeże niż w przydrożnej restauracji, po "Kuchennych ..." nie jadam już w barach i przydrożnych restauracjach, wolę zjeść pizze w pizzerii gdzie widzę, że wszystkie stoliki są zajęte
MamaMateuszka
Nie mam nic przeciw mcd ale nie chodzimy często, na palcach można policzyć nasze wizyty w ciągu roku. Lubię takie jedzenie. Czasami sama robię domowe hamburgery....
iwus198920
Syn starszy raz zjadł tam frytki jakoś nie smakują mi tam fast foody wolę zjeść kebaba lub pizze :) mój Igor i za pizza nie przepada
betty
Ja bardzo często zdarza się, że kilka razy w tygodniu... mąż rzadziej a córka raz na jakiś czas...
Bestyjka
Czasem jem w maku wrapa albo shakea, najczęściej shakea. Niestety uwielbiam go! :)
Z mężem chodzimy na pizze. Bywa miesiąc, że jesteśmy co tydzień a później przez pół roku jemy tylko w domu.
Syn je często domowe frytki a pizze jadł 2 razy w życiu i chyba nie bardzo przepada bo weźmie 2-3 gryzy i koniec. Hamburgerów itd nie jadł jeszcze.
Jakbym miała piekarnik robiłabym pizze sama bo domowa najlepsza ;)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.