Menu

Wodniak na jąderku...

Dziewczyny.Jestem przerażona.W niedzielę byłam z moim 3,5 miesięcznym Synkiem w szpitalu.Najpierw ze szpitala wysłano mnie na pogotowie po skierowanie.Tam Lekarz przestraszył mni i powiedział,że mój Synek ma albo skręt jąderka,albo przepuchlinę i będzie interwencja chirurgiczna.W szpitalu najpierw udałam się do pediatry poniważ Synek wieczorem w sobotę i rano w niedziele strasznie mi płakał i marudził.Dowiedziałam się,że to mogło być spowodowane szczepieniami,które przebył w czwartek.Następnie udałam się do chirurga,który stwierdził,że to żadna z diagnoz które przedstawił Lekarz na pogotowiu i nie powinien się wypowiadać skoro nie ma profesji chirurga i postawił diagnozę jako WORKOWIEC.I,że nie usuwa się go do 2 roku życi,bo w 90% u chłopców sama zanika i jest to bardzo częste.Czy któraś z was miała podobny problem ze swoim Synkiem.Martwi mnie to,bo jak go przewijam,czy kąpię,to jest to naprawdę duża kulka.I boję się,że może coś mu się stać.Lekarz mnie uspakajał,ale jak każda matka denerwuję się.

Patrycja81 Mamusia
 1019  4

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta wodniak

Odpowiedzi

Patrycja81 Mamusia

Sprostowanie.Nie workowiec tylko WODNIAK.

Mandarinios Mamusia

Mój synek też miał wodniaka i podejrzenie o przepuklinę mosznową. Też mnie nastraszyli, tym bardziej, że dowiedziałam sie o wodniaku jak poszłąm z synkiem nas zczepienie no i podczas rutynowego badania przed szczepieniem lekarka mówi, że wodniak zawołała pielęgniarkę, żeby spytać do której przyjmuje chirurg dziecięcy bo mam jak najszybciej tam iść. Ja byłam przerażona, ryczałam całą drogę z przychodni do lekarza chirurga, który na dodatek sobie poszedł godzinę przed zakończeniem pracy więc się nie dostałam musiałam czekać zestresowana do następnego dnia. Cały dzień przeryczałam, bo skąd mogłam wiedzieć co to skoro nie dość, że nikt mi nie wytłumaczył to jeszcze lekarka zasiała panikę, niepotrzebną. Wodniak powstaje jeszcze w życiu płodowym kiedy otrzewna się nie do końca zamyka, podczas zstępowania jąder z jamy brzusznej i płyn z niej wpływa do moszny, stąd powiększenie. Wodniaki w większości się same wchłaniają i w przypadku mojego synka tak się właśnie dzieje, po wodniaku teraz (minęły około 3 miesiące od diagnozy) prawie nie ma śladu i pierwsze podejrzenie rpzepukliny okazało się również nietrafione. Tak więc spokojnie:):):) Obserwuj i najlepiej podczas pieluchowania podnoś mosznę i załóż pieluchę to ułatwia odpływanie płynu. Głowa do góry :)

ulenka091987 Mamcia

mój synek miał to jak miał miesiąc, ale nam chirurg powiedział, że ściąga się ten płyn i tak zrobił, twierdził, że się może jeszcze nawracać ale naszczęście skończyło się na tym jednym zabiegu, mówił też, że jeśli się nawraca to operuje się to w gdy dziecko ma rok, i że najczęściej nawraca się do momentu kiedy dziecko zaczyna siedzieć i więcej poruszać, ale też słyszałam, że się tego nie rusza i samo powinno się wchłonąć, i właśnie gdy zbyt długo jest to może doprowadzić do skrętu jąderka, na Twoim miejscu poradziłabym się innego chirurga, a pozatym mój synek wogóle na to nie reagował, tak jakby tego nie było, więc jeśli z tego powodu jest marudny lub go to boli to ja napewno wybrałabym się do innego lekarza, jeśli powie, że to się wchłonie to pewnie tak będzie, jak już pisałam mój miał ten płyn odciągnięty, więc nie wiem jak to jest z tym wchłanianiem

Danusia79 Mamusia

Moj synek też miał wodniaka, i też sam mu się wchłonął (kciuki)
Posłuchaj rady Mandarinios , ja robiłam tak samo przy przewijaniu i dziś nie ma śladu, a synek skończył właśnie 8 miesięcy (grins)(awve)

Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.