Menu

Wózek w autobusie, tramwaju, pociągu a pomoc ludzi obcych

Hej. W życiu tak bywa, że nie wszystkie mamy są zmotoryzowane i aby dostać się z maluchem w jakieś określone miejsce muszą pojechać środkami komunikacji miejskiej. Jeśli też do takich należycie bądź nieraz obserwowałyście takie mamy jak możecie opisać chęć niesienia pomocy przez ludzi obcych? Ja jakoś tak trafiłam, że najchętniej do pomocy zrywają się kobiety.... a co z facetami?eh?

eunika
 760  5

Znajdź pytania na ten sam temat:

pomaganie pomoc tramwaj dziecko autobus wózek podróż

Odpowiedzi

Akoo
Byłam raz świadkiem takiej sytuacji, kiedy ja sama mając nogę w gipsie nie byłam w stanie pomóc kobiecie z dwojgiem dzieci, w tym jedno było właśnie w wózku. Ku mojemu zdziwieniu nikt się nawet nie zainteresował. Gdy zaczęła się szykować do wyjścia z autobusu starszego typu to nie wytrzymałam i ściągnęłam jednemu chłopcu słuchawki z uszu i kazałam mu znieść wózek.
kasia13_archiwum
Nie bede opiesywala sytyacji jaka panuje w Niemczech, bo tu nie ma nic do rzeczy.
Opisze moze jedna sytuacje z jednych moich wakacji w Polsce. Jechalam sobie autobusikiem poprzez zielonogorskie krete drozki, kierunek na Jedrzychow. Stalam z wozkiem w miejscu dla wozko (logiczne). W pewnym momencie autobus tak pieknie zakrecil a ja takiego orla wiwinelam. Dobrze, ze sie wozek nie wywalil. Jaka reakcja publiki? Zadna. Tylko dwie stare, zdewociale czarownice syknely...
"Tak! Z brzuchem na wierzchu chodzi a wozka utrzymac nie umie"... bylo bowiem upalne lato a ja mialam bluzke odslaniajaca brzuch...
I to bylo przeciez w tym momencie sedno sprawy!
justa
Ja akurat z maleństwem w wózku przemieszczałam się dość często autobusem. Różnie z ta pomocą jest - raczej trzeba sie zwrócić do konkretnej osoby by pomogła wnieść/ znieść wózek niż czekac na czyjąś szybką reakcję. Pamiętam jak kiedyś wracałam z 3/4 miesięcznym synkiem z zabiegu na podcinanie wędzidełka pod języczkiem. Zalecenie było takie, by podawać mu przez pare godz mleko i picie tylko z łyżeczki. Niestety w drodze powrotnej z zabiegu mały sie obudził w autobusie i zaczął mocno płakać i wtedy sie zaczęły komentarze, że dla dziecka trzeba nosić ze sobą picie bo gorąco i dlatego płacze. A ja niestety nic nie mogłam zrobić do mementu, aż wróciliśmy do domu ;/
ewelinan
Nie wiem co napisać bo jak na razie jeszcze z wózkiem w autobusie nie jechałam ale wiem, że niebawem takie wycieczki mi się zaczną i zaczynam się tym faktem denerwować. Ale wierze w ludzi i mam nadzieję, że opisane przypadki są nielicznymi. Może trafią się jakieś opisy dające dowód temu, że w naszym kraju mamy w autobusach nie będą skazane same na siebie.
kasia13_archiwum
@ewelinan... a przy okazji obok zaufania w ludzi radzilabym troche miesnie raczek potrenowac... Jakby ci przyszlo jednak ten wozek (ze stale rosnaca zawartoscia) samej dzwigac... ;-)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.