Menu

Wożenie dzieci do przedszkola

Witam(prezent)(prezent) Od 1 września mój syn zaczął chodzić do przedszkola, odwożę i przywożę go samochodem i przy okazj zabieram znajomą z córką które mieszkają niedaleko i miały chodzić pieszo. Zabieram je bo mam miejsce a jechać i tak muszę więc mi to bez różnicy czy sama czy z nimi.....Tylko nie podoba mi się jedna rzecz...powiedzcie co zrobiłybyście na moim miejscu... Otóż jak wiadomo dzieci należy przewozić w fotelikach no i ja na szczęście mam zamontowane 2 bo mam 2 dzieci. Mój syn jedzie zawsze zapięty a ona swoją córe tylko sadza w foteliku, pasów już jej nie zapnie(wow) 2 razy zwróciłam jej uwagę żeby małą zapieła a ona stwierdziła że taki kawałek ( 1km) to nic przecież się nie stanie i nadal jej nie zapina(zlosc) I co ja mam w tej sytuacji zrobić?? Nie chcę mieć dziecka na sumieniu jak coś się stanie bo jak wiadomo różnie bywa mimo że ja jeżdżę ostrożnie. Gdybym ją zawoziła samą to pasy musiałaby mieć zapięte ale zawsze jeździ z mamą. Już nie wiem czy mam jej cały czas o tym przypominać bez skutku...z drugiej strony to przecież jej zasrany obowiązek dbania o bezpieczeństwo dziecka....

Aneta50209
 728  18

Znajdź pytania na ten sam temat:

Opieka nad dzieckiem fotelik samochodowy jazda samochodem

Odpowiedzi

babooshka
To proste,powiedz koleżance, że nie zawieziesz nie zapiętego dziecka, koniec i kropka, bezpieczeństwo przede wszystkim. Niestety wypadki zdarzają się nawet na najkrótszych dystansach...
Runka
jesli nie reaguje na prosby to albo sama zapnij mala w foteliku, albo jej powiedz w prost ze albo niech zapina dziecko w foteliku albo niech chodzi na piechote....
stokrotka30
popieram babooshke!!!W dodatku ,pamiętaj ,jeśli wydarzy się jakiś wypadek,lub jeśli jeździsz ostrożnie ,ale ktoś w Ciebie wjedzie i coś się stanie temu dzieciakowi,to wtedy TY idziesz do paki i masz problemy(tfu,tfu,tfu)-ale niestety trzeba o tym pamiętać!!!!
daryjka87poznan
Powiedz jej jasno i wyraznie ze albo zapina dziecko albo nigdzie nie bedziesz ich wozic.
Aneta50209
(kwiatek) No właśnie stokrotka o tym czły czas myślę(pout) i w ogóle dziwię się jak można być tak nieodpowiedzialnym żeby dziecka nie zapiąć, tym bardziej że ona twierdzi że córa to jej oczko w głowie itd itp..
Aneta50209
Od jutra jestem nieugięta......pasy albo piechota....a z resztą po cholerę mam się jej prosić żeby własne dziecko zapięła, sama pójdę i ją zapnę
stokrotka30
Ja Wam powiem,że w naszej miejscowości ,był taki wypadek,na szczęście nie śmiertelny,nauczycielka podwiozła do szkoły dzieciaka z 2 kl.,ktoś jej wjechał w tył auta i chłopiec wylądowal w szpitalu(na szczęcie nic poważnego się nie stało,tylko był bardzo przerażony)no ale pani miała problemy które ciągły się ponad pół roku,bo dziecko było nie w foteliku,ja sama też jeżdżę do pracy koło szkoły i mimo ,że mijam wiele biedych małych dzieci,które tachają swoje plecaki pod górę,nie wezmę takiego szkraba,bo nie mam drugiego fotelika....
monilajsa
To przecież Twój samochód i w razie czego to Ty odpowiadasz za wszystko, jako kierowca. Pasy muszą być pozapinane, bezwarunkowo
Jaga80
ja też znam taką rodzinę-sadzają małego i już-bez zapinania(zlosc)
ja mam jedną prostą zasadę w moim samochodzie wszystkie dzieci moje czy nie jeżdżą zapięte pasami w fotelikach!Moja starsza już jest tak wyszkolona,że jak jedzie z kimś innym i jej nie zapnie to sama się dopomina(kciuki)
Ja powiedziałabym krótko "albo zapinasz pasy albo nie jedziesz"albo sama jej zapnij i koniec!
nie ważne czy to tylko np.kilometr czy 10 km!
amalka
Nie dość, że stanowczo zażądałabym by zapięła pasami dziecko to jeszcze siebie! Wkurza mnie ludzka ignorancja! Mój mąż nie ruszy z miejsca puki każdy pasażer nie jest "zabezpieczony" (kciuki)(spi)
Marta050709
A moze poprostu wyjezdzaj szybciej i nie bierz jej skoro to tylko 1km,moze wtedy zrozumie
ajrian
Ech, głupotą jest nie zapinanie pasów bo to "tylko kilometr".Miałam takiego znajomego,który woził dziecko bez fotelika a jak już zapłacił mandat to woził w foteliku ale nie zapiętego " bo ciężko się zapina".Raz podwoziłam ich i zrobiłam coś chamskiego a mianowicie zahamowałam gwałtownie a jego córka ( miała wtedy pięc lat) poleciała do przodu ale nic jej się nie stało.
Może facet coś przemyślał bo najpierw mnie opierdzielił a ja jego ale efektem było to,że nauczył córkę zapinać pasy i sama jak tylko wsiada to zapina.

Nie ośmieliłabym Ci proponować,żebyś zrobiła to samo ale jeśli nic innego nie pomoże to może jej pokaż jak się kończy nie zapinanie pasów.
tymianek
Nigdy nie wzięłabym takiej odpowiedzialności na siebie za cudze dziecko i nie przewoziłabym bez zapięcia pasów. My do przedszkola mamy dosłownie z 1 min drogi samochodem ( pieszo 5 min), ale synek ZAWSZE jeżdzi zapięty w foteliku. Własnie o wypadek najłatwiej na krótkich odcinkach, może nie są to grożne wypadki, bo nie jedzie się z zawrotną prędkością, ale niegdy nie wiadomo , czy ten drugi kierowca nie będzie jechał 100 km/h ( oczywiście wyolbrzymiam).
Poza tym pomyśl o SWOIM bezpieczeństwie, ponieważ nawet przy 50 km/h waga dziecka podczas wypadku wzrasta do wagi słonia, więc pomyśl co sie stanie z Twoim ciałem , gdy "wleci" na Ciebie słoń + cężar fotelika.
korek221
ajrian ma dobry patent ...może faktycznie spróbuj mocniej zahamować i coś do durnowatej baby dotrze...albo druga opcja : albo mała będzie zapięta w fotelik albo obie zasuwają do domu" na własnych pedałach".
amalka
O mamutku! Skąd się wziął ten śpioch w mojej odpowiedzi?! Miało być (grins)
emiliab
Mamy teraz taką fajną reklamę społeczną o zapinaniu pasów. Proponuję zastosować wzór tej reklamy, nie ruszaj dopóki mamusia nie zapnie dziecka.
piasekpustyni
juz dawno powinnaś dać ultimatum: albo zapinacie się obie, albo wypad z baru!!!
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.