Menu

wsparcie mężów

Czy wasi mężowie wspierają was we wszystkim?. Mój na ogół jest kochany. Ale ostatnio wyskoczył z pretensjami, że w takim wieku leczę się u ortodonty, poddałam się operacji sczęki i wogule. Według niego myślę tylko o sobie, bo idzie na to sporo kasy której często nam brakuje. Ale czy to jest żeczywiście takie samolubne? Miałam aparat jako 12-latka ale przez nieuczciwą ortodontkę wada się cofnęła. A teraz gdybym nie poddała się tej operacji za kilka lat straciłabym zupełnie dolne zęby. Czy to coś złego że nioe chcę w takim wieku nosić protezy?Dodam że pierwszy miesiąc po nie był wcale łatwy a mąż powtarzał że przecież sama tego chciałam

mala21
 886  21

Znajdź pytania na ten sam temat:

Zdrowie zdrowie decyzje

Odpowiedzi

Panterka
(wow)(wow) A jakbyś straciła te dolne zeby to by narzekał, że nie zadbałaś o nie....


Mój raczej we wszystkim mnie wspiera...
justii34
Ja szczerze dopiero zaczęłam dbać o siebie i swoje zdrówko ale wsparcie mam jak brakuje pieniążków ,to trzeba pożyczyć.Zdrowie jest b.ważne.Musimy być silne i piekne dla naszych dzieci i mężów a co wazne dla nas samych-bo wówczas my czujemy się znakomicie!
Myślę,że ON jest egoistyczny(pout) nie wyrozumiały -przepraszam za stwierdzenie(placze)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
Milki
tzn tak ja myśle ze ze po to tworzy sie rodzine żeby o wszystkich ważnych sprawach decydować razem, zwłaszcza jeśli dotyczy to pieniędzy których jak powszechnie wiadomo zawsze jest niedosyt , dlatego nie uważam co by mąż miał racje badż ty, już tłumacze: ponieważ jest to drogi zabieg o czym wspomniałaś a z kasą krucho, to może łatwiej było stopniowo odkładać na to pieniadze i dopiero robić te zabiegi. wtedy nikt by nie powiedział że jesteś egoistką bo nie naruszało by to zbytnio budżetu domowego, mniej odczuwa sie odłożone co miesiąc 200zł niż wyciągnięcie jednorazowo wyższej kwoty. ale to tylko moje zdanie.

co do tego czy mi pomaga: tak pomaga i wspiera, sam zabiera mnie do dentysty ( bo z własnej nie przymuszonej woli bym nie poszła- ze strach), fryzjera itp.
euphoria29
Zawsze i we wszystkim(awve)Inaczej nie byłoby partnerstwa. Wszystkie problemy rozwiązujemy wspólnie i szukamy jak najlepszych rozwiązań.
mala21
milki źle mnie zrozumiałaś. Leczenie u ortodonty zaczęłam jeszcze jak nie byliśmy małżeństwem. On wiedział, że nie przerwę leczenia i nie miał nic przeciwko. Sam zabieg był refundowany. Chodziło mi o to że co miesiąc, a małżeństwem jesteśmy dwa lata płacę za wizytę u ortodonty plus dojazdy. Wogule może to nie chodzi wogule o te moje zęby. Tylko że on nie potrafi powiedzieć co mu na serduchu leży i wymyśla
Milki
e to nie wiedziałam że to juz z przed ślubem te wszystkie zabiegi miałaś, zrozumiałam że po ślubie zaczełaś naprawiać to co inna ortodontka zniszczyła, więc wiedział ze leczysz się i to nie skończy się na jednej wizycie. no to zmienia postać rzeczy.
monique25
nie miałam wsparcia z jego strony ani podczas ciąży ani w pierwszych miesiącach po porodzie ... duzo czasu upłynęło zanim wydoroślał i nauczył sie życ w rodzinie ... teraz to wsparcie mam ale szczerze to nauczyłam sobie świetnie radzic sama i bez tego ...

teraz wiem że oddał by mi ostatnia kasę gdybym potrzebowała na lekarza lub na leki ...
mycha2706
U mnie jak u Kasi (awve) ale człowiek uczy się na błędach podobno i kto wie jak to wszystko sie potoczy(grins)
karolincia
U nas może nie jest idealnie ale potrafimy o tym rozmawiać ustalamy co jest ważne a co mniej, jak mąż potrzebował zrobić sobie zęby to nie broniłam mu tego, nie mówiłam że to niepotrzebne bo wiem ze to dla niego ważne, wiem ze gdyby była taka potrzeba z mojej strony nie było by problemu żebym sobie coś sfinansowała oczywiscie gdyby była na to kasa
mycha2706
@Kitek dla nas, tych co mają wiedźmowatych mężów;) to takie... niepojęte(grins)(grins)
A tak serio to super,że wiele z Was ma wspaniałych mężów.Pozazdrościć(kciuki)
euphoria29
@Kitek(klaszcze) Partnerem i przyjacielem

(kciuki)
Panterka
A ja czytając niektóre wypowiedzi o Waszych mężach, za każdym razem przypominam sobie jak dobrze trafiłam.. Mimo, że idealny nie jest...(grins)
Raz jest lepiej raz gorzej, ale grunt to być ze sobą mimo przeciwności losu.. I dogadywać się... Rozmawiać.. Komunikować.. Czy jak kto woli(grins)

p.s. wiem co piszę, bo już wiele niemiłych okresów przetrwaliśmy... I właśnie zaczął nam się kolejny.. Ale najważniejsze, że jesteśmy razem.. I przetrwamy to..(kciuki)
mycha2706
Ale ja nie narzekam,Boże broń(grins) W pewnym wieku człowiek dojrzewa i olewa rzeczy,których zmienić nie może a zaakceptować nie chce(awve)
renata29
oczywiście,że wspiera,może nie we wszystkim ale jeśli chodzi o zdrowie to na pewno
agucha44444
u nas jest roznie czasami moge na niego liczy a czasami tylko na siebie no coz nauczylam sie liczyc na siebie......
bialaanka
Mnie mój nie wspierał i przy dziecku nie pomagał...mówił,że on może więcej wydać niż ja,bo dostaje tylko marne wychowawcze,a on przynosi cztery razy więcej...a ostatnio jak dzwonił to walnął mi tekstem,że w tym miesiącu nic nie może kupić synowi,bo on przez czas trwania małżeństwa nie kupił dla siebie żadnych rzeczy i pierw musi o siebie zadbać...dziwne jakoś wcześniej się o takie rzeczy nie martwił,tylko o to czy mu dobrze działa komputer,głośniki i inne duperele...(zlosc)
JustiSam
Ciekawe jak by bylo jakby to o jego zeby chodzilo? Chlopy juz takie sa.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.