Menu

Wy a Wasze dzieci

Jak to jest z wychowaniem dzieci? Wychowujecie je tak jak was wychowano (beztroskie życie, poobdzierane kolana, cały dzień bieganie za piłką) czy z nowymi normami (tego nie wolno, tamtego nie wolno, to be, i tamto też)?

Niegrzeczna
 495  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Wychowanie wychowanie dzieci

Odpowiedzi

smerrfetka
nawet nie mam możliwości wychować córy tak jak ja byłam chowana!!mieszkałam na wsi i całymi dniami byliśmy na dworze wpadaliśmy tylko jeść.Ja mieszkam w mieście i samej jej nie wypuszczę,ale na dworze pozwalam jej na wszystko,łazi po drzewach,wiesza się na trzepaku,robi szałas czy taża się w liściach,nie raz wracała do dou z poobcieranymi kolanami czy łokciami(kciuki)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins) dziecko ma być szczęśliwe ,a nie czyste...jak nie którzy to robią.....nie raz obserwuje mamusie nie ruszaj tego bo to bee,do piasku nie da bo koty łażą,na drzewo broń Boże bo spadniesz i rękę złamiesz....
andziabuziak
oj ja dostawałam jak trzeba było. nie byłam grzecznym dzieckiem zreszta mój syn zamiast dostawać ciepłego stoi w koncie, ale z czasem moze i czas dostac bop omal mi nie wejdzie na głowę! juz tak czasem przegina ale cóż... synek. ale kiedyś sie skończy dzień dziecka,
Niegrzeczna
@geodonna69 mnie chodziło bardziej o to, że cukru dziecku nie dawać bo coś tam, oliwki nie bo coś tam, takiej zabawki nie bo nie ma znaczka odpowiedniego itd.
pscolka1987
wszystko ale z umiarem (grins)
goskapolak
Normy i zasady miałam wpajane zawsze.I beztroskiego życia nie miałam.
Dla mnie beztroska to nie myślenie o tym co będzie za chwilę,życie z dnia na dzień.Ośmiolatka nie może tak żyć i byłoby nienormalne gdybym to promowała
renata29
bardzo podoba mi się powiedzenie,że brudne dziecko to szczęśliwe dziecko i nie chucham za bardzo na swoje pociechy,nie chronię przed każdym upadkiem,nie sprawdzam atestów na zabawkach,pozwalam oglądać bajki i jeść słodycze :)
amalka
Generalnie- jak już kiedyś pisałam- ja i siostra miałyśmy dość dużo swobody ale umieszczonej w sztywnych ramach. Był luz- były zasady, były przywileje- były obowiązki... Były potargane rajstopy, dziury na kolanach, skarpety których nie sposób było doprać... Była marchew jedzona na działce, spłukana z grubsza pod szlauchem, ogórki, pomidory i inne owoce prosto z krzaków/ drzewek, szczaw znaleziony na łące, leśne ostrężyny i jagody pałaszowane bez strachu o bąblownicę... Było lizanie jednego loda, picie z jednej butelki, chrupki Star wcinane na potęgę (często dłońmi w których chwilę wcześniej trzymało się wytarganego z pod śmietnika kota hehe), były słodzone napoje, "soki" bez soku, parówki, pasztety, serki topione... Pływało się w jeziorach, których nie badał Sanepid...

To smutne ale mój synek takiego dzieciństwa nie pozna. Dlaczego? Dlatego, że czasy się zmieniły. Zmieniła się ludzka mentalność, zwiększyła świadomość... Pierwszą czynnością po powrocie do domu jest szorowanie rąk, każdy owoc jest dokładnie umyty, nie ma mowy o dzieleniu się napojami... Szczerze powiem, że mam na tym punkcie obsesję. Wszędzie "widzę" jajeczka pasożytów, tabuny wirusów i bakterii czyhających na moje dziecię... Jednak nie popadam w paranoję (poza higieną hehe) Krzysio czasem zje czipsy, frytki, rogalika z czekoladą, makaron z zupek chińskich, batona zagryzie wafelkiem, napije się rozkopanej coli, wsunie śledzia w occie (barf)
Często wraca z placu zabaw tak umorusany, że mijający nas przechodnie uśmiechają się na jego widok (grins) Są również spodnie z aplikacjami kryjącymi dziury po "przewrotkach", niespieralne plamy z trawy, zdarte nadgarstki czy kolana... Nie panikuję gdy synek grzebie w ziemi ubrany w nową bluzeczkę lub gdy robi "orzełka" na śniegu... Czasem pół dnia w telewizji "lecą" bajki (raczej słuchane podczas zabawy niż oglądane), po pokoju wala się multum zabawek ze sklepu "wszystko po..." więc o żadnych atestach nie ma mowy...
Nie ma powodu by całkowicie odzierać dzieci z dzieciństwa. Z tym doskonale radzi sobie nasz rząd (pout)
Magdzik
Podpisuję się rękami i nogami pod @Amalką(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze) Nic dodać, nic ująć - luz, zasady, przywileje, obowiązki - wszystko z umiarem i tego się trzymam wychowując córkę. I dokładnie tak samo jest u nas, jak u @Amalki(kciuki)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.