Menu

Wybrałabyś się ze swoim niemowlęciem na kurs języka migowego?

Bobomigi, czyli język migowy dla niemowląt. Od kilku lat kursy takie prowadzone są również w Polsce. Oferta skierowana jest do wszystkich niemowląt i ich świeżo upieczonych rodziców. Zajęcia mają na celu wypracowanie zasad komunikacji między nieumiejącymi jeszcze mówić niemowlętami i osobami dorosłymi. Zwolennicy twierdzą, że kurs taki ułatwia codzienną komunikację, wspomaga rozwój dziecka i jest źródłem dobrej zabawy. Wybrałabyś się ze swoim dzieckiem na kurs języka migowego?

Bobomigi - język migowy niemowląt

Bobomigi - dowiedz się jak nauczyć niemowlę języka migowego i jak wpłynie to na waszą komunikację oraz rozwój maleństwa.

NetMamaTeam Team
 677  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Opieka nad dzieckiem niemowlę język migowy

Odpowiedzi

Beatka9316
Nie... Bo po co? Sama doskonale wiedziałam i nadal wiem o co chodzi mojemu dziecku :) rozumiemy się bez słów :) Poza tym każda matka wie co chce jej dziecko :)
oli28
Doskonale sama rozumiem swoje dziecko,ale poszła bym z ciekawości jak to wygląda.
Ada3610
Każdy rodzic najlepiej rozumie swoje dziecko, do tego kursy nie są potrzebne.
ewlirinka
Wysłałabym męża, bo czasami wydaje mi się, że ma problemy z odczytaniem tego co w danym momencie mały potrzebuje.
jagoda30
Z nadmiaru czasu i pieniędzy,może...
Ktoś miał dobry pomysł na wyciągnięcie kasy z rodziców i zarobek dla siebie.
Ja można wychowywać dziecko i nie umieć się z nim porozumieć?Nie wiem.
Wiadomo,czasami jest ciężko,dziecko samo nie wie czego chce,jaką zabawkę, itp.Ale żeby z tego powodu iść na kurs?
sque
Po pierwsze bardzo dobrze rozumiałam swoje dziecko, a po drugie jak dziecko zacznie "migać" to mu się później mówić nie będzie chciało bo tylko pokaże co chce a rodzice zrozumieją i taki mały leniuszek w mówieniu będzie, więc myślę, że to za dobre nie jest. Takie jest moje zdanie.
A tak z innej beczki to właśnie w mojej szkole zaczęłam zajęcia z języka migowego i wcale to takie proste nie jest jak się wydaje, choć pewnie dla dzieci jest jakaś wersja uproszczona.
amalka
Doskonale wiedziałam co znaczyły każde "kwęknięcie" i każda minka Krzysia. Nikt mnie nie musiał uczyć komunikowania się z dzieckiem.
jola8443
nie czułam takiej potrzeby.i jak każda matka doskonale wiedziałam co moje dziecko chce w danym momencie.
jagoda30
A w pierwszej chwili ponyślałam,że chodzi tu o kurs j. migowego do komunikacji z głucho-niemymi..
MamaMateuszka
Dawniej ludzie nie porozumiewali się z dziećmi normalnie tylko ciumciali do niego, wymyślali jakieś przedziwne "uproszczenia" różnych nazw i biedne dziecko musiało drugi raz uczyć się nazw jeśli chciało się normalnie komunikować, zresztą niektórzy jeszcze dzisiaj nie mówią zrozumiale do dziecka a mnie bardzo to wkurza. Z tym migowym jest podobnie, nauczy się dziecko w ten sposób i później ciężko mu mówić bo potrafi się już porozumieć....
MamaMateuszka
asafii napisała:

MamaMateuszka napisała:
DAWNIEJ ludzie nie porozumiewali się z dziećmi normalnie tylko ciumciali do niego, wymyślali jakieś przedziwne "uproszczenia" różnych nazw i biedne dziecko musiało drugi raz uczyć się nazw jeśli chciało się normalnie komunikować, zresztą niektórzy jeszcze dzisiaj nie mówią zrozumiale do dziecka a mnie bardzo to wkurza.

niestety czytając te wszystkie zdrobnienia lub dziwne słowa typu np spiocha itd na netmamie to dotyczy teraźniejszości..


Znam matkę która prawie do 2- latka mówi, że teraz będzie jadł mlymly (zla) (w sensie mleko)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.