Menu

wychodzenie na dwór w przedszkolu

Witajcie. W zasadzie nie miałam nigdy nic do zarzucenia naszemu przedszkolu do momentu kiedy zrobiła się ciepło i dzieci zaczęły wychodzić na dwór. Niestety nasze przedszkole znajduje sie w dośc ruchliwym miejscu, miedzy blokami sklepami przy ulicy, plac zabaw moze nie jest mały ale nie za wiele atrakcji na nim dzieci mają ( dwa bujaki, piaskownica ze zjeżdzalnią, karuzela i tyle). Ogrodzenie jest stare jak świat, siatka gdzieniegdzie dziurawa.... Kiedy przychodze po córkę do przedszkola to zastaję taki widok że trafia mnie delikatnie mówiąc (zlosc). Zawsze po obiedzie dzieci wychodza na dwór - czyli gdzieś ok.13. Wg mnie to nie jest odpowiedna pora przy tych upałach, bo wtedy słońce piecze jak szalone! Jak się nie posmaruje dziecka kremem z filtrem to poparzenie murowane. Ok niech wychodza na dworek ale moze po śniadaniu? Druga sprawa to zajęcia na dworze. Dzieci z nudów skubią bramę albo tą nieszczęsną siatkę (niektóre wyglądają jak biedna zwierzątka czekające na mamę...). Wiele z nich nie bawi sie no bo nie bardzo jest na czym i czym. Stoją lub chodzą bez celu po betonowej drodze od bramy do wejscia przedszkola. Siedzą na schodkach lub na murku koło nich. Jak już idą do piaskownicy to chyba zachowują sie jak psy spuszczone ze smyczy, bo już drugi dzień odbieram córkę mokrą jak nurek, całą w piasku - po przyjsciu do domu obowiązkowa kąpiel z myciem włosów włącznie bo inaczej się nie da. Znam wszystkie opiekunki w przedszkolu, nigdy nie mialam im nic do zarzucenia ale to co teraz widze nie podoba mi się. Kiedy były pierwsze ciepłe dni to po tych szaleństwach na placu zabaw moja córka dwa razy odchorowała bo cała była zagrzana a wtedy to jeszcze chlodny wiaterek tez potrafił zawiać. Nie ma nic do tego że wychodzili ale Panie chyba powinny im jakos zorganizowac czas a nie puszczać w samopas? Nie wiem czy jestem przewrażliwiona? Jak to u was w przedszkolach jest? Teraz córka idzie na dyżur wakacyjny do innego przedszkola ciekawa jestm jak tam będzie...

MamaMaya
 893  10

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Szkoła i Kształcenie przedszkole

Odpowiedzi

renata29
U nas jest tak,że dzieci wychodzą po śniadaniu,10-11 godzina,dokładnie nie wiem i odkąd jest ciepło to zwykle drugi raz,po 15.Plac jest duży,częściowo zacieniony.Nigdy nie widziałam żeby jakieś dziecko się nudziło.Zawsze są tak zajęte,że czasem nie zauważają jak rodzice przychodzą :) Wczoraj chyba panie zabrały dzieci ze słońca bo niektóre siedziały w małej piaskownicy a reszta na kocu w cieniu i bawiły się z panią.Dziś był taki skwar,że popołudniu nie wychodzili a na piaskownicy widziałam parasol i pociąg przykryty kocem.
MaLaCzarna
U nas też wychodzą około 11 . Później przed podwieczorkiem około 14 i czasem po podwieczorku ( czyli nawet 3 razy dziennie ) Wczoraj przyszłam po małego do przedszkola to był cały czerwony na buzi i mówił że go głowa boli . Wydaje mi się że 3 razy przy takim słońcu to też za dużo . Nie mam nic przeciwko wychodzeniu , ale dziś już niestety jest chory i do przedszkola nie idzie :(. Byłam wczoraj u lekarza i P. dr powiedziała że właśnie teraz dzieci dużo chorują . U nas też przedszkole jest między blokami i dzieciaki korzystają z dwóch placów i z tego co widziałam to raczej się nie nudzą ;) . Panie po prostu muszą coś dzieciom organizować a nie stać na placu i np. rozmawiać lub zajmować się innymi sprawami.
rozowa82
Keżeli jestes niezadowolonoa to porusz ten temat na zebraniu, pewnie najblizsze bdzie we wrzesniu ale zgadaj sie z innymi rodzicami. Przedszkoe, samo w sobie powinno miec jako taki plac zabaw, skoro jest polozone akurat w takim miejscu to powinno jakos ten teren zagospodarowac. Wydaje mi sie ze jezely Wy rodzice nic z tym nie zrobicie, nie bedziecie walczyc, upominac sie to bedzie dalej tak jak jest....
Czasmi wydaje sie ze "co ja moge" ale mowie pogadaj z innymi rodzicami nie tylko z grupy twojego dziecka razem na pewno wiecej macie mozliwosci.
Nasze przedszkole tez połozone jest w meiscie ale plac jest praktycznie cały w trawce, sa drzewa baaaaardzo stare drzewa ktore dawja cien.... Plac jest podzielony na trzy strefy dla maluszkow, sredniaczkow i starszych dzieci.... do tego w naszym przedszkolu działa Stowarzyszenie ktore pozyskało srodki z Unii i zostało stworzone "miasteczko ruchu drogowego" świetnie to wyglada, dzieciaki maja zrobiona normlna droge dwukierunkowa z rondem, pasami dla pieszych, świtłami... maja jezdziki, rowerki i samochodziki i ucza sie poruszac na drodze publicznej....
natuuusia19
u nas tez wychodza 2 razy dziennie. po sniadaniu i ok 14.30. wiem, ze panie organizuja wtedy czas. mamy spory plac zabaw i nawet jak jest cala grupa, czyli 25 osob to jest sie gdzie i czym bawic. jesli cos cie martwi to idz do wychowawcy lub dyrwktora.
amalka
Na plac zabaw (fajnie wyposażony) wychodzą dzieciaki po śniadaniu oraz po obiedzie. Zawsze mają do dyspozycji zabawki w piaskownicy, piłki, skakanki, "hopki"... W zimie "jabłuszka" (na placu zabaw jest spora górka) i inne "dupoloty". Otoczenie przedszkola jest bardzo zadbane, pełne kwiatów, krzewów, drzew... Panie pilnują garderoby dzieciaków, zapewniają napoje (na tarasie stoi baniak z kompotem lub herbatą) Kremami nikt dzieci nie smaruje ale bez przesady. Gdyby opiekunki miały nacierać każdego brzdąca, zajęło by to połowę czasu przeznaczonego na zabawę.

Co do wychodzenia w deszczu- nie wychodzą, podobnie jak przy dużych mrozach.
Anulkaa
Ja nie narzekam. W przedszkolu plac zabaw porządny dzieci mają. Raz w tygodniu zamiast do ogrodu to idą do pobliskiej szkoły na salę gimnastyczna.
-Śniadanko o 8:30
-od około 9:30 do 11:00 w ogrodzie
-potem o 12:00 obiadek
-między 12:30 a 13:30 wyciszenie, czyli dzieci sobie leżakują, pani czyta książki, te które zasną to zasną, te co nie chcę to nie śpia, tylko sobie odpoczywają.
-po godz 14:00 ida drugi raz na plac zabaw do ogrodu.

Ale u mnie są 2 panie na 25 dzieci i przed wyjściem na plac zabaw dzieci stoją w kolejce i opiekunki kazde dziecko po kolei smarują kremem z filtrem i dopiero wtedy dziecko może do ogrodu wyjść. W tym tygodniu Alicja 1 raz nie miała czapeczki z daszkiem to od razu opiekunka mi zwróciła uwagę, że dziecko musi mieć bo inaczej nie wyjdzie jak taki upał jest. Wczoraj założyłam Alicji podkoszulke na ramiaczkech, to też pani mi powiedziała, że jak mogę to żebym zakładała coś z normalnym krótkim rękawem, żeby się dziecko na słońcu nie poparzyło. Także ja jestem zadowolona , bo dbają o dzieci bardzo. Wiadomo nieraz się zdarzy że Alicja ma zdarte kolano, ale wiem że to tylko dlatego że to taka mała ENERGIA chodząca jest :)
Jeszcze mi się nei zdarzyło żebym odbierała Alicje z przedszkola i widziała że jakies dziecko siedzi i się nudzi, zazwyczaj biegają i bawią się w grupkach.
MamaMaya
Anulkaa napisała:
Ja nie narzekam. W przedszkolu plac zabaw porządny dzieci mają. Raz w tygodniu zamiast do ogrodu to idą do pobliskiej szkoły na salę gimnastyczna.
-Śniadanko o 8:30
-od około 9:30 do 11:00 w ogrodzie
-potem o 12:00 obiadek
-między 12:30 a 13:30 wyciszenie, czyli dzieci sobie leżakują, pani czyta książki, te które zasną to zasną, te co nie chcę to nie śpia, tylko sobie odpoczywają.
-po godz 14:00 ida drugi raz na plac zabaw do ogrodu.

Ale u mnie są 2 panie na 25 dzieci i przed wyjściem na plac zabaw dzieci stoją w kolejce i opiekunki kazde dziecko po kolei smarują kremem z filtrem i dopiero wtedy dziecko może do ogrodu wyjść. W tym tygodniu Alicja 1 raz nie miała czapeczki z daszkiem to od razu opiekunka mi zwróciła uwagę, że dziecko musi mieć bo inaczej nie wyjdzie jak taki upał jest. Wczoraj założyłam Alicji podkoszulke na ramiaczkech, to też pani mi powiedziała, że jak mogę to żebym zakładała coś z normalnym krótkim rękawem, żeby się dziecko na słońcu nie poparzyło. Także ja jestem zadowolona , bo dbają o dzieci bardzo. Wiadomo nieraz się zdarzy że Alicja ma zdarte kolano, ale wiem że to tylko dlatego że to taka mała ENERGIA chodząca jest :)
Jeszcze mi się nei zdarzyło żebym odbierała Alicje z przedszkola i widziała że jakies dziecko siedzi i się nudzi, zazwyczaj biegają i bawią się w grupkach.


tak moja droga bo wy nie mieszkacie w PL :) taki rozkład dnia jak opisalas jest super tez bym wolała aby po śniadanku szły na dwór a po obiadku sie wyciszaly ale u nas nie ma leżakowania nie wiem z jakiej przyczyny, rzekomo dzieci nie chcialy spac... ok niech nie spia ale poleża trochę - gdyby taki był ruruał co dnia to każde by wiedziałao że trzeba troszke odpoczać a tak u nas wieczna gonitwa i szaleństwo poobdzierane kolana spieczone karki i spocone glowy! ja dlatego musze zawsze pokombinowac tak aby max. o 14 odebrac córkę z przedszkola bo do 16 to upadła by na twarz, a ona jeszcze spi w dzien a przy takiej aktywnosci zawsze odbieram ją spiącą marudzącą lub ledwo żywą :( i Pani mi mówi ze chyba chora znow! ale co zrobić przedszkola sobie wybrać nie można i trzeba dziękować Bogu jak się dziecko dostanie gdziekolwiek :(
no i wlasnie jest tak jak pisza dziewczyny u nas są dwie opiekunki na 30 dzieci a nie 3 na 13....
rozowa82
zaraz zaraz ja mieszkam a PL i jest podobny ukłąd tylko leazkowania nie ma bo moja juz w
4- latkach jest.... lezkowali w maluszkach.
Nigdy nie zauwazyłamz eby moje diezecko sien udziło na placu, zawsze mowi ze bylo fajnie:)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.