Menu

Wychowywanie – czy dziadkowie wtrącają się do wychowywania Twojego dziecka

W większości przypadków pomoc dziadków przy wychowywaniu dziecka jest niezbędna. Dziadkowie często starają się rozpieszczać swoje wnuki. Czy istnieją jednak pewne granice, które są przez dziadków notorycznie przekraczane? Czy i w jakich kwestiach odnośnie wychowywania dziecka macie odmienne poglądy? Czy dziadkowie mieszają się w wychowywanie twoich dzieci i jak sobie z tym radzisz? Opowiedz nam o swoich doświadczeniach, być może okażą się one pomocne dla innych matek.

Ania
 3894  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

Wychowanie wychowywanie dziadkowie dziecko

Odpowiedzi

elinka
moi rodzice sie nie wtrancaja, tescie probuja, ale znalazlam na nich sposob - skuteczny (tesciowa przyjmuje z obraza kazda moja uwage na temat sposobu, w jaki sie zwraca czy zachowuje wobec mojego dziecka, wiec jedynym najlepszym wg mnie sposobem bylo czesciowe odseparowanie siebie i dziecka. zycie stalo sie lzejsze ;)
elinka
aaaaa i nie uwazam, by pomoc dziadkow przy wychowywaniu dziecka byla NIEZBEDNA
annaklimkowska
u mnie teściowa próbuje narzucić mi ja mam ubierać moje 5 miesięczne niemowlę to nie są rady ale rozkazy z jej strony jak mam to robić i przeszkadza mi to bo sama wiem jak opiekować sie moim skarbem jak mu wprowadzać osiłki czy jak go ubierać na dwo0r. teściowa najlepiej jak jest ciepło na dworze ubrałaby go na cebulę i jeszcze na to kurtkę. według mnie jej pomoc jest mi potrzebna ale za dużo też nie powinna się wtrącać. czasami mnie to denerwuje a czasami mam dużą wdzięcznośc że mnie odciąża teraz pomoc mi jest niezbędna bo mały ząbkuje a mąż jest za nerwowy żeby małego uspokajać chociaż czasami go weźmie przewinie czy sie z nim pobawi. ale według mnie teściowa nie powinna się za dużo wtrącać do wychowywania dziecka rodzice wiedzą jak chcą malucha wychować i co jest dla niego najlepsze. pozdrawiam:*
Punia
hmmm moze i nie są od wychowywania ale ich pomoc dla mnie jest nieoceniona. moi teściowe początkowo notorycznie biegali z małym na rączkach a w domu miałam kosmos. gdy zwróciłam im grzecznie uwagę teściowa powiedziała ok a teść stwierdził, że dzieci są po to aby je nosić- sytuacja rozwiązała się sama jak Alek się obudził i teść nagle złapał go na ręce,niuniek się wystraszył i przez kilka dni jak go widział to płakał.od tej pory tesc pilnie słucha co mówimy o małym bo kazde dziecko jest inne a on pamieta tylko swoje jak były małe.teraz mamy super kontakty i prawdziwa pomoc przy dziecku bez obaw, że jak dziadkowie zostaną z małym to potem będziemy pokutować tydzień.
Nula139
Ani rodzice ani teściowie nie wtrącają się do tego,jak wychowujemy dzieci
Danusia79
Moja Mama bardzo mi pomaga, nie tylko opiekując sie maluchami kiedy ja muszę coś pozałatwiać, zabiera ich do siebie na wakacje, a po tych wakacjach córka wraca do domu odmieniona, że tak powiem, jest o wiele grzeczniejsza, ale Mama nie narzuca swojego zdania ani metod tylko podpowiada kiedy mam jakiś problem i pytam. Niestety zupełnie inaczej jest ze strony teściów, rozpieszczają ją do max, a później mają pretensje, że źle się zachowuje, i do nas i do niej, a ona w końcu nie wie co jej wolno a co nie. Najpierw zwracałam uwagę, nic, no to zrobiłam nasiadówę rodzinki ( mieszkają obok nas więc nie było problemu zebrać wszystkich ) i przeprowadziłam rozmowę wychowawczą, niestety po krótkim czasie wszystko wyglądało jak poprzednio i w końcu musiałam zrobić wojnę, teraz jest obraza ale przynajmniej nikt mi się nie wtrąca :)
emiliab
Moja mama nie wtrąca się w kwestię wychowywania mojego synka. Jak trzeba to z nim posiedzi, popilnuje, ale wychowaniem zajmujemy się ja i mój mąż. Moja teściowa chciałaby mieć wpływ, ale ja jej nie pozwalam. Czasami robię coś wręcz na przekór jej, żeby sobie nie myślała, że ma jakiś wpływ na to jak wychowujemy naszego synka. Jej "rady" i uwagi są dla mnie zbędne zwarzewszy na to jak się zachowuje.
smerrfetka
rodzice są od wychowywania,a dziadkowie od rozpieszczania.....
mammma
moja teściowa udaje że jest lepsza matką dla kasi niż ja. moja matka stosuje metodę przekupstwa prezentami, bo zazwyczaj nic jej się nie chce i rzadko odwiedza wnuczkę. poza tym mam spokój, tylko muszę unikać ich obu :)
JUSTYLKA
...moje dzieci nie mają dziadków...
annabok77
Mateusz ma tylko jedna babcie....nie wtraca sie do wychowania.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.