Menu

wyjazd:((

Witam.Muszę sie Was poradzic...Mąż wyjechał do Niemiec na półroczny kontrakt po pół roku ma wybór albo wraca do Polski i jest zwykłym pracownikiem albo zostaje w Niemczech na zarobkach 3 razy wiekszych i na powaznym stanowisku na dzien dzisiejszy mężu nie chce wracac tam widzi naszą przyszłosc a ja nie chce słyszec o wyjezdzie.Tu mam dom na skraju lasu z wielkim ogrodem + dwa psy,rodzina,przyjaciele na których zawsze mogę liczyc,Maksi ma szkołę,kolegów,TAM obcy kraj,obcy ludzie i mieszkanie w blokowisku.Pieniadze szczęscia nie dają.Mam kiełbie we łbie,do listopada jest daleko ale czas leci,dni uciekaja a ja niewiem jaką podjąc decyzje.

mamaMaksa
 725  16

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina wyjazd na stale

Odpowiedzi

smerrfetka
ja za nic w świecie nie poszła bym za granicę.......Polska to Polska..
smerrfetka
geodonna69 nie doczytałaś...mężon jak najbardziej chce wyjechać.
aangelek21
a ja się pogubiłam i na razie rozgryzam czy Twój mąż chce wracać do Niemiec, czy chce zostać w PL?
mamaMaksa
przepraszam za interpunkcje sama sie juz w tym pogubilam od rana chodze przymulona...problem w tym ze mężu nie chce wracac bo czeka go awans a ja chce zostac w Polsce bo mam tu wszystko nie chodzi o pieniądze bo jestem w stanie utrzymac dom ale nie jestem w stanie isc za moim lubym na koniec świata.Kocham go ale nie potrafie postawic wszystkiego na jedną karte
agnese32
sprubowalabym narazie sama w Polsce bez meza tak aby podniesc w banku utrzymanie na przyszlosc a potem bym zadecydowala wyjechac czy nie (kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
lola86
moi sąsiedzi żyją tak juz 15 lat.. Ona wiecznie tu jego wiecznie nie ma . Sama z problemami i 2 dzieci bo nie chciał zostawić mamy .Teraz twiedzi ze to była głupota .Mogła albo jechać z nim albo zatrzymać go tu .Po co jej te wszystkie niemieckie graty świecidełka i zaje**sty dom auto, skoro co wieczór siedzi sama na tej zaje**stej kanapie. Dla mnie beznadziejne jest takie życie na odległość .Trzeba zdecydować co dla was jest lepsze
clyde22
Ano. Nie ma idealnych rozwiązań. Wszystko ma plusy i minusy. Zdaje mi się, że powinniście wspólnie postanowić, co dla Was (związku) jest dobre i co jest najważniejsze.
Ja np. nie umiałbym żyć w związku na odległość. Dla mnie to nie związek... Ale jest tysiąc osób, które tak żyją i odpowiada im to...
lola86
@bestyjka ludzie zawsze narzekają i będą narzekać .Tacy juz jesteśmy
Adrian
(kwiatek)(kwiatek) tutaj lola ma racje moj maz tez wyjezdzal na tyle ale naprawde rozlaka to najgorsze co moze byc (kwiatek) i maz wrocil do polski i jestesmy razem z cala rodzina i to jest w zyciu najwazniejsze(prezent)(prezent)
mamaMaksa
Wiem że związek na odległosc nie ma sensu.Ale mi tu w Polsce jest dobrze nie muszę wyjezdżac w poszukiwaniu lepszego życia poza tym mieszka z nami babcia bidulka chorowita może liczyc tylko na nas bo córki na stałe mieszkają za granica mają tylko euro przed oczami nawet jak w szpitalu była to nie przyjechały w odwiedziny.Pracuję u taty w firmie prowadzę rachunki nie siedze bezczynnie w domu gdybym wyjechała nie robiłabym nic.Czas pokaże jak to wszystko będzie życie nie jest proste.Dziękuję Wam wszystkim!
MiJa
Trudna sytuacja...Nie wyjedziecie - On bedzie do końca życia miał do Ciebie zal ,że nie mógł się realizować,że mało pieniędzy a mogło być lepiej itd...wyjedziecie-Ty będziesz nieszczęśliwa...i tak źle i tak niedobrze(krejzolka)
clyde22
Patowo trochę...
Runka
ja dla meza przeprowadzilam sie juz poraz 4. fakt zawsze w granicach polskich, zostawilam najblizsza rodzine, przyjaciol, prace aby sei przeniesc tam gdzie on dostal prace... czy zaluje?? NIE!! ale ja mieszkalam wtedy z rodzicami, potem z tesciowa,wiec nie mialam czego zalowac... ale jesli bym miala wlasny dom, to bym sie zastanawiala tak samo jak ty...
elizka
Jeżeli stać jest was na życie w PL - to zostańcie tu
jeśli wyjazd podbuduję waszą sytuację materialną to myślałabym nad zmianą otoczenia i życia może na lepsze ....
ALE ZAWSZE RAZEM BĄDŹCIE - związki na odległość i taką dłuższa się kruszą ....
aniula
Mialam rok temu podobna sytuacje.Mąż wyjechal do DE do pracy , i rozważylismy przeprowadzke.Wyjechalam, jestem zadowolona, nie chce wracac do PL, tu dorabiam on pracuje,dzieci sobie radza, jest inne zycie.Zycie nie wegetacja jak w PL.Problem polega na tym , ze sie nie dogadujemy i to jego ciagnie spowrotem do PL.No i w sumie wisi nam na wlosku separacja....bo przeprowadzka niestety nie pomogla zniknac naszym starym problemom.Tak wiec reguly na szczescie nie ma.Ja teraz stoje przy odwrotnym dylemacie.Zostac tu ,czy wracac? i pytanie, razem czy osobno(placze) .Tak czy siak decyzji o wyjezdzie nie zaluje, a przed wyjazdem rowniez bylam temu przeciwna.Zycze udanych decyzji(prezent)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.