Menu

Wyjazd do Niemiec

Witam ! Czy macie w swoim otoczeniu osoby (lub jestescie taką osoba) ktore wyprowadziły sie z całą rodziną do Niemiec. Jakie mają wrazenia z tej zmiany w zyciu, jak reagowały ich dzieci w nowej obcojezycznej szkole ? czy żałują tej decyzji ? Ile czasu zajeło im uregulowanie tam spraw z mieszkaniem, szkołą, pracą, administracją... nauka jezyka
Bardz prosze o opinie, bo mam wielki dylemat czy wyjechac z mezem i 2 małych dzieci...

robaczek
 625  7

Odpowiedzi

patik89
Według mnie najpierw niech jedzie mąż. Pozałatwia sprawy z mieszkaniem będzie miał prace i dopiero was ściągnie. Nie ma co odrazu wszyscy jechać bo łatwiej się gdzieś jednej osobie zatrzymać niż 4.
Anemona
patik ma racie. Osobiście wolała bym wyemigrować do innego Państwa.
Anemona
Szwecja ma dobre zaplecze socjalne, chociaż nie wiem jak to wygląda w Niemczech. Fajnie że dzieci są małe to szybciej sie przystosują. Życze powodzenia.(awve)
patik89
A to racja że lepiej jechać jak dzieci są małe łatwiej się języka nauczą i przyzwyczają do tradycji danego kraju
kama86
Ja mieszkam we Francji,wiec nie wiem jak jest w Niemczech ale napisze Ci po krotce jak bylo z nami

Najpierw wyjechal moj maz na dwa miesiace obadac jak z praca, mieszkaniem itd..Dobrze mial bo jego siostra tutaj juz mieszkala 8 lat wiec mial gdzie sie zatrzymac.Wrocil do pl na chwilke i wyjechal i tak w kolko az pewnego dnia postanowilismy wyjechac,syn mial wtedy 20mc.
Przez kilka mc pomieszkalismy u jego siostry pozniej usamodzielnilismy sie. Bradzo ciezko nie bylo,trzeba bylo tylko solidnie myslec i sie nakombinowac jesli chodzilo o jezyk..


Jesli chodzi o zaklimatyzowanie sie dziecko w nowej sytuacji i nauki jezyka to u nas odbylo sie to praktycznie bezproblemowo.Syn po okolo 2mc tak plus minus wladal biegle francuskim jezykiem z akcentem.
amalka
Też mamy dylemat a u nas sytuacja jest klarowna. Ukochana kuzynka mojego małżonka ze wszystkich sił nas ściąga do siebie. P pojechałby do niej, pracowałby (praca pewna), zadbałby o lokum dla nas, dojechalibyśmy z Juniorem i zaczęli życie "tam". Ja jednak nie chcę zostawiać rodziny i życia tutaj. Ciężko jest czasami, jednak nie potrafię sobie wyobrazić życia w Niemczech. Tym bardziej, że (nie chcę nikogo urazić, więc się nie gniewajcie za moje słowa) nie cierpię niemieckiej mentalności a język mnie wręcz mierzi... Mam jednak świadomość, że z moją chorobą radzą sobie "na obczyźnie" lepiej, żyłoby się lżej, Junior miałby lepszy start...
kama86
My natomiast za gora dwa,trzy lata planujemy zjechac do pl na stale.
Prawada jest taka ze "wszedzie dobrze tam gdzie nas nie ma" Za granica nigdy nie bedziemy sie czuc jak u siebie(przynamniej ja)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.