Menu

Wyjazd Dziecka

Witam:)
Chciałabym poznać Wasze zdanie na następujący temat: Zosia wyjeżdża za tydzień na siedmiodniowy obóz. Problem polega na tym, że pani opiekunka (nauczycielka ze szkoły) nie zgadza się na to, żeby dzieci dzwoniły do rodziców, bo "potem się tylko rozklejają i jest wielki płacz".
Co o tym myślicie? Mnie to przeraża szczerze mówiąc. Nie sądzę też, żeby satysfakcjonujący był jeden, zdawkowy sms, przynajmniej dla mnie.

flame123
 610  21

Znajdź pytania na ten sam temat:

6-13 lat Czas wolny i Sport obóz

Odpowiedzi

avilla1209
a co to ma byc oboz przetrfania?jak dziecko ma sie rozkleic to sie rozklei czy zadzwoni czy nie!bez sensu!dla mnie to glupota!
flame123
nie, to nie obóz przetrwania, tylko zwykły - taneczny dla dziewczynek(kciuki)
MiJa
hmm...no moim zdaniem po części opiekunka ma rację. Ale to rodzice najlepiej wiedzą co jest dobre dla dziecka. Jeśli Twoja córa to "twarda" dziweczynka to nie widzę powodu abyś nie mogła z nią porozmawiać w czasie jej nieobecności.
daryjka87poznan
A co to ma byc za pomysl???? Jestem zdecydowanie na nie!!!!
MiJa
Powinnaś sama ocenić rozwój emocjonalny swojego dziecka a opiekunka napewno nie ma prawa zabronić Ci rozmowy z dzieckiem. Czasem taka rozmowa faktycznie może dziecko rozbić emocjonalnie ale może również być bardzo pomocna i właśnie pomóc dziecku przetrwać rozłąkę z rodzicami.
krasna1
moja Wika jak wyjeżdżała nie mogła wziąć telefonu ale były wyznaczone godziny,w których można było dzwonić do Pani a ona dawała nam dziecko
monikarogalska2
może samo to że będziecie w ciągłym kontakcie dużo da. Pamiętam jak ja byłam z daleka od rodziców (kolonie),jedno połączenie telefoniczne w ciągu dwóch tygodni - wtedy był płacz. Dziś są inne czasy i nie wyobrażam sobie nie zadzwonić kiedy jest taka możliwość(kciuki)
cela
Moja córka jak była na oazie to dzieciaki miały wcześniej uzgodniony czas na dzwonienie, była to pora poobiednia i wieczorem po kolacji. W innych porach dnia nie tolerowano rozmów telefonicznych... Dzieci szybko do tego się przyzwyczaiły(kciuki)
domka
No co za nauczycielka dziwna,po to tam jest by w razie rozklejenia przytulić pocieszyć dziecko..A dzwonić jak najbardziej powinno byś była spokojna o swoją pociechę...(cukierek)
Matina
Najbardziej podoba mi sie pomysł, który przedstawiła Krasna. Ja kiedys jeździłam na kolonie po 3 tygodnie. Komórek nie było i jakoś przeżyłam.
flame123
tak, ale ta pani żadnych rozmów sobie nie życzy. Przecież wiadomo, że nie zamierzam dzwonić po kilkanaście razy dziennie, myślałam o jednym telefonie...
Matina
Powiedz pani, że ona może sobie nie życzyć - Ty masz jednak inne życzenia.
krasna1
ale to są jeszcze dzieci a nie panny po 15 lat,
wątpię w umiejętności pedagogiczne tej Pani
flame123
nie chcę stawiać sprawy kategorycznie, tzn. dzwonię, bo ja tu jestem rodzic. Najwyżej zaczaję się gdzieś w krzakach i będę podglądać zza płota. dobrze, że to stosunkowo niedaleko(kciuki)
Agnieshka76
Porozmawiaj z innymi rodzicami, jeżeli są tego samego zdania co Ty to pani nie ma wyjścia jak rozwiązać inaczej ten problem.
Iwona1977
moja corka tez w tym roku byla pierwszy raz na zielonej szkole... miala komorke ale zadzwonila tylko dwa razy...raz ze dojechali szczesliwie ,drugi o ktorej wracaja... sama mi powiedziala ze wolala nie dzwonic ,bo juz sam widok placzacych kolezanek po telefonach do mam, doprowadzal ja do lez... znam charakter corki i wiem ze nie musialam sie martwic totez sama tez nie dzwonilam zeby niepotrzebnie jej nie rozklejac , z drugiej strony (moim zdaniem) taka rozlaka uczy samodzielnosci i odpowiedzialnosci... i tak jak napisala Matina - kiedys nie bylo komorek a dzieci na dluzej wyjezdzaly i przyjezdzaly zadowolone
sweetnessa27
Dzwoń do Pani i pytaj o Zosię.
xkasiulax
jestem na nie...............nie wyobrażam sobie puścić dziecka i nie mieć z nim kontaktu telefonicznego żyjemy w cywilizowanych czasach
Achcha
ja bym dyskutowała i negocjowała o możliwość dzwonienia w określony dzień o umówionej porze ale nie do dziecka na komórkę (bo bym jej nie dała dziecku) ale do wychowawcy lub na jakiś stacjonarny
Panterka
Albo komórka, albo możliwość dzwonienia do dzieci i dzieci do rodziców.. Po tym co się ostatnio słyszy w mediach, umarłabym z niepewności co się dzieje z moim dzieckiem...


p.s. pisałam Ci Kochana ostatnio, co bym zrobiła:)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.