Menu

Wyjazd meza :(

Coraz blizej zostalo do wyjazdu. Czas nagle zaczal tak jakos szybko uplywac. Boje sie tych 3miesiecy,ze sie oddalimy od siebie. Mezowi udalo sie zalatwic by jechal na szkolke z kolega wiec zostawi mi auto i nie bede od nikogo zalezna. Juz jakos sie pogodzilam z tym ze jedzie,ale i tak mi smutno! Jakos to bedzie,musi byc.

monia1490
 720  15

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Partnerstwo i Rodzina maz wyjazd sluzbowy

Odpowiedzi

KIciula
wiem co czujesz.moj maz bedzie od maja do pazdziernika w delegacjach.a jedna ktora mie martwi to na Ukraine:(w tamtym roku tez tak bylo,ale jakos dalam sobie rade z dwojka dzieci.dodam,ze ja musze radzic sobie bez auta,bo nie mam pawka,a auto pod blokiem stac bedzie tyle czasu:(glowa do gory pozdrawiam
clyde22
Macie spore wyzwanie. Przy chęciach dacie radę, co nie jest na pewno łatwe...
asiunia83
eeeeee to tylko 3 miesiące mój już parę lat wyjeżdża....bywa w domu 3-4 dni co 4-5 tygodni (kciuki)(kciuki) ja lubię jak go nie ma (grins)(grins) jestem bardziej zorganizowana i nikt mnie nie wnerwia (kciuki)(kciuki) można się przyzwyczaić
asiunia83
a to jest jeszcze jakaś koleżanka ???(krejzolka)(krejzolka)(krejzolka)
xkasiulax
A miało być na miesiąc?!...powiem szczerze,3-miechy bez mojego M://?/tęskniła bym okropnieee!!!!!!!ustalcie godziny nP: dzwonienia,.czy spotkania na Skypie,gg (kciuki) zdążycie się nacieszyć sobą:)....choć kurczę,na trzy miesiące...dla mnie to bardzo długo!!:(
mycha2706
Ajlowiu Niki(grins) Odpoczniecie,zatęsknicie(kciuki)
Ech... ja drugi dzień sama i jestem....SZCZĘŚLIWA(grins) Nikt mi nie marudzi,nie bałagani,luz blues and rock&roll (rock)
emikacpi
Mój jak pracował przez rok w londynie , też się nie widzielismy po 2 czasami 3 miesiące , było cieżko nie jedną noc przepłakałam do poduszki , nie raz mąż płakał do telefonu ale rok zleciał i teraz jesteśmy razem , wam też zleci najważniejsze żeby dużo ze sobą rozmawiać (kciuki)(kciuki) trzymam kciuki (kciuki)
welka
Mój w sobotę pojechał na ok 3miesiące,ale u nas to już standard,był miesiąc bo przyjechał na święta.Teraz podobno ostatni raz,ech który to już?Ciężko jest ale jakoś leci no i nie oddalamy się od siebie,wręcz przeciwnie jest wspaniale jak wróci.Chociaż przyznam że tym razem pod koniec zaczynał mnie drażnić(krejzolka)
aneta1262
moj już od ponad pół roku nie ma i jakoś musze żyć... mam dwójkę dzieci i muszę sobie dać rade... tęsknimy.. ale niestety jak mus to mus...
maja1482
jakoś to będzie, może taka rozłąka właśnie Was zbliży do siebie i przestaniecie bez sensu się kłócić, a zaczniecie ze sobą rozmawiać(kciuki) najważniejsze, żebyście przed jego wyjazdem wszystko sobie wyjaśnili
również trzymam kciuki(kciuki)(kciuki)
monia1490
Nie kolezanka nie jedzie-zakonczyl z nia znajomosc
tymianek
(smutna) hmmmmmmmm, najpierw miesiąc, teraz 3 m-ce ? Im bliżej wyjazdu, tym ten wyjazd się wydłuża (krejzolka)
renata29
chciałam napisać to samo co tymianek :)może byś się wreszcie zdecydowała na ile wyjeżdża:)
madziullka
moj 3 lata wyjezdza do pracy (holandia).poczatki byly łatwiejsze niz teraz. dzien w dzien wyje z tesknoty w poduszke...mam na glowie doslownie wszystko... dzieci rachunki zakupy(sklep 5 km od domu a ja bez auta,tzn stoi przed domem a nie mam szofera) w moim przypadku to totalna porażka bo ciezko mi tu samej a nie mam w zwyczaju wiecznie sie kogos o cokolwiek prosic po 5 razy.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.