Menu

Wyjscie męża-wyjście zony...

Mój maż wyszedł doo baru z kolegami dodam tylko ze to pierwszy raz wyszedl sam odkad jestesmy razem....ciagle korci mnie zebym do niego zadzwonila hmmm....jak jest u was??? Czy wychodzicie razem,czy moze osobno??? Ja mam zamiar wyjsc jutro pierwszy raz samam od ponad 3 lat...ale wiecie co...juz sie nieumiem doczekac...jak On moze to czemu ja bym nie mogla...



U nas zawsze bylo tak ze albo wychodzimy razem albo wcale...ale widac passa przelamana....

milka3006
 1462  44

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat Partnerstwo i Rodzina rozrywka

Odpowiedzi

renata29
Nie wychodzimy.Mężu jest w domu tylko w weekendy i ten czas spędzamy razem.Jedyną moją małą przyjemnością jest wypad raz na kilka miesięcy do wielkiego miasta na całodniowe zakupy,dzwonimy wtedy do siebie żeby porozmawiać o dziecku ale gdyby mężu wyszedł na piwo na pewno bym nie dzwoniła.
Majaaaaaa0000
my wychodzimy razem,albo wcale....czasami on pójdzie do kolegi na godzine i tyle....(grins)(awve) sama bym go do baru czy gdzieś chyba nie puściła...(zlosc)
madalena2009
Zdarza nam się wychodzić osobno... ale nie "molestujemy" się wtedy telefonami...
milka3006
geodonna69 jesem takiego samego zdania jak ty zawsze myslalam ze jak sie jest zona lub mezem to sie siedzi w domu ale jak on poszedl to co odpuscic mam????NIE ja mu jutro pokaze ze tez potrafie...nie zadzwonie dzisiaj do niego a niech siedzi....jutro jest piatek i na pewno nie usiedze w domu...a jak pokaze ze mi to pasuje to za kilka dni zrobi to samo a tak to bedzie wiedzial ze ja tez wyjde....jest RÓWNO UPRAWNIENIE!!!!
Franchesca25
ja osobiście też nie mam nic przeciwko gdy mój Paweł wychodzi...ale nie powiem że nie jestem zazdrosna ;)
Majaaaaaa0000
I nie wydzwaniam do niego jak pójdzie do kolegi czy do sklepu na piwo z kolega...wyszedł to wyszedł każdemu się należy wyjść czasami osobno...
milka3006
JA NIE DZWONIE...ALE CIAGLE PATRZE NA TELEFON....CZY TO NORMALNE??? Pierwszy raz ja zostalam z dziecmi a moj R wyszedl sam :(:(:(
beatka7623
Raczej jak jest w domu a rzadko jest wychodzimy razem Lecz mój jest mało rozrywkowy więc jak bym miała się na niego oglądać to bym pół życia w domu spędziła a tak czego oczy nie widzą temu sercu nie żal i pewnie w drugą stronę tez to działa Więc u nas problemu az takiego nie ma Cho,ć nie powiem bo od kąd jest mała to rzadko juz wychodzę a to mnie boli (pout)
madalena2009
Maja00000 przed chwilą napisałaś, że "my wychodzimy razem,albo wcale...." a teraz , że "wyszedł to wyszedł każdemu się należy wyjść czasami osobno..." chyba nie nadążam (krejzolka)
milka3006
Czyli nic zlego w tym nie ma ze ja jutro wyjde z kolezanka tez do baru???
adaPG
ja wychodze sama i on czasem tez.ale jak juz wyjdzie to ja nie dzwonie co chwila ,czego nie moge powiedziec o nim ,niestety(smiech)
madalena2009
Dziwne to jest to, że od 3 lat nigdzie nie wychodzisz...
więc rozerwij się troszkę (rock)
milka3006
madalena2009....dobre spostrzenie(klaszcze)
milka3006
madalena2009 oj dziekuje kolezanko na pewno jutro wszystkie te lata nadrobie az mojemu chlopu szczena opadnie(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)
madalena2009
milka3006 zaraz będzie , że się czepiam (grins)
milka3006
mnie NIE!!!!! o wybacz dziekuje za slowa otuchy(prezent)(prezent)(prezent)(prezent) kazdemu sie nalezy ta chwila przyjemnosci(grins)(grins)(grins)
madalena2009
ha, źle zrozumiałam Twój kontekst... no nieważne...(pokoj)
domka
U mnie jest trochę dziwna sprawa ...Mąż sam .....Nie ma mowy ......A jak wyszedł raz co miał kawalerski zdzwoniłam dosłownie co 10 minut ....Za to mnie się zdarza wychodzić dość często samej bez niego ....I nie wyobrażam sobie inaczej ,na przykład jak by mi zabronił tego ....On wie że ja bardzo lubie towarzyskie spotkania i bez nich umieram ...Tym bardziej że całe tygodnie siedzę w domu z dzieckiem ....Ja jestem pełna energii ,a on potrzebuję spokoju po pracy ...Fakt że zadzwoni raz na godzinę i czeka kiedy mówię chcę do domu ,a wtedy kiedy powiem, wsiada w auto i przyjeżdża po mnie .....Tak się u mnie ta sprawa przedstawia ;)
amalka
Mąż nie wychodzi z kumplami bo najzwyczajniej nie ma na to czasu... Pracuje co drugi tydzień jest w domu 20:30 / 22:30 Weekendy spędzamy razem. Wyjątki od reguły zdarzają się sporadycznie. Ja wychodzę do koleżanek z Krzysiem a kiedy byłam tak po prostu posiedzieć przy kawusi w jakieś knajpce to nawet nie pamiętam... Cały mój świat wiruje w koło życia rodzinnego. Raz na jakiś czas gdy mąż ma wolny wieczór (np. jutro) idę do koleżanki i zawijam do domu gdy moje chłopaki już śpią. Takie wyjście- nawet raz na 4 miesiące- baaardzo ładuje moje bateryjki (grins)
milka3006
domka az ci zazdrosze...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.