Menu

Wyjście na droge

Witam!
Mam poważny problem.
Moja córka w listopadzie skończy 5 lat. A teraz ucieka na ulice.Wczoraj wyszła z domu siostry jak zostawiłam ja z rodzicami(dziadkami dziecka). Policja ją szukała. Na szczęście zauważyła ja Pani i zabrała. mówiła ,że zatrzymał ją tir i jakiś pan ja chciał zabrać. popłaKAŁAM SIE JAK WRÓCIŁAM Z PRACY . pOMÓŻCIE JAK MAM TŁUMACZYĆ DZIECKU ,ŻE NIE WOLNO WYCHODZIĆ SAMEMU NA DROGE
.a MOŻE IŚĆ Z TYM DO PSYCHOLOGA.? pOZDRAWIAM

anulka1982
 521  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Wychowanie droga ucieczka wyjście na droge

Odpowiedzi

MamaMateuszka
Może już zrozumie po takiej przygodzie? Jak nie to spróbowałabym ją jeszcze troszkę postraszyć, wytłumaczyć, że ten pan z tira mógł jej zrobić krzywdę... No i staraj się bramkę zamykać na klucz, drucik czy coś innego. A z tym psychologiem to chyba też nie głupi pomysł....(kwiatek)
lola86
Może spróbuj zamykać nie wiem drzwi czy furtkę na klucz i go wyciągać .żeby miał nie mogła wyjść . No i musi być zmożona czujność dziadków bo może dojść do prawdziwej tragedii . Moja mała nauczyła się otwierać klucz w furtce więc mamy dodatkowe zabezpieczenie wyżej , bo koło nas jeżdżą jak wariaci , no i nigdy nie z ostawiłam jej samej na podwórku .
emikacpi
Ja też ciągle jestem w strachu bo mój syn lat 6 jest bardzo kontaktowym dzieckiem , niczego się nie boi i zawsze chętnie zaczepia innych i wdaje się w dyskusje ...a to nie dobre bo ktoś może to wykorzystać. Raz zgubił nam się w hipermarkecie ale szybko zauważyła to pani która układała towar i podali przez głośniki że mały chłopczyk czeka na mamę w dziale obsługi klienta ... co ja wtedy przeszłam to tylko jeden Bóg wie ... i nigdy więcej nie widziałam mojego synka takiego roztrzęsionego jak wtedy, miał wtedy nie całe 4 latka. Powiem ci że twoja córcia miała bardzo dużo szczęścia jak i mój syn... bardzo dużo takich zdarzeń obraca się w tragedie :(
My Rodzice z naszej strony możemy dzieciom tłumaczyć ale pewnych sytuacji i tak nie damy rady przewidzieć .
Tuptolek
psycholog jak najbardziej, bo było o krok od tragedii, ciekawe co ten pan planował? odwieźć ją czy zabrać? klucz w furtkę też jak najbardziej obowiązkowo, no i pilnować 2 razy bardziej, nie puszczać samej, tłumaczyć 1000 razy, może jakiś film można kupić o tym co się może stać, tak żeby obejrzała, ale myślę, że musisz dotrzeć do tego dlaczego ona ucieka? czy z ciekawości, czy z nudów, czy coś się dzieje, a może z czymś nie może sobie poradzić? np. z jakimiś emocjami jak ktoś na nią krzyknie, albo coś, psycholog jak najbardziej wskazany
amalka
Gdy jeszcze mieszkałam u rodziców, przybiegła do mnie zapłakana koleżanka i poprosiła bym podeszłą popinować jej maluszków. 6-7 letnie córcia obraziła się na nią bo "czegośtam" jej zabroniła i wyszła z domu. Aśka zdała sobie sprawę, że małej nigdzie nie widać i zaczęła nawoływać. ECHO! Dziecka nigdzie nie było. Cała miejscowość wzięła się za poszukiwania. Pamiętam jak dziś ludzi krzyczących imię dziewczynki, wędrujących po lesie... Trwało to jakieś dwie godziny gdy Aśka wpadła do mieszkania- córcia się nalała. Okazało się, że młoda wsiadła na rowerek i (główną drogą) odjechała 6 kilometrów od domu. Zmęczyła się więc... ZACZĘŁA ŁAPAĆ OKAZJĘ!!! Zatrzymał się facet, zapytał gdzie jedzie i czy wie gdzie dokładnie babcia mieszka. Spakował rower do bagażnika, młodą do samochodu i odholował zbiega do dziadków. Masakra! Nie wyobrażam sobie co by było, gdyby dziecko zatrzymało jakiegoś zwyrodnialca...

Co do Twojego pytania- po pierwsze gratuluję rodziców/ teściów... Fajnie pilnowali... Wiem, że dziecko to dziecko i czasem ciężko mieć oczy dookoła głowy ale jednak...

Zakupcie zabezpieczenia- jest ich cała masa, łącznie z alarmem włączającym się gdy drzwi zostaną otwarte. Pilnujcie zamykania drzwi, uczulcie sąsiadów by nie bagatelizowali obecności dziecka bez "nadzoru" i... tłumaczcie niezmordowanie. Może uznacie mnie za dziwaczkę, ale po tym jak "zaginęła" Madzia, pokazałam Krzysiowi stronkę z poszukiwanymi dziećmi. Oglądaliśmy zdjęcia i oboje płakaliśmy. Powiedziałam synkowi, że niektórzy ludzie są po prostu źli i mogą go zabrać od mamusi i nigdy już mnie nie zobaczy. Trochę drastyczne- wiem, ale jak widać dzieciaki mają różne pomysły...
amalka
@znalazła oczywiście nie "nalała" (krejzolka) "Z" mi szwankuje.
jagoda30
pilnować x100000..... dla pięciolatki furtka nie jest problemem,zawsze może wspiąś się na nią i już jest na drugiej stronie,jeśli będzie chciałą
alinagj1o2
Myślę że pójście do psychologa to dobry pomysł.Wpierw psycholog powinien porozmawiać z rodzicem i już tu może po części wyjść powód takiego zachowania córki.Twoja córka już nie jest maleństwem ,już powinna znać zasady bezpieczeństwa.Może szuka na siłę swobody,powierz jej jakieś obowiązki niech czuje się doroślejsza i chwal za postępy.
Tuptolek
@ Eudaimonia nie zgodzę się z Tobą, że dziecko nigdy nie robi tego z przekory lub ze złych pobudek, to, że Ty tak nie robiłaś to jeszcze nic nie znaczy, dziecko może się obrazić, może mieć muchy w nosie za przeproszeniem i na złość wszystkim sobie uciec, może jest coś o czym nie chce mówić i woli sobie iść, a może to być zwykła ciekawość, ale lepiej działać i zapobiegać ucieczkom(kwiatek)
MamaMaya
postaraj sie z nia szcerze pogadac zapytaj czemu tak robi, powiedz ze sprawia ci tym ogromną przykrośc że boisz się o nią! a psycholog moze dużo dac bo moze zarowno wyciagnac od niej przyczyne tych sytuacji lub dotrzec i przekazac ze tak nie mozna. wspolczuje ci... moja raz mi zniknela w markcie z oczu i myslałam ze umre ze strachu....
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.