Menu

Wyjście na kawę

Teraz w jednym z wątków przeczytałam wypowiedź, że wyjście z kolegą na kawę to niemal zbrodnia, że to niedopuszczalne, i że z kolegami bez obecności męża to się nie wychodzi. Zdziwiła mnie ta wypowiedź, bo ja osobiście nie widzę w tym nic złego! Tak samo jak z koleżankami widuję się czasem z kolegami! Nie widzę najmniejszego problemu. Czy małżeństwo oznacza zerwanie wszelkich stosunków z płcią przeciwną? Jakie jest wasze zdanie?

paula80
 1806  85

Znajdź pytania na ten sam temat:

spotkanie wyjście na kawę kawa

Odpowiedzi

ojciec
To mąż czy tyran... bez obrazy... jak można nie mieć prawa do znajomych i przyjaciół nawet tych odmiennej płci. Jakieś zaufanie chyba istnieje w związku...
ojciec
Ja właśnie jestem na etapie umawiania się na kawę z koleżanką z pracy i teraz nie wiem czy przeżyję to wydarzenie...
paula80
Ale jak miałby się czuć?! Czy to zbrodnia jakaś? Nie wiem, ale wydaje mi się że większośc z was jest strasznie monotematyczna mąż, mąż, mąż... a gdzie reszta życia!?
paula80
Czyli co? fajnie się było z wami kolegować, ale wychodzę za mąż i się więcej nie możemy spotykać?! Nie wiem skąd w was takie obawy!! Nie można pogadać?!
maomi
Treść została zablokowana przez zespół
mirabelka
@womennn1908 : "mam przyjaciół ale niestety nie umawiam się z "kolegami" wiem ze to dla mnie tylko kolega ale wiem tez jak by sie czuł moj mąz !!!! zaufanie do siebie mamy i to wielkie ale ja tego zayfania nie chce wystawiac na próbe , moze twoja zona jest tolerancyjna i pozwala Ci sie umawiac z kolezankami ale mój mąz nie toleruje takich spotkań !!!! dla mnie tyrania ma inne znaczenie !"

Twoja wypowiedź mnie przeraża!!!

@paula: jestem z Toba ;)
paula80
A jak przyjdzie do Ciebie, a męża nie będzie w domu to co? Nie wpuścisz? Bo widzę że do tego to się sprowadza.

A jak spotkasz kolegę w mieście i zaproponuje kawę bo akurat stoicie pod kawiarnią i leje deszcz? To też się nie zgodzisz? Nie porozmawiasz?
mirabelka
@womennn1908 : w pierwszym zdaniu napisałas "niestety" mam przyjaciół ale niestety nie umawiam się z "kolegami" !!
Jest to dla mnie nielogiczne. Jeśli się wychodzi za mąż, to przecież nie oznacza, że nie można mieć kontaktu z innymi kolegami poza domem???!!!
To właśnie dla mnie oznacza brak zaufania!!!
maomi
Treść została zablokowana przez zespół
mirabelka
@oliwusia" "wydaje mi sie ze okres spedzania czasu z płcia przeciwna juz mi minoł.teraz" ????????
Chyba się urwałam z innej planety! Nie mogę normalnie!!!!
Dziewczyny, co Wy wygadujecie??
mirabelka
Przecież nie wstapiłyście do zakonu, ani nie jesteście dziećmi żeby aż tak się ograniczać! Kompletnie tego nie rozumiem.
Ewidentny brak zaufania do siebie jak dla mnie!
mirabelka
womennn1908: jaka jest dla Ciebie różnica pomiędzy spotkaniem przypadkowym, a celowym? Tu i tu dzieje się to samo przecież.
carla1978
@mirabelka - to ja też jestem z innej planety w takim razie, bo jak czytam wypowiedzi niektórych pań tutaj to im szczerze współczuję, bo małżeństwo musiało wiele zmienić w ich życiu. W moim - jesli coś się zmieniło to tylko na dobre. Ale relacje z moimi kolegami zostały. Na szczęście nie żyję w więzieniu i nie musi mi ktoś na coś pozwalać.
kasia13_archiwum
A ja nie widze w tym nic zlego, jak maz wypije kawe z kolezanka, ani on, kiedy pojde z moim dobrym przyjacielem na kawe.
Przeciez takie ciagle szukanie mozliwosci zdrady to paranoja. Przeciez jezeli dla nas malzenstwo nie jest na tyle wazne, ze chcemy zdradzic, to zawsze znajdzie sie na to sposob... :)
Chybak to jednak kwestia zaufania... lub jego braku.
paula80
A jaka jest różnica w tym "może byśmy wyskoczyli na kawę" od przypadkowego spotkania. Rezultat ten sam - siedzicie, gadacie i pijecie kawę!
kasia13_archiwum
Uwazam, ze wysjcie na kawe to male zdzblo... Rozumiem, ze maz mialby pretensje gdyby zona spotykala sie sam na sam w mieszkaniu kolegi... ale nie na kawie gdzies w publicznym miejscu... .)
paula80
@MAiRa2006 - a z czym jeśli mogę zapytać. Jak ufam to nie wyobrażam sobie, że Bóg wie co będą robić na kawie - po gadaja i tyle!!!
mirabelka
@MAiRa2006 : zgadzam się jeśli chodzi o wyrażenie własnego zdania itp.
Chciałabym jednak zrozumieć Wasze podejście, a raczej podejście Oliwii oraz womennn, bo naprawdę kompletnie nie mogę tego pojąć!

Nie chcę tu na nikogo naskakiwać. Po prostu chcę zrozumieć.
mirabelka
aha, @womenn: wytłumacz mi prosze zdanie " skoro twój mąż Tobie pozwala to ok kazdy ma inna skale tolerancji "
???? To mąż musi pozwalać na spotkania?
carla1978
Jeśli boicie się pójść, żeby nie kusić losu to lepiej nie idźcie w takim razie. Każdy ma inne pojęcie kawy :)) dla mnie to tylko spotkanie i napój a dla innych tu widzę prawie wchodzenie komuś do łóżka.
I mężom lepiej tez nie pozwalajcie, bo jak już pozwolicie to im szczerze wpółczuje co będzie jak wrócą do domu. Suszenie głowy!! :) Biedni ci mężczyźni
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.