Menu

Wyleciała z gniazda...

Moja najstarsza się usamodzielniła na amen. Przez weekend się wyprowadzała. Była już dawno o tym mowa, ale no mimo wszystko tak jakoś smutno. Nie chciałam robić scen ale się oczywiście popłakałam. Nie pamiętam jak to było jak ja się wyprowadzałam z domu, ale może wy pamiętacie? Czy też były łzy, jak rodzice to znieśli itd?

kosia
 528  4

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat samodzielność córka

Odpowiedzi

moniaikuba
Ja pamiętam jak ja się wyprowadzałam to beczałyśmy obie z mamą jak bobry - przeciez to koniec pewnego etapu życia i nic w tym dziwnego! Nie martw się zobaczysz jak będzie fajnie teraz! Moje kontakty z mamą zawsze były fajne, a teraz jest rewelacyjnie.
kasiab
My też płakałyśmy, tym bardziej, że wyprowadzałam się ponad 300 km od domu, a z mamą, w ogóle z rodzicami jestem bardzo zżyta. Pamiętam to, jak rzucenie na głęboką wodę. Ale myślę, ze to jest w pewnym momencie potrzebne. Teraz nie widuję się z mamą na co dzień, ale dalej mam z nią super kontakt i w wielu rzeczach się jej radzę -świetny wynalazek te telefony:)
mumczinx
U nas łez nie było, naturalna kolej rzeczy. Mieszkając w domu z mamą i tak chodziłam swoimiu ścieżkami a po przeprowadzce bliżej miałam do tych ścieżek.

@kosiu - jeśli Twoja córa nie ma na nowym lokum jeszcze pralki to odwiedziny masz murowane ;) (taki żarcik)
Agula
Gdy ja sie wyprowadzałam było to w dzień slubu i bardzo się śpieszyliśmy także nie było czasu na rozmowy. Dopiero w samochodzie do nowego domku troszkę się popłakałam. Wiem też, że jeszcze mama ma takie przeczucia, że zaraz wejdę do domu.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.