Menu

Za dużo na głowie

Jeśli ma się na głowie zarówno pracę, dom i dzieci można momentami poczuć się wyczerpanym i zmęczonym. Jak radzicie sobie z podziałem obowiązków i z organizacją, dzieląc czas pomiędzy rodzinę i pracę? Jak bardzo pomagają wam w tym wasi partnerzy lub rodzina? Czy możesz na kogoś liczyć? Opowiedzcie jak sobie radzicie z codziennością, pomóżcie innym i dowiedzcie się jak to wygląda w innych domach.

Ania
 1270  10

Znajdź pytania na ten sam temat:

obowiązki organizacja

Odpowiedzi

cytrynka
ja nie pracuję ale zajmowanie się domem, wieczne choroby u dzieci i częste wizyty u lekarzy jak również zakupy dla nas jak i dla rodziców powodują że mam totalnie dość. najchętniej bym pieprzneła to wszystko i uciekła gdzieś. w tej chwili muszę liczyć tylko na siebie rodzice nie chcą pomagać ( ale ja im to muszę) a mąż jest poważnie chory więc wszystko na mojej głowie a ja nie mam już siły
amalka
Co prawda nie pracuję poza domem ale próbuję rozkręcić coś własnego i to zajmuje mi masę czasu. Zajęcia domowe, spacery z małym i wszystko co się wiąże z byciem żoną, mamą i panią domu... sprawia, że bywam wypompowana. Mąż pracuje całymi dniami więc na wielką pomoc w ciągu tygodnia liczyć nie mogę, jednak gdy już jest i ma czas baaaardzo mnie wspiera. W sytuacjach kryzysowych zawsze mogę liczyć na rodziców i często na drugą mamę.
Panterka
Jak siedziałam w domu (i teraz chwilowo też siedzę) to wszystkie prace domowe robię zazwyczaj ja.. Jak M. ma wolne to się dzielimy tymi obowiązkami..

A gdy pracowałam to się dzieliliśmy obowiązkami po równo. Na zmianę robiliśmy obiad, ja zazwyczaj sprzątałam ale jak nie zdążyłam to M. to robił po powrocie z pracy.. Julkę też na zmianę odprowadzaliśmy i przyprowadzaliśmy z przedszkola..
renata3421
a ja kupiłam sobie magnez,i latam jeszcze szybciej,wydaje mi się że więcej mogę,jestem przy tym mniej nerwowa
mammma
jakieś dołujące to pytanie. często czuję się styrana na maksa. ale wyjście mam takie, że żadne. jak mi nikt nie pomaga jest upiornie ciężko. ale bywają też miłe dni. wiele się zmieniło odkąd córka poszła do przedszkola. ktoś teraz podzielił ze mną trud wychowywania mojej małej gadziny.
beatka7623
Podzielam opinię @cinusi Czasem jestem zmęczona ale czy dziećmi i obowiązkami domowymi?........ Chyba nie Bardziej codziennością i brakiem bliskiej osoby z którą można wyskoczyć gdzieś na kawę lub bardziej wyskokowe trunki ..:) Praktycznie swoje dzieci sama chowam Nikt mi nie pomaga Fakt teraz nie pracuję ale kiedyś pracowałam, chodziłam do szkoły miałam dziecko i psa i dom I powiem szczerze że bardziej mi się wszystkiego chciało niż jak siedzę w domu :)
beatka7623
@renia co cie nie zabije to cię wzmocni :)
beatka7623
Ale później rozsiądziesz się w swoim domu i odpoczniesz I bedziesz zadowolona ze swojego dzieła :) A dzieci też wiecznie małe nie są Wiec ten trud się opłaca :)
aniol
nigdy nienarzekam zbytnio pewnie ze czasmi czloweik by odsnapnal ale mi sprawia przyjemnosc wychowywanie dziecka choc synek kochany rzoki pokazuje ale kiedys z tego wyrosnie obowiazki domowe normalka ktos musi to robic skoro maz pracuje calymi dniami ja zajmuje sie domem i niemeczy mnie to .mam problem z tym jesli chodiz o sprzatanie bo szybko sie mecze.ale czasmi wpadnie moja babcia i cos przepierze matka i i okna mi umyle np ostantio tesciowa okna myla.mi bardzo na poczatku moja babcia pomagalaa teraz nie bo zdrwowie szwankuje .pomocy codnyej niemam bo szukam pracy ale tak zebym sama mogla zaprowadzic i przyprowadzic dziekco z przedskzola niema kto mi pomoc .mam psa rybki jaks nieuwazam ze zycie jest ciekzie i ma m dosc ciesze sie z emam rodizne i dla kogo robic .jak beatka mowi dzieic kiedys dorsona amy atesknimy za tym by sie nimi opiekowac ,biegac.itp.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.