Menu

Za plecami...

Zauważyłam rzecz, która mnie zmartwiła... a propo wczorajszej dyskusji o gorączce. Wydawało mi się, że została ona pokojowo rozwiązana i że nikt do nikogo nie ma żalu. Odpowiadając na pozdrowienia w mojej księdze gości zajrzałam do innych pozdrowień i widzę, że dużo słów na ten temat padło poza forum i jakiś taki niesmak pozostał... Przykre to jest jak dla mnie przynajmniej, bo nie lubię takiego rozwiązywania spraw za plecami i podjudzania się na wzajem no i ten żal "ale mnie dyskusja ominęła". Na forum padają inne słowa poza forum inne - to chyba taka dwulicowość. Uciekam straciłam ochotę na forum dzisiaj.

Ju25lka
 715  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

księga gości forum

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
Hej... chodzi ci o moja wczorajsza rozmowe z Ania? Przeciez nie krylam sie z nia...

A ja naprawde odnioslam takie wrazenie wczoraj, ze to chodzila bardziej, aby dokopac mamom z Niemiec... Bo z Niemiec to, bo z Niemic tamto...
A nikt np. nie komentowal wypowiedzi osob mieszkajacych w Polsce, ktore mowily tak samo... Dla mnie temat rzeczywiscie nie istnieje...
I to, co mowilam bylo zgodnie z prawda...
Jednak jakis niesmak zostal...
kasia13_archiwum
Widziesz... gdybym sie kryla z moim zdaniem, to nie pisalabym tego w ksiedze gosci, gdzi kazdy moze przyczytac, lecz pisalabym z ta osoba prywatnie...
Ju25lka
@mamusia18: zabolało mnie i chciałam napisać tylko tyle. Nie zamierzam się kłócić.

Jeszcze chcę wyjaśnić Kasi, że z mojej strony nie był to wentyl do okazania niechęci, nie miałam zamiaru na nikogo "nachodzić"... Tylko tyle. Wolę to wyjaśnić bezpośrednio.
kasia13_archiwum
@Ju25lka... jednak tak wlasnie to wygladalo...

Nie wolno zapominac, ze ludzie mieszkajacy za granica to tez Polacy, tacy sami, jak ci, ktorzy mieszkaja w kraju... Jezeli np. ktos mieszka 8 lat i dluzej za granica, udzielajac odpowiedzi podpiera sie doswiadczeniam wlasnie za granica... bo co moze powiedziec o tym, co sie dzieje w Polsce... Ale z drugiej strony to nie zabiera mu prawa do wypowiadania sie tutaj... To forum jest przeciez dla polskich matek... a my wszyscy... obojetnie, gdzie mieszkamy, jestesmy Polakami...
Powiem tyle... mnie rowniez zabolalo wczoraj pare wypowiedzi...
Tylko, ze u mnie to jest wlasnie tak, ze zaplon powolny... Grzeczniutko, milutko, nie chcialam wczoraj wywolywac niepotrzebnie klotni...
Ale to trzeba bylo wczoraj powiedziec...

Inna sprawa, ze co do wczorajszej tematyki, gdzie np. zarzucono mi, ze podpieram sie niemieckimi lekarzami... googlajac na tema goraczki na polskich stronach internetowych znalazlam dokladnie to, co pisalam, ze u dziecka goraczka zaczyna sie od 38,5°... Czyli, ze to jest zdanie nie tylko niemieckich, ale rowniez polskich lekarzy...


Z mojej strony to tyle... Rzeczywiscie szkoda, ze wczoracj wlasnie w tej dyskusji nie zostalo to wyjasnione... No, ale nadrabiamy to teraz...
kasia13_archiwum
Hehe... Jezeli chodzi o polska sluzbe zdrowia... Moj tato mial wypadek w pracy... Zerwal wiazadla w udzie i skrecil kolano... Mial wysiek pod kolanem...
Po 2 tygodniach leczenie pan doktor (dodam, ze biegly sadowy) uznal leczenie za zakonczone... Ale wysiek zrobil sie na nowo...
Pan doktor powiedzial... no bo to bylo skrecenie... Moj tata pyta, a czemu pan tego wczesniej nie mowil?
Bo nie bylo potrzeby...

Streszczajac sie... Leczenie trwa jakies 2 m-ce... mnostwo wysiekow, lekarz chcial po raz trzeci zakonczyc leczenie... Moj tata mowi... ale przeciez jest wysiek... Pan doktor... Nie ma sprawy, napiszemy, ze teraz to na plecy...

Ciekawe, ze na ostatniej wizycie okazalo sie... ze moj tato bedzie mial operowane kolano... A pan doktor na to... Wiedzialem o tym od poczatku... :)
Ju25lka
Wiesz Kasiu dobrze jest co nie co wyjaśnić... jak najbardziej, Jak już wczoraj napisałam między 38 a 38,5 wielkiej różnicy nie ma. Może i Polscy też tak uważają ale nie wszyscy - mój nie. A jakiś autorytet muszę mieć. Bo komu wierzyć jak nie lekarzowi.

Kończąc mam nadzieję, że na przyszłość wszystkie niejasności będziemy umiały rozstrzygnąć między sobą - nie za plecami.
kasia13_archiwum
@mamusia18... i oczywiscie... Ja z kolei nie mam mozliwosci, zeby latac z dziecmi do Polski... Korzystam z tego, gdzie mieszkam, co nie czyni mnie ani troche mniej polska...
kasia13_archiwum
Wiesz Ju25lka... piszac wtedy z Ania nawet mi przez glowe nie przeszlo, ze kogos tym uraze... Gdyby tak bylo... no, nie pisalabym...

Ale jak juz mowilam, gdybym chciala cos ukrywac... pisalabym przeciez prywatnie i wtedy nie dowiedzialabys sie o tym w ogole...

A to z kolei nie bylo moim zamiarem...
Ju25lka
Ok - więc mamy to za sobą. Widocznie była mi ta rozmowa potrzebna. Dziękuję
kasia13_archiwum
@mamusia18...

Oczywiscie, ze i niemieccy lekarze to konowaly... Mialam taka pania pediatre... ktora no... pozal sie Boze... Na szczescie zmienilismy i teraz jestem zadowolona...
kasia13_archiwum
Z drugiej strony to chyba raczej dobrze, ze poruszylas ta sprawe otwarcie... a nie czailas sie gdzie tam... Ja bym dalej sie w niewiedzy radowala... a ty bys miala do mnie jakis niesmak, o czym ja nie wiedzialabym, bo skad?

Czasem jest tak, ze powie sie cos w taki sposob, ze kogos to urazi, nawet nie wiedzac o tym...

No, ale ok... Tez uwazam, ze ta rozmowa byla potrzebna...

Pozdrawiam i rowniez dziekuje...
Ju25lka
Więc temat uznaję za zamknięty i nie chowam urazy - NAPRAWDĘ !!
Miłego dnia. Wracam do swoich zajęć !!
kasia13_archiwum
@gochasta... No wlasnie... :)
ania77
Ojejku, widze ze jestem tu tematem... Dlatego tez pisze cos do tego.
Dziewczyny, tak jak Kasia juz napisala: jezeli bysmy za plecami plotkowaly to na pewno nie w ksiedze gosci, ktore kazda moze przeczytyc. To w ogole o to nie chodzilo. Ja takze nie chce sie n nikim klocic, moj komentarz do Kasi byl po prostu wynikiem moich obserwacji na forum. To wszystko. Osobiscie jestem tu na netmama.pl zeby czerpac informacje, ktorych w Niemczech nie dostane, lub ktore sie po prostu roznia. Nie stawiam w ogole tezy ze polscy lekarze sa gorsi. Bo ja sama, mialam komplikacje po nieprawidlowej diagnozie niemieckiego lekarza!
Pozdrawiam.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.