Menu

Zabawa na placu zabaw

Na plac zabaw przychodzą różne dzieci, z różnych domów, równie wychowywane. Jak wygląda wspólna zabawa dzieci na placach zabaw? Co was najbardziej denerwuje, kiedy siedzicie na ławce obok i się przyglądacie? Co was najbardziej razi w zachowaniu dzieci i ich rodziców? A może waszym zdaniem wszystko jest w idealnym porządku i jesteście w pełni zadowolone ze „współużytkowników“ waszego placu zabaw? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami.

Ania
 1500  8

Znajdź pytania na ten sam temat:

Wychowanie dzieci wychowywanie plac zabaw rodzice

Odpowiedzi

moput
Najbardziej mnie denerwuje właśnie siedzenia na ławkach :) Siądzie kilka mamuś, obgadują inne nie zwracając uwagi na to, że ich dziecko w tym momencie komuś zasypuje oczy w piaskownicy... Staram się nie chodzić na plac zabaw... Gdy nie pracowałam i miałam wolne dopołudnia to wtedy na placu było spokojnie, teraz popołudniami szukam innych ciekawych miejsc.
amalka
@moput nie sądzisz, że zbytnio generalizujesz? Nie wszystkie mamy siedzą i obgadują! Ja na przykład nie jestem w stanie usiąść w piaskownicy (a wierz mi, że bym chciała) klapnę więc sobie na ławce lub stoję w pobliżu piaskownicy i obserwuję. Czasem porozmawiam z inną mamą ale ZAWSZE reaguję na złe zachowanie synka. Inna sprawa, że czasem nie warto ingerować bo dzieciaki same sobie świetnie radzą a nadgorliwe mamy wyrywające "obcym" dzieciom zabawkę swojego szkraba to dopiero- moim zdaniem- głupota. Gro moich koleżanek "ławkowiczek" to mamy świetnych smyków, które się znają (niektóre ze żłobka, inne z placu zabaw) i naprawdę świetnie bawią. Są brzdące w różnym wieku ale nie ma szczególnych zgrzytów- choć wiadomo- zdarzają się i nieporozumienia, i któryś smyk ma zły dzień ale generalnie jest naprawdę OK. Jest troje dzieci (dwóch chłopców i jedna dziewczynka) które sypią piaskiem, biją, plują, kopią, wyrywają zabawki, zrzucają ze zjeżdżalni... a mamuśki nie reagują i to faktycznie strasznie irytujące bo ile można upominać cudze dziecko?! (ja tak robię i w nosie mam czy się to mamuśce spodoba) Na ogół gdy się te "zbóje" pojawiają, ja zabieram Krzysia w inne miejsce. Mnie okropnie drażnią za to rodzice przychodzący na plac zabaw bez żadnej zabawki. Zaczyna się zadyma bo wpada taki malec do piaskownicy i zabiera grabki, łopatki, foremki innym pociechom. Pamiętać trzeba jednak, iż dzieci to dzieci i teraz się oplują a za chwilkę przytulają i bawią jakby nigdy nic :) Szkoda, że dorośli nie rozwiązują nieporozumień w tak łatwy sposób :)
aniol
a ja uwazam ze maput ma racje mnie to tak wkurza ze az mnie nosi kiedys jednej mamusi zwrucilam uwage ze moglaby ruszyc swoja szanowan dupe i przestac gadac przez telefon bo jej niespelna 1.5 roczne dziecko wpycha do buzi kamienie i odchodzi w sina dal ..na poczatku na mnie najechalaa ale zaraz zaczela szukac w panice dziecko i co zrobila spralaa to malesnstwo za to ze mialo w buzi kamienie ale do cholery kogo to wina dziecko niewie co moze a co nie ona powinna nad nim czuwac,albo wlasnie takie olewanie i patrzenie jak dzieci sobie same poradza w bojce ktore wygra ...nie no rozumie ze dziecko zaraz zapomni ale ono widzi nasza reakcie jesli inne dzieci robia mu krzywde a my sie nieruszymy to swiatczy tylko o tym ze nasze dziecko niemoze polegac na nas na naszej pomocy ono zdazy nauczuc sie bycia samodzielnym przyjdzie na to czas .ja normalnie reaguje jak jakies dziecko cos nie tak robi niepozwole zeby moje bylo obsypywane w buzie lub oczka piaskiem jesli do dziecka innego niedociera jak mowie delikatnie ze niewolno zwracam uwage rodzicom..i niewazne czy one sie obraza czy nie mam to gdzies ..taka prawda ze zadko mozna spotkac spokojna piaskownice gdzie niemusiaalabym pilnowac dziecka bo czesto wpadaja tam dzieci w weiku 5 czy 7 lat zbuntowane niszcza wszystko i zaczyna sie placz rzucajaa piaskiem dra sie a slychac tylko z daleka jaks matke synu chodz do mnie juz ...rozszarpalabym taka babe ..ja nielubie chodzic do piaskownicy jak juz idziemy to tam gdzie jest malo dzieci
Anna23W
Często spotykam inne mamy w piaskownicy ale nie ma jednak sytuacji żebyśmy zagadane nie widziały co robią dzieci-przeciwnie często gdy zaczyna dzieciom się nudzić na placu zabaw to zawsze wymyślają mamy jakieś ciekawe zabawy. Nieraz bywają jednka mamy które nie wchodzą do pisakownicy bo sobie paluszki pobrudzą, dziecko wtedy jest smutne i jak widzi że ktoraś mama angażuje się w zabawę do dzieci to dziecko tejże mamuśki ze smutn minką przygląda się . Czesto w gronie innych matek poruszamy wiele ciekawych tematów co nasze smyki libią na obiad jeść? w co się bawią gdy jest szaruga za oknem?itd.
amalka
@aniol czyli Twoim zdaniem każda mam oprócz Ciebie jest matką złą? To wynika z Twojej wypowiedzi... Może trafiasz na beznadziejne place zabaw bo na "moim" (mam pod blokiem "Jordanka") jest świetnie! Mamy i dzieci się znają. 7latków raczej się w piaskownicach nie widuje :) Nie napisałam, że dzieci się biją a ja czekam kto wygra!!! Nie jestem nienormalna!!! Mi chodzi raczej o sytuację gdy są drobne spory. Nadgorliwe mamusie mnie śmieszą okropnie bo od odrobinki piasku w butach nikt nie umarł :) Jeśli widzę dziecko sypiące piachem itp to ZAWSZE reaguję i nie istotne czy to szkrab mój czy nie mój. Znajome mamusie robią podobnie i żadna się nie obraża. Mało tego- mam taki kłopot, że z wieloma sprawami sobie nie radzę (jestem osobą niepełnosprawną) i mogę liczyć na pomoc mam a nawet starszych dzieci. Może mam szczęście i trafiłam w wyjątkowe miejsce i na wyjątkowe osoby... Cieszę się, że nie muszę lawirować po mieście szukając "spokojnej" piaskownicy. Uraziłaś mnie swoją wypowiedzią.
aniol
sory jesli czujesz sie urazona ja wypowiadam sie ogolnie a nie o tobie niestety ja trafialam u siebie na tragiczne zachowanie mam ale i zdazaly sie normalne bo zaprzyjazilysmy sie .ja poprotu mam zle zdanie bo naprawde ubuzajaca sa niektore mamay udawajac ze nic sie niedzieje i wcale nietwierdze ze jestem idealan mama bo zadna z nas taka niejest i niebedzie niema idealow cale zycie uczymy sie majac dzieci .jedynie co to mam piaskownice i caly plac zabaw na terenie kosciola to troche dalej ode mnie ale moj synke bardzo polubil to miejsce i ja tez bo tam zadko zdazaja sie takie sytuacje kazdy raczej pilnuje dzieci a ty niemusisz odrazu sie oburzac to nieznaczy ze jak jestes osoba niepenosprawna to jestes inna matka chodzi o reagowanie bo nielubie udawania ze czegos sie niewidzi..czesto matki wstydza sie ze dzieci rozrabiaja i udaja ze tego niewidza albo sa tak zagadane z kolezankami na lawce ze dzieci odejda a one nawet tego niewidza ..mowie o pojedynczych przypadkach nie o kazdej mamie .spokojnie .u nas jak chodzimy z koleznka to same sie dziwimy ze takie tu dziwnematki spotykamy po co wyszly na spacer jak dzieci sa puszczone same sobie i reaguja dopiero jak zaczyna sie wileki lament i wtedy dra sie jedna na druga bo niewiedza kto zaczal.ostatnio nawet bylam siatkiem takiej klotni mi to sie smiac cchcialo ale dzieci obserwowaly awanture 3 mam gdzie czwarta od dziecka ktore bylo winne ulotnila sie dla mnie komedia ..czy to jest normalne zachowanie sory dla mnie nie ...ja tez zwracam uwage jak dzieciaki szarpia sie popychaja albo zucaja piachem bo nieznosze tego ale niekuce sie i nie dre bo to niemoje dzieci .mysle ze jakbyscie pochodzily po innych piaskownicach napewno nieraz byscie sie znalazly w takich sytuacjach .a ty Amalko sie niedeneruj bo ja tylko opowiedzialam jak to wyglada u mnie i nieoceniam wszystkim mam na swiecie a swoje zdanie mam prawo wypowiedziec.
amalka
Oj! Ja nie czuję się inną/ gorszą mamą. Tak to już jest, że mam pewne ograniczenia i tylko dlatego nie grzebię w piachu z synkiem :) Niedługo się to mam nadzieję zmieni :) Uraziło mnie tylko to czekanie "które z bijących się dzieci wygra" bo absolutnie nie to miałam na myśli! Wiesz- czasem mój mały rozwali koleżance babkę, za co on rozwali jego i dalej się bawią (wówczas nie reaguję) ale gdy w ruch idą łopatki i sypanie piachem- wkraczam do akcji. To nie tak, że ja nie widywałam dziwnych sytuacji i- nazwijmy to po imieniu- głupich, nieodpowiedzialnych mam/ babć. Po prostu nie chodzę na duży plac zabaw bo tam to jest kongo! Wolę mój "Jordanek" i choć słabiej wyposażony, to z czystym piaskiem i fajnym towarzystwem. Tak jak pisałam- łobuzy też się trafiają, ale na ich widok większość mam zabiera dzieci :) Acha! U nas są dwie piaskownice i w jednej są maluszki, w drugiej dzieciaczki od 2 roku życia. Raz na dużym placu zabaw mój mały strasznie chciał przytulić dziewczynkę a ona nie chciała więc go uderzyła, na co Krzysio zareagował tak, że niunię popchnął i upadła. Wówczas ja podeszłam, pooglądałam małą, otarłam łezki (w tym czasie jej mama odkładała do wózka noworodka, po czym też podeszła) i oczywiście wytłumaczyłam synkowi, że tak nie można i kazałam przeprosić i zrobić "cacy". Ja z kolei przeprosiłam mamę małej a ona powiedziała,że kilka dni wcześniej jakiś chłopczyk przywalił jej córci kijem aż popłynęła krew a matka nie zareagowała w ogóle... Są ludzie i ludziska i dobrze o tym wiem. Przykro mi, że Ty trafiasz na tę "gorszą" część mam... Zapraszam na mój plac zabaw :) :) :)
aniol
dzieki Amelko wiesz u nas tez jest taki plac zabaw jordanek i niedlugo tam bedziemy sie bawic wracajac z przedszkola bo tam zapisalam dziecko do przedszkola coz mialam bizej rozne ale to okazalo sie najleprze i najspokojniejsze .pozdrawiam serdecznie :))
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.