Menu

Zabiła dziecko rtęcią i czereśnią

Wiecie co? Przepraszam, ale robię przegląd pracy i aż się krew w żyłach ścina po takich informacjach - musze się tym z wami podzielić...

"Sąd Apelacyjny w Lublinie ogłosi wyrok w sprawie kobiety skazanej na 15 lat więzienia za zabicie swojego dziecka. Obrona domaga się uchylenia bądź złagodzenia kary.

W marcu tego roku Sąd Okręgowy w Lublinie uznał, że 20-letnia Ewelina D. zabiła swoją 3-tygodniową córkę. Zastrzegł też, że kobieta skazana na 15 lat więzienia, może ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po 12 latach.

W lipcu 2006 roku mieszkanka Kraśnika wlała dziecku do przełyku rtęć z rozbitych termometrów. Następnie wcisnęła noworodkowi w przełyk czereśnię i wyszła z domu. W efekcie - mimo prób reanimacji, dziecko zmarło w szpitalu.

Według sądu, kobieta zabiła córeczkę, bo mąż odkrył, że nie jest jej ojcem. Wyrok nie był prawomocny. Obrona domaga się jego uchylenia bądź złagodzenia kary. W ubiegłym tygodniu, przed Sądem Apelacyjnym kobieta prosiła "o drugą szansę."

www.wp.pl


Jak można?! Tak brutalnie zabić dziecko!!?? Jestem naprawdę tym wstrząśnięta.

Pixelka
 1844  44

Znajdź pytania na ten sam temat:

rtęć dziecko morderstwo

Odpowiedzi

Matina
Druga szansa to kara śmierci!
kasia13_archiwum
O Boze... @asafi... to samo mi przyszlo do glowy... Boze...
Pixelka
Jak w ogóle śmie prosić o złagodzenie kary... sumienia chyba trzeba nie mieć.
Tesa
brak słów
lara1982
Za małe kary i za dużo swobody.Głupota i bezduszność ludzka idzie w parze.Przykre.....
maomi
Treść została zablokowana przez zespół
lara1982
i podwiązanie,aby więcej dzieci mieć nie mogła..
Pixelka
@Geodonna - nie nie można - tak mi się napisało...
avialle
Ach, kara śmierci, ja jestem przeciw!! tyle krzywdy robią i mają dostać szybkie uwolnienie!? o nie, taka mamusia powinna do końca życia tyrać w kamieniołomach, bo myślałam o hospicjum, niech się przygląda cierpieniu, ale przecież skoro zabiła słodką niewinną istotę, to tam tym bardziej nie miała by skrupułów. Ewentualnie tyle osób czeka na przeszczep organów, pokroić takich i rozdać potrzebującym! - wiem mam dziś same drastyczne pomysły:/.
feminista
Nie rozumiem jak można być za karą śmierci, nie wyobrażam sobie tego.
kasia13_archiwum
@feminista... a jestes w stanie zrozumiec, jak mozna zrobic cos takiego malemu, bezbronnemu dziecku? Hmm...
feminista
Nie, nie jestem, nie mam słów żeby to opisać.
kasia13_archiwum
A propos zrozumienia dla kary smierci... Kiedys wlasnie na tym forum podano wiadomosc (prawdziwa), jak to suka (pies) uratowala ludzkie niemowle (bodajze w Brazylii) niosac je w pysku 50m i biorac do swojego miejsca spania... Dzieciatko tylko dzieki temu zostalo uratowane...

W zwiazku z tym przychodzi mi jedno pytanie do glowy... Jezeli zwierze ma wiecej instynktu macierzynskiego niz kobieta (skadinad czlowiek myslacy), to kim jest ta kobieta? Na jakie traktowanie zasluguje?

Przeciez ten rodzaj smierci... wyzej opisany... to byla przemyslana, dokladnie dopracowana zbrodnia...
feminista
Tak była to zbrodnia straszliwa. Odpowiedź na Twoje pytanie jest proste, ta kobieta jest człowiekiem, nie psem czy zwierzęciem, tylko człowiekiem, który popełnił straszną zbrodnię. Kara śmierci jest drogą donikąd.
lusilla
Zgadzam się z Kasią - to nie był przypadek... że dziecko spadło matce z rąk, że nie wiem coś innego. To była zbrodnia zaplanowana od A do Z. Powinna dostać jak najwyższą karę... nie wiem czy karę śmierci, czy jakieś ciężkie prace, czy dożywocie, ale na pewno nie powinna miec prawa odwoływania się od czegokolwiek!
artanis
Też tak uważam... kara śmierci.. no cóż, 10 sec cierpienia i? O wiele gorsze moim zdaniem jest siedzenie w celi 2x2 metry w zamknięciu...
Tesa
śmierć to zbyt łagodna kara. W więzieniu czeka ją gorsza. Osoby które zrobiły krzywdę dzieciom są traktowane w taki sposób, że ciężko to wytrzymać i z czasem zaczynają żałować że żyją. A kara śmierci to wybawienie dla sumienia. Niech zyje i myśłi o tym co zrobiła w każdej sekundzie swojego życia
lusilla
@feminista: Drogą donikąd??? Może powinna dostać szansę?!
artanis
Konstytucyjnie każdy ma prawo odwoływać się od wyroków, wina jest natomiast na tyle ewidentna, że wątpię by miało to jakikolwiek sens.
kasia13_archiwum
A ja bym jej nie zabijala...

Dalabym jej zycie do smierci naturalnej... w wiezieniu, czyli dozywocie...

Z jednoczesnym ciaglym uswiadamianiem jej tego, co zrobila...

Wiecie... czytalam kiedys reportaz o 2. zabujczyniach dzieci...

Wyobrazcie sobie, ze one, idac do wiezienia potrafily calkiem wymazac ze swojej psychiki fakt, ze mialy dziecko i ze je zabyly...

One zyly sobie tak, jak gdyby nigdy nie mialy dziecko... W ten sposob chronily swoja psychike...

Inna sprawa, ze w tym artykule... sprobowano sie rowniez zaglebic w ich psychike... motywy, ktre nimi kierowaly...

Bylo ciekawe, wstrzasajace, ale za duzo by tu opowiadac...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.