Menu

Zabobony

Czy wierzycie w metody leczenia "naszych babć". Ja nigdy wcześniej tego nie stosowałam mimo rad mojej mamy, ale kiedy dziecko mi płakało przez trzy dni nie wytrzymałam i po kryjomu zastosowałam jedna rade i... zatkało mnie . W zyciu bym nie uwierzyła gdybym nie spróbowała!

Iwona1977
 1359  32

Znajdź pytania na ten sam temat:

Zdrowie dziecko

Odpowiedzi

Mandarinios
taaa liżę po czole, pluję za ramię i kładę pod stołem........ dla mnie to głupota........ mam inne sposoby na marudzące dziecko..... a moje potrafi pomarudzić, oj potrafi....
Lwiczka
Ja tez miałam podobnie jak syn się budził często i płakał to przez sen przelałam wosk przez klucz i tez zdumiona byłam jak pomogło:) Więc cos w tym chyba jest....;)
Mandarinios
Kasia dawaj :)
Pineczka
Opowiedzcie o tych sposobach:)
Mandarinios
hehe(kciuki)
Mandarinios
Justynka no ale naprawdę nie bałabyś się np. kąpać dziecka w jakimś czarcim żebrze czy czymś tam? Matko mnie to trochę przeraża....
Iwona1977
Sa np ludzie którzy potrafią jak to się mówi "zauroczyć dziecko". Wtedy dziecko płacze non stop jest marudne nie chce jeść. Polecono mi przetrzeć czoło dziecka obsiusianą jego pieluszką. Nie zrobiłabym tego gdyby nie to że poszłam do lekarza i on nic nie stwierdził niepokojącego a dziecko wcią płakało. po trzech dniach i nieprzespanych nocach tak zrobiłam i ... dziecko zasnęło i spało 12 godzin. Sytuacja znów sie powtórzyła gdy ponownie przyszła położna i wzieła mała na ręce
Iwona1977
Sa np ludzie którzy potrafią jak to się mówi "zauroczyć dziecko". Wtedy dziecko płacze non stop jest marudne nie chce jeść. Polecono mi przetrzeć czoło dziecka obsiusianą jego pieluszką. Nie zrobiłabym tego gdyby nie to że poszłam do lekarza i on nic nie stwierdził niepokojącego a dziecko wcią płakało. po trzech dniach i nieprzespanych nocach tak zrobiłam i ... dziecko zasnęło i spało 12 godzin. Sytuacja znów sie powtórzyła gdy ponownie przyszła położna i wzieła mała na ręce
sheryl
Nie, nie wierzę w zabobony, zauroczenia i inne bzdury.
Tosia
jak 3 dni plakalo to sie nie dziwie ze w koncu padlo na 12 godzin zmeczenia (grins)
Iwona1977
teraz to nawet lekarzom nie można ufać, nie wiadomo czy wyjdzie się od niego w jednym kawałku. Mój syn jest tego przykładem
Iwona1977
a skoro niektóre z was sa tak negatywnie nastawione to dlaczego niektóre przypinaja czerwone kokardki do wózka?
StepByStep
nie wierzyła, nie wierzę i wierzyć nie będę... Czerwonej kokardki nie miałam, dziecko od urodzenia mi dobrze śpi, praktycznie nie płacze.... Ewenement (krejzolka)(krejzolka)
Tosia
ja moge jedynie wierzyc w naturalna medycyne... np: przy zapaleniu walu paznokciowego babcie radzily polac miejsce wrzatkiem... i oczywiscie sie zgadzam... poniewaz wysoka temperatura zabija zarazki... (kciuki)
Natomiast ,ze czerwona kokardka ochroni moje dziecko to pierdoly jakich malo... no chyba, ze to jaka wsciekla, miesozerna kokarda z wielkimi klami...
Iwona1977
Zgadzam się z toba Tosiu, ale jak jedno nie pomga człowiek probuje innych metod ( oczywiście nie zagrażających dziecku) nie rzadko nawet nie wierząc w nie. Być może że to wiara pomogła ale coś pomogło
Iwona1977
Tak zasugerowała mi któraś z was
Juli1303
Ja tam nie wierzę w takie rzeczy , ale jak ktoś stosuje nieszkodliwe rytuały to mi nie przeszkadza. Nie zaszkodzi-a może uspokoić ciekawość.
Kasia21
W zauroczenie akurat wierze,bo mój synek też był zauroczony!
babooshka
rany, nie wierzę w żadne zabobony........
Iwona1977
Ja też nie wierzyłam... i nadal nie jestem do tego przekonana ale warto spróbowac , nie zaszkodzi dziecku. Nasze babcie czy prababcie to stosowały i zyły do 80 lub 90 lat a teraz... ludzie umieraja majac 40 lub 50 lat.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.