Menu

zaburzenia odzywiania

pewnie sie zdziwice bo to dosc osobiste pytanie ale nie mam zabardzo sie komu wyrzalić moze ktoras z was ma takie problemy i chcialaby pogadac na ten temat (smutna)(smutna)(smutna)(smutna)(smutna) ta ciagła walka juz mnie meczy powoli a musze byc zdrowa dla mojego synka(kciuki)(kciuki)

Bilska1
 450  6

Znajdź pytania na ten sam temat:

zdrowie

Odpowiedzi

Bilska1
dzieki sliczne ale nie jest zemna tak zle mam zaburzenia odzywiania ale pracuje nad soba problem jest taki ze niestety mieszkam w anglii i barjera jezykowa jednak chodzic tu do lekarza wiem ze to powazna sprawa i dla syna chce byc zdrowa tylko czasami mam zalamania(placze)(placze)(placze)
Anemona
A konkretnie na czy to polego co ci dolega zajadasz sie a na deser jakas tabletka przeczyszczajaca? albo(barf)(wow)
mala21
JA MIAŁAM TAKIE PROBLEMY, ALE WYSZŁAM Z TEGO TERAZ TYLKO JAK JEST ZLE TO MNIE DOPADA, JUŻ DAWNO NIE TA CHOROBA DA SIE ZALECZYC A NIE WYLECZYC
mala21
do mnie też, ale żeczywiście na piriv
verka5
Hejka;)))...jak czytam takie tematy widzę siebie 2 lata wstecz....mieszkałam z obecnym mężem w Islandii i ważyłam 60 kg przy 170 wzroście....zaczęłam sie odchudzać" jak wrócę to rodzina się zdziwi:))" myślałam z satysfakcją....najpierw ograniczyłam swoje posiłki a jeżeli zjadłam więcej wymiotowałam....potem już doszło do tego że jadłam jedną zupkę chińska na dzień albo jedno jabłko....schudłam 10 kg w ciągu 1,5 miesiąca....jak wróciłam mojej teściowej zakręciły się łzy w oczach....wyglądałam jak trup....blada wychudzona....i dalej bym się tak odchudzała gdybym nie zaszła w ciążę....mój Aniołek mnie uratował...dla niego skończyłam z tym i jadłam dla niego....ale teraz po urodzeniu znów to robię...w ciągu miesiąca po porodzie z 70 kg schudłam do 60 a teraz już ważę 56 kg....oczywiście cały czas mi się wydaje że jestem za gruba ale walczę ze sobą i jakoś mi się to udaje...najgorsze jest kiedy nie masz komu o tym powiedzieć i dusisz to w sobie, wtedy choroba się pogłębia i jest jeszcze gorzej....wiem coś o tym bo mimo że myślą że już jest dobrze to we mnie cały czas siedzi to coś i tylko czyha żeby znów się wydostać na wierzch....i powopli się mu udaje;((....lepiej skontaktuj się z kimś i porozmawiaj o tym bo nie ma czegoś takiego jak ;ja to kontroluję"....trochę mi zajęło zanim przyznałam sama przed sobą jestem chora....ale czuję że dzięki temu idę o krok do przodu i walczę;)))
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.