Menu

Zachcianki w ciąży

Była u mnie koleżanka na ploteczkach, która jest w ciąży i tak się zgadałyśmy o zachciankach. Jak ja sobie przypomnę co ja portafiłam zjeść w ciąży... uwielbiałam wszelkie wędzone ryby (od porodu jeszcze się nie tknęłam - chyba się przejadłam), zajadałam się bitą śmietaną i mogłam ją zjesc zaraz po rybie, a hitem był żółty ser z dżemem. A wy jakie miałyście zachcianki? Pamiętacie jeszcze?

Pixelka
 2044  19

Znajdź pytania na ten sam temat:

zachcianki

Odpowiedzi

irekzboralski
Rybki...rybki...rybki....:)no i słodycze:)))
kasia13_archiwum
No... do niedawna moim hitem byly rolmopsy na gofrach z bita smietanka...

W ogole smakuja mi polacznie slodkiego z kwasnym... i ostrym... ;O)
kasia13_archiwum
Przy Yasminie zjadalam co dzien litr lodow... i zagryzalam chipsami (ostrymi) pringles... a w miedzyczasie zjadalam cala puszke orzeszkow ziemnych... ;O)
moniczka
Ja to codziennie mogłam jesc budyń i winogron strasznie go dużo jadłam Pozdrawiam
kasia13_archiwum
Przy Fatimie moglam na okraglo jesc oliwki... zielone czarne... salatki, ktore musialy oczywiscie plywac w oliwie z oliwek... i orzeszki ziemne...
kasia13_archiwum
NO i oczywiscie kopa owocow... wszelkiego rodzaju... i lody, lody, lody... oj... dzisiaj tez beda lody... ;)))
Pixelka
Narazie rolmopsy na gofrach na mnie robią niesamowite wrażenie!!
OSIOLEK
POCZATKI CIAZY TO ZAJADALAM SIE LODAMI I WSZYSTKIM CO SLONE I OSTRE A NA SLODYCZE NIE UMIALAM PATRZEC A POD KONIEC MIALAM STRASZNA OCHOTE NA SLODKIE:)MILO POWSPOMINAC TE CZASY:)
kasia13_archiwum
Hej @Geodonna... Ja raz przed zamknieciem sklepu polecialam do Lidla (zaawansowana ciaza z Yasmina) tylko po opakowanie lodow... Stanelam (wyglodniala) na koncu kolejki... a facet (kolo 40.) stojacy przede mna odwrocil sie, spojrzal na mnie, parsknal smiechem i ryknal... Przepuscic ciezarna kobiete, bo ma gloda na lody... No i mnie przepuscili... na sam poczatek... a ja oczywiscie czerwona (i zadowolona) pognalam do domku i chwycilam za lyzke... i wmlocilam cale opakowanie...
Ju25lka
Wpierwszej ciąży miałam kompletny brak apetytu bo wszystko co zjadłam to zwracałam i jakoś mnie to powstrzymywało przed zachciankami. Jadłam z rozsądku raczej. A w drugiej ciąży to wszystko byle slodkie. Potrafiłam co drugi dzień piec Karpatkę i zjadać po pół blachy!
tlolek
ja tylko raz miałam zachciankę na ogórki kiszone tak że juz muszę mieć ....wiec nawet nie wiem jak to jest wcinać gofry z rolmopsami....za to owoce to szły kilogramami w ciąży ale to u mnie normalne ze na widok truskawek zawsze mi ślinka cieknie....
Alb22
W ciąży zajadałam się chlebem z pomidorem i cebulą. Cała reszta mogła dla mnie nieistnieć.
madusia
u mnie nr jeden to nektaryny i arbuzy...
Nanya
W pierwszej ciąży jako takich zachcianek nie miałam. Po prostu jadłam częściej niż zwykle, cały czas musiałam coś przeżuwać. Lubiłam i słodkie i kwaśne i ostre i mdłe i nie miałam jakichś nacisków na coś konkretnego. W tej ciąży podobnie, z tą różnicą, że raz zdarzyła mi się zachcianka... ogromne pragnienie zjedzenia surowej cebuli :) Zjadłam wtedy prawie 3 wielkie cebule na raz. Język piekł mnie niemiłosiernie, ale czułam się spełniona... hehehehe... jak to kobiecie w ciąży mało do szczęścia potrzeba :)
KdaPl
W pierwszej ciąży moim codziennym zestawem był twix i paczka słonych paluszków lorenza
W ostatniej słodkie - najlepiej knoppersy i tony czosnku (czosnek uwielbiam do dziś, a na słodkie nie mogę patrzeć)
KdaPl
mam kolezanke ktora w ciazy zajadala sie bigosem z dodatkiem kisielku, wcinala az jej sie uszy trzesly, a jaka dumna z siebie byla, ze cos tak pysznego wymyslila
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.