Menu

Zagrożenia na placu zabaw

Ostatnio byłam na placu zabaw z moją córeczką jeszcze w wózku oraz koleżanką i jej synkiem. Był zafascynowany chłopczykiem (ok. 5 lat), starał się go naśladować. Chłopczyk był ubrany w markowe ciuchy, zostawiony sam sobie - nie było w pobliżu rodziców. Chłopczyk wykazywał przywódcze zdolności, inne dzieci szły za nim. Przeklinał, rzucał kasztanami w płot domu stojącego przy placu, rzucał patykami, obrażał inne dzieci i wyśmiewał się z ich ubrań. Jedak 3-letni synek koleżanki był nim zafascynowany, w końcu wszystkie dzieci podąrzały za nim na placu. Jak wytłumaczyć dziecku, że to nie jest dobry przykład do naśladowania?

bunia88
 583  6

Znajdź pytania na ten sam temat:

Wychowanie lider niegrzeczny przeklinanie złe zachowanie wulgarny

Odpowiedzi

artanis
Też mam ten problem, mój synek ma dokładnie tyle samo lat. Też podąża za dziećmi, które zostały wychowane tak, a nie inaczej... Co nie oznacza, że dzieci same w sobie są złe. Staram się tłumaczyć synkowi, że takie zachowanie nie jest dobre, że te słowa są brzydkie, mama tak nie mówi. Ciężka sprawa, bo ostatnio jak zaczął ganiać za takim chłopakiem i rzucać patykami prawie że siłą musiałam go od niego odciągać, wziąć na ławeczkę i przeprowadzić prawdziwie męską rozmowę. Szkoda, że on jeszcze nie rozumie wszystkiego i nie odróżnia dobra od zła....
kasia13_archiwum
Fatima tez ma takie kolezanki w swietlicy... (swietlieca, ktora odwiedza nie jest w szkole, do ktorej chodzi)...
Tam naprawde sa straszne dzieci...
Tlumacze mojej corce... ze takich slow sama nie uzywam, bo sa zle i brzydkie, i ze tamte dzieci uzywaja ich, bo na pewno biora to od swoich rodzicow... Zapytalam sie raz corki, czy chcialaby, abym ja tez tak mowila? Powiedziala, ze nie, a ja na to, ze rowniez nie chcialabym takich slow od niej slyszec...
Ale masz racje... wlasnie tacy huligani maja taka jakas sile przyciagajaca... Dzieciaki lataja za nimi... Na szczescie po ilus tam rozmowach Fatima skupila sie na tych kolezankach, ktore nie uzywaja wzbogacaczy slownictwa.
kasia13_archiwum
Nawet byl moment, ze rozmawialam z paniami prowadzacymi ta swietlice... w ogole nie zwracaja na to uwage...
Wynik tej rozmowy byl przerazajacy... Panie nie widzialy w tym nic zlego!!!

Co znaczy... te dzieci naprawde przynosza te slowa z domow...

Bo inaczej... dziecku zdarzy sie powiedziec takie slowo, ale jesli rodzice w domu pokaza, ze nie jest ono akceptowane... to nie bedzie sie ono zdarzac, lub nie tak nagminie...
jolks28
Dzieci zawsze wybierają sobie autorytet taki, który wykazuje właśnie takie zdolności o jakich mówicie. Przecież nikt nie będzie naśladował szarej myszki siedzącej w rogu piaskownicy. To naturalna kolej rzeczy, że najsilniejszy staje się przywódcą... i w zabawie i w naśladowaniu. On w oczach dzieci jest tym fajnym. A na temat zachowań i wzorców to rozmawiać trzeba nie tylko w konkretnych sytuacjach ale non stop - wtedy z czasem dziecko zrozumie, że wcale nie jest fajnie rzucać patykami jak ten chłopczyk, bo można komuś zrobić krzywdę.

Ale takie wzorce będą dalej... potem w szkole - na ogół ten co się nie uczy, ucieka i wagaruje ma wpływ na resztę itd.
lara1982
Myślę,że to nic strasznego.Jedynie tłumaczyć bo zakazy zadziałają odwrotnie.W końcu maluchy zawsze lubia nowości,a takie słownictwo i zachowanie to dla nich odmienna sytuacja.
kasia13_archiwum
Ja tlumacze moim dziewczynom, ze to co rozni slowa brzydkie od ladniejszych... to tresc, jaka ze soba niosa... Najczesciej jest ona obrazliwa...

Fatimie wytlumaczylam, ze np. pokazujac komus srodkowego palucha w najlepszym przypadku kogos urazi... w najgorszym oberwie w ciry...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.