Menu

Zakaz dotyku w przedszkolu - dopuszczalne?

Jak przeczytać można w serwisie babble.com, w jednym z kanadyjskich przedszkoli wprowadzona została jakiś czas temu dość osobliwa reguła, która zabrania dzieciom wzajemnego dotykania się podczas zabaw. W liście do rodziców kierownictwo placówki wyjaśniło, że konieczne było wprowadzenie zakazu, gdyż wcześniej zbyt często dochodziło do wypadków i zranień. Dlatego teraz zabawy takie jak berek czy walki wyimaginowanymi mieczami, przy których dochodzi do bezpośredniego kontaktu przez dotyk zostały zakazane. Rodzice zostali także poinformowani, że opiekunowie będą skrupulatnie dbać o to, aby zakaz był przestrzegany. Co sądzisz na ten temat? Uważasz, że wprowadzenie takiego zakazu pomoże zapobiec agresji u dzieci?

NetMamaTeam Team
 716  17

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Opieka nad dzieckiem zakaz dotyku

Odpowiedzi

Nena
Litosci!! Jak podadza sobie raczki to trzeba uwazac by palcy nie polamac!! Ja naprawdę nie wiem kto ma czas i siły na takie absurdy!!!
kama86
O matko...co za debilizm...(wow)(szok)
korek221
Jełopów nie sieją...sami się rodzą...(krejzolka)(przewracaoczami)
patik89
dokladnie jak chodza w parach na spacerze tez jedno drugiemu dziecku krzywde robi bo jak idac w parze potknie sie przewroci to drugiego pociagnie za soba. Absurd wiekszej bzdury niz zakaz dotykania nie slyszalam
Runka
watpie czy zakaz dotykania sie zmniejszy agresje, wg mnie totalna bzdura
amalka
A ja popieram! Dodałabym jeszcze zakaz patrzenia na siebie- może prowokować i zakaz rozmów- jeszcze się dzieci pokłócą czy "cuś"... Personel też niech ręce z dala od podopiecznych trzyma, bo zapewne każdy ma niecne zamiary. Każdemu przedszkolakowi osobny boks i niech sobie siedzi w ciszy i spokoju, nienarażony na nic (kciuki)
koza54
Czytając tytuł pierwsze co pomyślałam, że to w PL taki zakaz... Trochę się zdziwiłam, że to jednak nie u nas tylko w Kanadzie ale jak widać nie tylko w Polsce wprowadzają absurdarne zakazy. Kretynów nie brak na świecie...
ewlirinka
(smiech)(smiech)(smiech) tyle mojego zdania w tym temacie!
elinka
Oj oj... bo az mnie trzesie... ze wp.pl tak wykreca tematy, to sie juz nie dziwie... teraz przyszedl czasm na NM?!

Po pierwsze, nie przedszkole, a kindergarten - czyli odpowiednik zerowki - w Coghlan Fundamental Elementary School in Aldergrove, BC.
Po drugie, nie chodzilo o dotyk sensu stricte a o zabawy "w bicie":

"The letter specifically mentioned imaginary Star Wars lightsaber duels as one of the banned forms of play.
(...) It’s not a long-term situation. They’ve hit the pause button to get behaviours under control.
(...) Parents have been asked to have chats with their children about keeping their hands to themselves and come up with non-fighting games for fun on the school grounds."

Tak to jest, gdy dzieci naogladaja sie bajek przepelnionych przemoca... a NM chce "rozkrecic" dyskusje podajac "rozmuchane" newsy.
elinka
Osobiscie popieram to, ze dyrekcja szkoly zareagowala na agresje wsrod malych dzieci. Nie pozwalam mojemu synowi ogladac bajek typu power rangers, batman, star wars i inne super hero crap, a i tak jest ekspertem w tej dziedzinie. Dlaczego? bo innym dzieciom ze szkoly rodzice pozwalaja i potem przynosza takie "umiejetnosci" wyniesione z tego typu bajek do szkoly. Obecnie syn jest w kindergarten i tego typu problemow do tej pory nie bylo, ale jeszcze pol roku temu, w przedszkolu, bylo jedno dziecko, ktore inaczej sie bawic nie umialo jak poprzez bicie... I co? I opiekunki zareagowaly, wlasnie tego typu zakazem - rece przy sobie, jesli nie umiesz sie ladnie bawic, bez sprawiania innym dzieciom bolu. Poskutkowalao, dzieciak sie wyciszyl i mogl sie na powrot bawic z innymi dziecmi.

Ciekawe, jak by spoleczenstwo huczalo, gdyby jeden drugiemu zeby wypil albo oko wykol olowkiem.... wtedy by bylo: gdzie byli nauczyciele, czemu nei zareagowali...
koza54
Może czas wymienić redakcje? (pokoj)
mateuszowa
Dzieci jak dzieci...

U mojego syna w szkole, w klasie "0", Pani nie może pomóc np.założyć szalika lub przytulić gdy dziecko płacze.
Mają zakaz (niby od-górny) i dopiero po moim pisemnym upoważnieniu wychowawczyni mogła cokolwiek przy moim dziecku zrobić.
Bez pisemnej zgody rodzica,może to zostać potraktowane jako molestowanie.
To dopiero chore.
Nena
Mateuszowa, szalik jak szalik, u nas dzieci ida do szkoly w wieku 3 lat I niektorym zdarza sie ze sie posiusiaja a pani nie moze ich przebrać- musi dzwonic po rodzica by przyjechał i to zrobił( czasami jak są środki finansowe -rodzice zapłacą-zatrudniają panią do tego i ona moze przebrać- absurd bo tak czy siak obca osoba).
elinka
@Nena, rzyczywiscie absurd na calej linii. U nas (nota bene mieszkam w CA) pierwsze, co robia, gdy dziecku w przedszkolu przydarzy sie jakis "wypadek" (uderzy sie, upadnie, guza nabije, placze itp.) to TLC - "Tender Loving Care" (przytulenie, uspokojenie, pocieszenie itd.), no i wiadomo w miare potrzeby pierwsza pomoc (ice-pack, plasterek itp.). Czasem sie zdarza, ze dziecko dostanie popsicle, gdy ma np. rozcieta warge. Mowy nie ma, by dziecko zostalo samo ze soba w takiej sytuacji.
NetMamaTeam Team
Kochani,
rzeczywiście, jak słusznie zauważyła @elinka, parafraza treści artykułu, na którym opiera się to pytanie dnia była nie do końca precyzyjna i spójna. Dziękujemy za zwrócenie uwagi i sprostowanie tudzież doprezyzowanie (prezent) Jednocześnie chcemy podkreślić, że celem naszym nie jest rozkręcanie dyskusji za wszelką cenę, podając rozdmuchane newsy, lecz zwracanie uwagi na nowe, nietypowe, interesujące zdarzenia sytuacje i trendy, na temat których jesteśmy ciekawi Waszych opini. Jednocześnie dziękujemy Wam bardzo za uważne i wnikliwe czytanie zaproponowanych treści i udział w dyskusjach! (kciuki)
elinka
(kciuki)
zacytowano mnie... czuje sie doceniona (smiech)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.