Menu

załamanie,depresja...

jest mi źle,smutno,nic mnie nie cieszy.mamy problemy finansowe,pracuje tylko mój mąż,a ja jestem w domu,tak chciałabym pracować ale mieszkam na wsi,brak pracy,do najbliższej miejscowości 30 km i kiepskie połączenie autobusowe...nie wiem jak to się skończy

miso
 780  8

Znajdź pytania na ten sam temat:

depresja

Odpowiedzi

edyta1161
kochana !! wiem ze to mało pocieszające ,ale ja mieszkam w mieście,tez tylko mój mąż pracuje,wynajmujemy mieszkanie i z mojego wypłaty zostaje nam 50zł.tez chce isc do pracy a nie tylko BYM chiala...szukam,ale mimo iz to miato,wysłałam ponad 130CV ,do tego roznosiłam osobiście...i co??lipa,ale sie nie poddaje,staram się.tez mam doła ,bo dzisiaj dzień wypłaty i co??nie wiadomo co zrobic z tymi pieniedzmi.pamietaj ze zawsze ktos ma gorzej niz ty,malo pocieszajace,ale spójrz na mnie...(pout)(pout)
babooshka
A ja radzę wybrać się do psychologa bo musi ustalić główną przyczynę Twojego stanu...Pomocne jest jakieś hobby dla "przewietrzenia" umysłu, głowa do góry(prezent)
Aneta50209
Nie chcę być niemiła ani nic w tym stylu ale nie tylko ty jesteś w takiej sytuacji...niektórzy mają nawet gorzej(prezent) Nie ma co użalać się nad swoim losem i narzekać choć każdy ma chwile zwątpienia i załamania ale trzeba się otrząsnąć i próbować patzreć pozytywnie...a nóż karta się w końcu odwróci. Ja mam podobną sytuacje do twojej...pracuje tylko mój mąż ja nie mogę bo nie mam z kim zostawić dzieci (pomimo że moja mama z którą mieszkamy też nie pracuje (pout) ) Jest ciężko ale cieszę się czasem spędzonym z dziećmi i imam się dorywczych zajęć na które czas mi pozwala. Jestem np konsultantką Avonu i zarobioną kaske nie ładuję w kosmetyki tylko idzie na jedzenie, kilka godzin w tyg jeżdżę również jako przedstawiciel firmy coś jak provident tylko pod inną nazwą.Zarobki nie są jakieś imponujące ale zawsze coś i jakoś wiążemy koniec z końcem. Głowa do góry kochana!! Pozytywne myślenie to połowa sukcesu(prezent)(prezent)(prezent)
justii34
mmmmmmmmmmm...myślę,że nastapił kryzys.Okres przed Świateczny daje nam taki negatywny impuls.Wtedy wpadamy w dołki,przemyślenia.Widzę,że faktycznie jestes w niestatecznej i trudnej sytuacji -troszkę tu podpiszę się pod Anetą50209.
ZYJ KOCHANA,badz silna i daj siłe mężowi.Szukaj sensu we wszystkim.
A pomyślałaś np.sprzatanie domów,mycie okien gdzieś w poblizu a nawet 30km.. od Was.
Wydrukowac ogłoszenia,zebrac kilka domow lub mieszkań na jeden dzien i działać.Przed świetami moze akurat.Moja znajoma zbija majatek .U nas w miescie bierze 100zł od domu ma tyg 3 i trzepie kase na porzadkach-nie spodziewała sie nawet jacy ludzie chcą gosposi.
Moze zaoferuj pomoc osobom starszym..zakupy.
Cookolwiek kochana.Musisz znalezc sens ,bo zdołujesz sie całkiem!
Jestm z Tobą-pisz jak coś!(cukierek)(cukierek)(cukierek)(cukierek)(cukierek)
patis9
Ja tez wynajmuje z mezem mieszkanie i wyplate widze w dniu wyplaty ...Jest ciezko , jak bylam mlodsza przezylam glod, przeprowadzki , nie skonczylam dobrej szkoly , bo musialam isc do pracy pomoc rodzica , i czasem myslalam zeby skonczyc ze soba , ale zawsze myslalam o rodzinie . I jakos zyje sie dalej , wiem ze kiedys bedzie lepiej ...Nie martw sie , moze wez sie za chalupnictwo , jest sporo ogloszen...Teraz jest brzydka pogoda , brakuje nam slonca , ciepla i wlasnie okres przedswiateczny , tez daje popalic ... W kosciolach na swieta pewnie u was tez rozdaja paczki z jedzeniem , moj tata kiedys poszedl i sporo dostal ... Nie martw sie , przyjda jeszcze dobre dni . Trzymaj sie cieplo (prezent)(prezent)(prezent)
xkasiulax
będzie dobrze.....(prezent) ja mieszkam w centrum Łodzi i co?tu też ludzie zmagają się z brakiem pracy kiepskimi zarobkami....
Iwona1977
@justii34 skoro u nich na wiosce tak zle to kto ja zatrudni do mycia okien czy sprzatania???ja wiem co masz na mysli ale to wcale nie jest tak jak myslisz...sama probowalam lapac sie takich zajec ...ale to musisz sobie znalezc bogata rodzine ktora na to czasu nie ma... ja mieszkam w miescie w Czestochowie od roku szukam pracy ..na produkcje-brak renty, do butiku-za stara i mam dzieci, na kase -dzieci,do spozywczaka -za stara bo tylko studentki przyjmuja ...na chrone tez nie moge isc bo nie mam stopnia do renty, na ksiegowa nie bo wyzszej szkoly nie mam a jestem po ekonomiku a nikt nie bedzie mnie przyuczal bo szkole skonczylam w 96r, do policji po szkole startowalam ale na wstepie powiedzieli mi 5tys(na tamte czasy) o prace nie jest tak latwo jak sie znajomosci nie ma , wczoraj bylam na spotkaniu i gdy tylko o dzieciach wspomnialam to powiedzieli mi dziekuje .... moglam nie wspominac...ale i tak z czasem to by wyszlo a nie bede klamac w spawie dzieci....moze znajdz prace chalupnicza...np drukarniach ,ja tak pracowalam jakis czas ,nie ma z tego wielkich pieniedzy ale jakies 400 mozna wyciagnac (na drukarni),zrezygnowalam bo mala chodzic zaczela ,starsze dzieciaki tez maja swoje zycie ile moga to sie nia zajma malao spi w dzien takze i niewiele moglam zrobic bo niestety nie mam pomocy nawet ze strony rodzicow... takze nie jestes sama ..ja mam troje dzieci ktore sama wychowuje z czego dwoje juz w szkole i marne pieniadze ...nie raz wylam w poduszke ,ale wzielam sie w garsc i szukam dalej czego kolwiek
karolincia
Tez mamy problemy kazdy je ma pocieszam się ze najwazniejsze ze dzieci zdrowe i ze sie kochamy bo zawsze może byc gorzej głowa do góry
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.