Menu

zatrzymywac faceta?

takie czysto teoretyczno-hipotetyczne pytanie: gdyby Wasz facet oznajmil Wam, ze od Was odchodzi - pozwolilybyscie mu odejsc czy wrecz przeciwnie - robilybyscie wszystko, zeby mu to uniemozliwic tudziez utrudnic?

postrzelonanama
 476  13

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Partnerstwo i Rodzina facet rozstanie

Odpowiedzi

Nena
Po co trzymac przy sobie kogos kto cie nie chce? Nie kocha, skończyło sie co bylo między dwojgiem ludzi to zegnam! Choc ze względu na zawodowe zboczenie pewnie przeanalizowalabym dogłębnie dlaczego do tego doszło?.
lizzy11
Nie wiem i myślę że trudno się tak wypowiedzieć hipotetycznie bo ja bym tutaj odparła że absolutnie bym nie zatrzymywała, nie chciałabym żeby ktoś był ze mną na siłę lub z litości, ale nie wiadomo jak by było w rzeczywistej sytuacji, człowiek nigdy nie będzie potrafił zgadnąć jak się zachowa w trudnej sytuacji - myślę że to zależy od wielu czynników: dlaczego miałby odchodzić - czy z braku miłości w związku, z powodu zdrady czy może jeszcze przez coś innego... więc sądzę że trudno zdecydować jednoznacznie, kiedy pojawiają się silne emocje to nie jesteśmy chyba w stanie przewidzieć co powiemy i co zrobimy.
clyde22
Jak mówi lizzy11 - tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono. Teoretycznie można snuć różne texta, a jak coś nas spotka, zachować się można zupełnie inaczej...
Runka
kiedys bym odpowiedziala ze bym odposcila, ale teraz odpowiem ze nalezy sprobowac zawalczyc, ale tylko raz i jak to sie nie uda to nie probowac w nieskonczonosc...
Madzika
Jak dla mnie to zależy z jakiego powodu by chciał odejść. Bo to jest tu ważne. Jeśli oznajmił by mi że już mnie nie kocha albo że ma inną i to z nią chce być to bym odpuściła mu jako mężczyźnie . Walczyłabym jedynie o to by był dobrym ojcem dla dzieci i by one były dla niego ważne.
Jeśli byłby to jakiś inny powód , z którym przy staraniach moglibyśmy sobie poradzić to walczyłabym do ostatniego promyka nadziei. Dla siebie bym nigdy nie mogła sobie zarzucić że straciłam ukochaną osobą .
Ale mam nadzieję że nigdy nie stanę przed taką decyzją bo to na prawdę trudne wiedzieć że komuś z kim było się tyle czasu jest na tyle źle by podjąć na tyle trudną decyzję.
renata29
Pozwoliłabym odejść.Z odwrotnej sytuacji wiem jak to jest kiedy partner prosi żeby zostać i nie zrobiłabym tego sobie ani jemu.
LaMandragora
Oczywiscie, ze pozwolilabym odejsc, jezeli taka bylaby jego wola. Nie mamy nikogo na wlasnosc, nawet ukochanego mezczyzny. :)
Albo jest przy mnie, bo tak chce albo nic na sile.
Nie uciekalabym sie do zadnych sztuczek...

na 100% nie.
Beatka2010
a fora ze dwora,jak chce odejść to dalej jazda (barf) Jak dla mnie oczywiście :-)
Tuptolek
jeśłi by chciał odejść, nie prosiłabym się, jestem może i głupio, ale honorowa, natomiast na pewno później zrobiłabym wszystko, żeby zrozumiał jaki był głupi, że mnie stracił
LaMandragora
Moze jeszcze pytanie, dlaczego chce odejsc. ;) Kazda sytuacja w zwiazku jest inna.
Czasem wystarczy rozmowa i otwarcie sie na siebie, zeby problem, ktory wydaje sie byc problemem, przestal nim byc.
Ale to to juz akurat kwestia tego, ze troche siedze w kwestiach zwiazkowych jako tarocistka.
Takze i temat problemow roznych tego typu sie przewija.
Czasem takie sytuacje wynikaja z braku szczerosci i otwartosci w relacji a takze z braku regularnego komunikowania swoich potrzeb, zalow, niedopowiedzen itd.
W koncu tak sie to wszystko napietrza, ze nie pozostaje nic innego, jak rozpad.
Ale czasem wlasnie szczerosc i rozmowa potrafia takie cos jeszcze naprawic.
Takze ogolnie, jak pisalam, nic na sile, ale czasem rozmowa moze pomoc. I czasem takze wysluchanie po prostu tej drugiej strony. Moze nawet po raz pierwszy od bardzo dlugiego czasu. :)
piasekpustyni
jeśli coś kochasz - puść to wolno... jeśli wróci - jest Twoje, jeśli nie - nigdy tego nie było.
Panterka
Zależy od powodu odejścia.... Mój M. miał jakiś czas temu takie fazy, że chciał odejść ode mnie.... Powodem było to, że na mnie nie zasługuje, że mamy przez niego kłopoty finansowe i bez niego żyłoby mi się lepiej i takie tam.... Uważał, że tracę przy nim swój czas... Po szczerej rozmowie mu przeszło... Gdyby np. przestał mnie kochać i byłby pewien swojej decyzji, nie zatrzymywałabym go...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.