Menu

zaufanie c.d.

Jedna z Was się zapytała o kłamstwa opiesze je troszkę.
Pierwsze kłamstwo wyszło gdzieś 1,5 roku poślubie chodziło o prace
niby pracował, ale cały czas mu nie wypłacali, pożyczył pieniądze od
mojej mamy, brata, znajomych ja nic nie wiedzialam. Nasze obrączki wziął do czyszczenia jak byłam w ciąży i do tej pory je czyszczą, aż w końcu powiedział, żejubiler je zgubił.Przyznał się, że grał w maszyny i przegrywał
pieniądze. W między czasie dowiedziałam się, że przed ślubem jak
mieszkaliśmy razem pożyczył 8 tyś. jak się go o to pytałam to
powiedział, że dał to temu facetowi żeby podwoił na giełdzie te
pieniądze. Dopiero jak rzuciłam mu umową, że to on je pożyczł to się
dopiero przyznał (umowę przywiózł mi jego wujek).Potem były różne
kłamstwa związane z pracą-że duzo pracy ale im nie wypłaca, czasami
było tak że nie wracał na noc bo niby pracował.Przeprowadziliśmy się
do jego rodziców, myslałam że jjuż jest dobrze, były drobne kłamstwa
odnośnie finansów. Wziełam dotacje na własną
działalność i się zaczeło. Miał zamówić maszyny, przyniósł mi
dowód wpłaty, niestety okazało się że fałszywy. Powiedzial, że facet
go oszukal, ale już kolega te pieniądze odzyskał. Kazał zamówić
maszyny u innego ja to zrobiłam ale pieniędzy mi nie przywiózł. Potem
się okazało,że żona tego faceta co niby miał miec ten sklep
zastawiła samochód, żeby oddać kase temu koledze, ale kolega wziął
sobie ten samochod a mojemu męzow mial oddac pieniadze. W końcu od tego
kolegi nie mógł odzyskać pieniędzy to mi powiedzial, że wujek tego
kolegi ma za niego zapłacić. Tak a propo niby u tego wujka mój mąż
pracuje(podobno).Nie mógł odzyskać kasy to
niby "ruszył z łapkam" do tego wujka, to go obezwładnili i
wywieźli do jakiegoś magazynu(tak mi mówił) i tam trzymali po dobie
wypuścili i kazali wracac do domu taksówką. Tak tez wrócił taksówką
do domu ale nikt nie stal, żeby zapłacić za tą taksówkę(miał niby
być kolega z pieniędzmi i zapłacic za nią). Wywiązała się szarpanina
między nim a moim mężem.Jak wracał taksówką z W-wy do domu to pisał do mnie smsy
jako swój kolega i piasal do mnie per pani. Jak mówię mu o tych smsach,
że wypisywal do mnie jako ktoś inny to mówi, że on nic nie pisal i to
na pewno ci co przetrzymywali. Ale policja zarekfirowala ten telefon
(taksówkarz mu go wyrwal) i ja na ten numer zadzwoniłam (bo mąż się nie odzywal) i odebrał policjant, powiedzial że
sam wracal taksowką. Ale jak mu to mówię to on nic nie pisał to musiał
kto inny-powiedzialm mu pewnie ś. Piotr był z tobą. Już zamknełam
działalność, ale on nadal twierdzi że ma te 12 tysięcy i mi przeleje
na konto jak tylko ten wujek mu je da. W urzędzie Pracy jestem spalona.
Dowiedzialm się też, że wziął od kolegi który ma telewizję n dwa
dekodery na umowę a mi powiedzial, że to
ten jego pracodawca mu to dał, internet też dostal od tego kolegi a mi
powiedzial, że tez ten pracodawca mu dał tylko musi 20 zł
opłacac.Wzielam dwa telefony na abonament jeden dla mnie drugi dla męża.
Ja swopj mam ale mój mąz juz go nie ma.Poza tym jego kolega mi
powiedział, ze wzia jeszcze 3 telefony na karte dwa po 450zl i jeden
1600zł. za ktore jeszcze nie zaplacil. Jak mu o tym mówię to oczywiście
oskarża mnie o romans z tym kolega że sobie jakies schadzki u niego
robię.Upiera sie że ma pracę ale nie ma za co jechac i chce ode mnie 22
zl na bilet.Dodam, że naprawdę jak jest w domu to jest kochajacy mąz i
ojciec.Mowiłam mu o separacji ale powiedział że się nie zgodzi. On nie
dopuszcza chyba myśli że ja odejdę.Powiedziałam że
jadę do mamy to się mnie zapytal po co. Chociaz by po to bo nie mam za co
dzicko wyżywic. Uważa że mam romans i wszyscy na miescie się z niego
śmieja bo ja mu rogi przyprawiam no i ma pretensję że buntuje rodzine
przeciwko niemu. Jest nie samowicie przekonujący i ma na wszystko odpowiedź.A jeszcze byuł kłamstwa typu,
że pieniadze dał koledze bo musial iśc na szpital bo coś w klatce go
bolało, a po tem oczywiście kolega mu pieniędzy nie oddał.
Ciężko jest odejść tym bardziej że jest dziecko. Zawsze dawałyście dobre rady. A jeśli chodzi o terapię to nie chce się zgodzić na żadną (spomniałam mu tez o terapii malżeńskiej).

misiaczek1
 1084  20

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina maz

Odpowiedzi

dzikakobieta
postaw sprawe jasno albo terapia albo rozwod lub separacja,wogle to sie zabezpiecz abys nie odpowiadala za dlugi meza,wiesz czasami milosc jest slepa.Mysl trzezwo i racjonalnie postaw sprawe na ostrzu noza,musisz byc konsekwenta,bo inaczej to nawet on nie sprobuje sie leczyc.Wierz mi ze jesli ludzie sie kochaja to mozna wyjsc z kazdego uzaleznienia.Separacja ale niech wie ze go kochasz i ze to dla waszego dobra jesli chcecie dalej budowac razem zycie bo jak narazie to jakies gruzowisko.Wez sie w garsc i dzialaj zanim bedzie za pozno.
Grosik007
Myślę że terapia malżeńska tu nie pomoże! Wam jest potrzebny psycholog! Twój mąż ma problemy i to duże! Może jest hazardzistą?? Jeżeli nim ostro nie potrząśniesz to niestety ale się pogrążysz:( na żadnym z portali nie znajdziesz pomocy:( Cóż z tego ze ci napisze że nie jest dobrze i musisz ostro ruszyć z tą sprawą?? TY MUSISZ TO ZROBIĆ! WIĘC DLA SWOJEGO DOBRA RUSZ SIĘ I ZADBAJ O SWOJE ŻYCIE! I nazywaj rzeczy po imieniu! Twój mąż to mitoman i oszust! I pomożesz zarówno jemu jak i sobie, jeżeli będziesz konsekwentna w swoim postępowaniu! Inaczej obydwoje się wykończycie, a przy okazji dziecko! WIĘC PRZESTAŃ SIĘ UŻALAĆ NAD SOBĄ, TYLKO ZACZNIJ DZIAŁĄĆ!!!!! Biedna jesteś tylko dlatego, że sobie na to pozwalasz! Wiem że ostre słowa, ale moim zdaniem to najlepsze co ja mogę dla ciebie zrobić!
amalka
Po pierwsze- rozdzielność majątkowa, po drugie- miłość miłością ale co to za związek gdzie miast zaufania są podejrzenia i wzajemne oskarżenia... Szczerze powiedziawszy- nie wiem co Ty jeszcze robisz u boku takiego człowieka. Nie sądzę by się zmienił, bo Ty najwyraźniej tego nie wymagasz a on zmieniać się nie chce...

To co opisałaś to istna masakra! Pomyśl o przyszłości, o dziecku... Postaw mężowi jasne warunki i bądź konsekwentna. Życzę powodzenia.
misiaczek1
Już zrobiłam pierwsze kroki-wyprowadziłam się, ale chyba w głębi serca mam jeszcze nadzieję, że on się zmieni choć wiele osób uważa, że powinnam uciekać od niego jak najdalej.Cały czas jakieś kłamstwa. Najgorsze jest to że on przysięga że mówi prawdę i mnie nie oszukuje i w ogóle nie widzi problemu w tych swoich kłamstwach.Mówi, że nic takiego się nie stało, że nie powiedział mi prawdy.
misiaczek1
Napisałm do Was dlatego, żebyście mnie utwierdziły w przekonaniu, że właśnie dobrze zrobie odchodząc od niego.Prawda ciężko było mi podjąc decyzję o wyprowadzce bo mała strasznie jest za nim-potrzebuje nas oboje. Jestem w miare dobrej sytuacji bo moja rodzina stoi za mną murem i mi pomaga.
jagoda30
tak jak wcześniej napisałam, rozdzielność majątkowa, wyprowadź się do rodziców,bo najwyraźniej to naszyny rządzą, a no jeśli nie pójdzie na terapię dla hazardzistów to pójdzie na dno a Ciebie i dziecko pociągnie za sobą!!!Daj mu rok na wyjście na prostą, jeśli nie da rady to niestety.... Pamiętaj hazard to też uzależnienie
misiaczek1
Cinderella masz rację bardzo się tego boję,że w końcu zabraknie mi siły i nie dam rady odejść. Też masz rację z tym jak ktoś może mówić, że kocha a potem tak perfidnie kłamać.
Tuptolek
Musisz być bardzo zakochana, bo to co napisałaś to jakaś masakra. Przede wszystkim jak najszybciej rozwód, bo jak potrafi się tak zadłużać to przecież kto będzie te długi spłacał? Po drugie dziwię Ci się, że znając jego zachowanie powierzyłaś mu pieniądze z dotacji, obrączki itp. Przeczytaj swoją wypowiedź tak jakby to była kogoś innego i spójrz na to obiektywnie.
niki30041988
rozdzielność majątkowa przede wszystkim, byś nie musiała spłacać długów męża, po drugie odejdź od niego, możne jak zobaczy, ze został sam jak "palec" zastanowi się nad swoim postępowaniem w stosunku do Ciebie i dziecka, wplątał was w długi, a dziecko rośnie i ma swoje potrzeby. Powinnaś wylać na niego zimny kubeł wody... i nie litować sie nad nim, on nie ma żadnych skrupułów w stosunku do Was... Myśl o sobie i o dziecku.
agnese32
Ja jestem za tym co Ci radza po wyzej mamusie DZIALAJ SZYBKO POKI NIE BEDZIE ZAPOZNO i zabezpiecz sie tak abys Ty nie musiala ponosic konsekfenci za niego rozmawiaj tez z Twoja mama o ile masz z nia zaufanie lub jeszcze lepiej z tata co masz robic aby ktos Ci podal reke bo oszalejesz - jest dziecko a ono cierpi na tym lub idz do rodzicow jak najszybciej sie da facet ktory kocha to nie robi tego noi psycholog mu sie klania i przesta mu ufac bo jak widze to nie ma nic dobrego i jak narazie nie wrozy on nabral nawyku i tak bedzie robil az ktos mu zrobi krzywde bo tak na ogol w grach bywa - POWODZENIA I RATUJ SIEBIE I DZIECKO
Grosik007
Najlepiej idź do psychologa bo sama nie dasz sobie z tym rady! Zrobisz coś dla siebie, myślę że dużo ci się rzeczy rozjaśni w takiej rozmowie! Musisz zacząć działać!!
misiaczek1
Pisałam na forach psychologicznych o swojej sytuacji, ale od Was dostałam więcej pożytecznych rad niż na tych forach. Dziękuje Wam za rady. Utwierdziłyście mnie w tym że dobrze zrobiłam się wyprowadzając. Teraz tylko muszę si zastanowić czy rozdzielczość majątkowa czy od razu separacja. Muszę mieć alimenty na dziecko bo obecnie poszukuję pracy więc pewnie separacja będzie lepsza.
Grosik007
fora psychologiczne to coś innego niż psycholog! I najlepiej zrób wywiad który jest dobry!
renata29
On się nie zmieni,nie wierz mu,nawet jeśli się poprawi a Ty do niego wrócisz to wkrótce będziesz miała to samo co teraz.
katarynka3311
To straszne co piszesz. Wierze, ze ciezko Ci odejsc ale to raczej jedyne wyjscie.
minio
opowiem ci cos z mojego otoczenia,moj maz pracowal kiedys z facetem,ktory na pierwszy rzut oka robil na wszystkicz dobre wrazenie,mial swoja firme rodzine wiodlo mu sie calkiem niezle,ale tez byl uzalezniony od hazardu (jednoreki bandyta).w pewnym momencie narobil takich dlugow,ze zmuszono go do zamkniecia firmy(kontrola skarbowa),musial wszystko sprzedac,nawet prywatne ubezpieczenia zdrowotne,wypadkowe i emerytalne i z tego co wiem do tej pory splaca dlugi,a co jego rodzina na to-syna ma juz doroslego,wiec mu to wisi co ojciec wyprawia,zona pracuje panstwowo i jakos sie utrzymuja z tego co ona zarobi ,a on dalej gra na automatach i oszukuje swa zone,jeszcze probowal mojego meza wciagnac w swoje klamstwa(wlasnie,ze nie placa na czas,ze nie maja pieniedzy od inwestora itd)-(to jest przyklad z niemiec) Niestety facet nie wyciagnal nauki z lekcji zycia i dalej popada w hazard i klamstwa :UZALEZNIENIA OD HAZARDU NIE DA SIE SAMEMU WYLECZYC;WIEC RATUJ S I E B I E I D Z I E C K O.
malo tego zona zalozyla na siebie firme,()aby maz mogl pracowaci splacac dlugi,swoje dlugi i pewnie tez miala nadzieje,ze maz sie zmieni,ale nic z tego hazard to tez straszna choroba,i dlatego twoj maz nie przyjmuje twgo do wiadomdsci,bo ktory uzalezniony przyzna sie do tego,ze jest chory(alkoholik nigdy nie powie,ze 1 piwo wypite dziennie uzaleznia,tak samo hazardzista nie powie ,ze od czasu do czasu jak zagra to tez przeciez nic sie nis stanie)wiec zejdz na ziemie i otworz oczy ,bo masz dziecko ,,,,,,,,,,,,,,,,a alimenty sie nie martw sa roznego rodzaju instytucjedo ktorych mozesz sie zwrocic o pomoc. POZDRAWIAM(kwiatek)
Anemona
jak najszybciej wystąp o separacje i rozdzielność majątkową!!!!
monikarogalska2
Mnie jak by tak mąż oszukiwał i kłamał, a ja miałabym przez niego problemy i nieprzyjemności to na co tu się oglądać? Dałaś mu jedną, drugą szansę i co?... Sama padłaś ofiarą oszczerstw z jego strony że niby masz kochanka. Zostaw go i się nie oglądaj. Dla mnie najważniejsze jest dziecko!!!! Pomyśl co będzie dalej z waszą rodziną...kolejne długi, problemy posypią się jak domino, dojdą wierzyciele...chcesz tego? Masz siły na taką walkę? Przemyśl to...Pomyśl w końcu o sobie!!!
misiaczek1
Muszę złożyć papiery o separację i rozdzielność??? Myślałam, że separacja wystarczy, żeby nie odpowiadać za jego długi, a potem rozwód. Jak się zapytalam czy gra i czy przegrał te pieniądze to to powiedział, że nie- pewnie kłamał.
Iwona1977
Moj maz byl hazardzista, i powiem Ci szczerze ze jezeli on sam sie na terapie nie zglosi i sam nie bedzie chcial sie leczyc to przymus nie pomoze. Kilka lat zylam z czlowiekiem ktory byl jak to napisalas "kochajacym mezem i ojcem" niestety pieniadze mu sie w rekach palily , juz sam sie gubil we wlasnych klamstwach... Mnie tez ciezko bylo odejsc ,ale jak zaczeli mnie wierzyciele nachodzic,grozic,zaczepiac moje dzieci i jak wybili mi okno powiedzialam dosc... bezpieczenstwo dzieci bylo dla mnie najwazniejsze. Tak potrzebna Ci rozdzielczosc majatkowa, bo nawet po rozwodzie bedziesz musiala splacac jego dlugi poniewaz podczas gdy je zaciagal Ty bylas jego zona
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.