Menu

zazdrość???

Powiedzcie mi moje drogie czy ze mną jest coś nie tak? Bo ja już nie wiem. Najlepiej od początku zacznę... Otóż kiedyś jak jeszcze nie byliśmy małżeństwem mój mężuś wspaniałomyślnie codziennie woził do pracy i z pracy koleżankę... wtedy byłam okropnie zazdrosna, wiem o tym.... potem jakoś się zmieniły mu zmiany i już nie woził. W czym rzecz.... otóż dziś się okazało, że znów jakąś wozi... może nie byłoby to nic takiego dla mnie - bo już jestem inna, zmieniłam się itd nie jestem już tak zazdrosna (no może troszkę) ale najbardziej wkurzyło mnie to, że mnie okłamał:( Zadzwonił jego tel... nie odbieram jego tel więc go tylko zawołałam no i poszłam kuchni. Oczywiście z racji tego, że mamy małe mieszkanie to chcąc nie chcąc słyszałam coś tam. No i jak przyszedł do kuchni to zapytałam.... no i zaczął się motać, że niby bank potem nagle zmienił zdanie, że kolega aż w końcu się wkurzyłam i mu powiedziałam, że słyszałam. No to jego wytłumaczenie było taki, że nic mi nie powiedział żebym się nie denerwowała:(( kurde przecież w tym momencie zaszkodził sobie jeszcze bardziej... ja już sama nie wiem co mam myśleć.... :(((( okropnie się czuję.. siedzę teraz sama bo poszedł do pracy i ciągle myślę... nie rozumiem jego zachowania:((((

agaorto
 1161  36

Znajdź pytania na ten sam temat:

zazdrość czujność nie pewność

Odpowiedzi

mycha2706
Jak mu robiłaś jazdy to wolał Cie nie martiwć i sobie oszczędzić Twojego zrzędzenia.Olej to,bo szkoda nerwów.Wozi? No to niech wozi,to Ty jestes Jego żoną i musi wiedzieć,ze ma w Tobie oparcie.Wyluzuj:)
anulaw
pojęcia nie mam ale tez bym była zazdrosna na twoim miejscu.
mycha2706
* martwić... ja mam takie powiedzenie-ufać to znaczy kontrolować...ale bez przesady,no i jeszcze jedno na zazdrość- zazdroscic to uznać swoją niższość.Nie pokazuje po sobie zazdrosci,to facet ma walczyć...
Aneta50209
Troche dziwne że tak kręci z tym bankiem, kolego itp Ale może faktycznie nie chciał cię denerwować skoro wiedział jak reagowałaś poprzednim razem. A z drugiej strony gdyby ci powiedział od razu prawdę to pewniej byś się czuła a tak to biedaku nie wiesz co myśleć i ci się wcale nie dziwię. Faceci są z kosmosu!!(kwiatek)(kwiatek) Postaraj się nie martwić na zapas tylko pogadaj z nim szczerze. Powodzenia
izolka
JA BYM SIE TEZ WKURZYLA I TO PORZADNIE,BO TEZ JESTEM ZAZDROSNA A ZYJE W SRODOWISKU GDZIE MOJE KOLEZANKI ZDRADZAJA SWOICH MEZOW I TO W SWOIM MALZENSKIM LOZKU ALE MI TO Z GLOWY NIE MOZE WYJSC,JAK TAK MOZNA-A MOJ MOWI-ZE PREDZEJ CZY POZNIEJ I TAK WPADNA,ONE TO TLUMACZA TYM ZE ICH MEZOWIE SA ICH PIERWSZYM I CHCA ZOBACZYC JAK TO JEST Z INNYM,WIEC JA BYM PODEJRZEWALA O NAJGORSZE A TYM BARDZIEJ ZE BY MI KRECIL
agaorto
no właśnie tak się tłumaczył, że nie chciał mi nic mówić bo wolał żebym się nie denerwowała. No ale on sobie nie zdaje sprawy, że ja się bardziej denerwuję jak mnie okłamuję??? no szlag mnie trafia przez tych facetów.....
Mysiaa
Trochę mnie to dziwi , że takie "panie" proszą kolegów o podwózkę do pracy....Co do jasnej??MPK nie ma w ich mieście czy co??(wow)(wow)
Mysiaa
agaorto powiedz mu , że wolisz gorszą prawdę niż kłamstwo(kwiatek)
euphoria29
Ja bym się conajmniej dziwnie poczuła...mąż Cię wyraźnie kłamie a skoro kłamie to uważam,że ma coś do ukrycia.Przecież gdyby była w porządku to powiedziałby Ci prawdę i tyle!(zlosc)
Mysiaa
Gosiu ,rowerem , albo na piechotę!
Aneta50209
Faceci mają problem z zasadą " Najgorsza prawda jest lepsza od kłamstwa" A potem się dziwią że jesteśmy podejrzliwe.
agaorto
Powiem Wam tak, kiedyś bardzo się wkurzałam na to ponieważ mamy przystanek autobusowy pod blokiem.... a wysiada się pod jego zakładem pracy (przynajmniej tak było) no a tej lasce nie chciało się po prostu jeździć autobusem bo to 10 minut dłużej.... kurde poza tym wkurzała mnie też bo jak czasem stałam z moim przy samochodzie to nawet nie raczyła się przywitać ze mną : no i ja do niego mialam pretensje... że ona jest dla mnie nie miła a on i tak ją wozi itp no ale teraz to ja już nie rozumiem... nawet nie wiem kto to jest....
Mysiaa
degi u mnie na pewno też by nie przeszła....bo tłumaczeni : "skłamałem żeby Cię nie denerwować " to dla mnie raczej : "skłamałem bo tak mi wygodniej,zero tłumaczeń".Jak wróci do domu to z nim porozmawiaj jeszcze raz i tym razem nie daj mu się zbyć.
agaorto
ja to bym nawet juz zadzwoniła powiedziala co mysle bo tak mnie nosi.... :(
Aneta50209
degi i mysia (klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)(klaszcze)
Mysiaa
ehhh ja bym pewnie też chciała zadzwonić , ale tak nie będziesz widziala jego reakcjii wyrazu twarzy.Lepiej poczekaj aż wróci do domu.Aneta bo z facetami trzeba postępować ostro i stanowczo(kciuki)(grins)
Mysiaa
Ja to jestem uczulona na krętactwa facetów.Swoje przeżyłam i wiem co nieco(kciuki)
agaorto
no tak zrobię na pewno - a słuchajcie czy ja mam mu powiedzieć, że nie życzę sobie, żeby ją woził? czy raczej olać to... bo ja wiem jaka będzie jego odp - powie mi od razu to nie spotykaj się ze swoimi kolegami i już : bezsensu to wszystko
anulaw
pogadaj z nim spokojnie bo jak mu zrobisz awanturę to następnym razem na pewno ci nic nie powie.
Aneta50209
To zapytaj go jakby on się czuł jak Ty woziłabyś jakiegoś fagasa do pracy!!
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.