Menu

Zbuntowane dziecko

Witam!
Mam taki problem z moja córka 4lata wcale mnie nie słucha wszystko wymusza płaczem co lepsze jeszcze mnie przezywa jak się zdenerwuje jest mi tak wstyd jak odstawia taki cyrk w sklepie lub na ulicy już nie mam siły jestem załamana

efa1985
 605  16

Znajdź pytania na ten sam temat:

6-13 lat Wychowanie agresja bunt gniew złość

Odpowiedzi

efa1985
niekiedy muszę ulec ponieważ się aż zanosi z płaczu dostaje klapsa czasem na nią nakrzycze poniewaz jest to nie do zniesiena a jest taka uparta ze nie ma na nia siły
renata29
dokąd będziesz "musiała" ulegać,dotąd ona będzie tak robiła
Nadobna
Myślę, że krzyk nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo robisz dokładnie to co córeczka. Z ta różnicą, że Ty rozumiesz konsekwencje działań, one być może jeszcze nie do końca.

Mój 3-letni synek czasem też próbuje wymusić krzykiem określone zachowania. Stosuję różnych metod w zależności od sytuacji. Ale przestrzegam zasad: konsekwencji i rozmowy. Na tym etapie jego życia (kiedy już sporo rozumie) mówię mu, że nie jestem w stanie zrozumiec ani słowa kiedy krzyczy, że musi się uspokoić i powiedzieć na spokojnie dlaczego płacze (zazwyczaj wiem dlaczego, ale udaję "głupią").

Czasem mówię, że nie może dostać np. słodyczy, ponieważ ma określoną porę na 'podwieczorek", i jeśli teraz zje będzie go bolał brzuszek, zęby czy co akurat pasuje do określonej sytuacji.

Nie zawsze chce ulec, więc wykorzystuje chwilę kiedy "myśli" nad tym co powiedziałam, zmieniam temat, wyciągam książkę, czy zagaduję tematem o chmurce na niebie czy ptaku.

Czasem jest ciężko, ale niestety praca rodzica nie jest łatwa.

A kiedy już tracisz siłę, przypomnij sobie, że dziecko urodziło się jako biała czysta kartka, nie rozumijące otzaczającego go świata. I to co wie (przynajmniej na początku długiego życia) dowiaduje się od rodziców.

Nie wiem czy pomogłam, ale mam nadzieję, że chociaż zachęciłam do chwili refleksji.

Pozdrawiam serdecznie!
Nadobna
Myślę, że krzyk nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo robisz dokładnie to co córeczka. Z ta różnicą, że Ty rozumiesz konsekwencje działań, one być może jeszcze nie do końca.

Mój 3-letni synek czasem też próbuje wymusić krzykiem określone zachowania. Stosuję różnych metod w zależności od sytuacji. Ale przestrzegam zasad: konsekwencji i rozmowy. Na tym etapie jego życia (kiedy już sporo rozumie) mówię mu, że nie jestem w stanie zrozumiec ani słowa kiedy krzyczy, że musi się uspokoić i powiedzieć na spokojnie dlaczego płacze (zazwyczaj wiem dlaczego, ale udaję "głupią").

Czasem mówię, że nie może dostać np. słodyczy, ponieważ ma określoną porę na 'podwieczorek", i jeśli teraz zje będzie go bolał brzuszek, zęby czy co akurat pasuje do określonej sytuacji.

Nie zawsze chce ulec, więc wykorzystuje chwilę kiedy "myśli" nad tym co powiedziałam, zmieniam temat, wyciągam książkę, czy zagaduję tematem o chmurce na niebie czy ptaku.

Czasem jest ciężko, ale niestety praca rodzica nie jest łatwa.

A kiedy już tracisz siłę, przypomnij sobie, że dziecko urodziło się jako biała czysta kartka, nie rozumijące otzaczającego go świata. I to co wie (przynajmniej na początku długiego życia) dowiaduje się od rodziców.

Nie wiem czy pomogłam, ale mam nadzieję, że chociaż zachęciłam do chwili refleksji.

Pozdrawiam serdecznie!
Nadobna
Myślę, że krzyk nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo robisz dokładnie to co córeczka. Z ta różnicą, że Ty rozumiesz konsekwencje działań, one być może jeszcze nie do końca.

Mój 3-letni synek czasem też próbuje wymusić krzykiem określone zachowania. Stosuję różnych metod w zależności od sytuacji. Ale przestrzegam zasad: konsekwencji i rozmowy. Na tym etapie jego życia (kiedy już sporo rozumie) mówię mu, że nie jestem w stanie zrozumiec ani słowa kiedy krzyczy, że musi się uspokoić i powiedzieć na spokojnie dlaczego płacze (zazwyczaj wiem dlaczego, ale udaję "głupią").

Czasem mówię, że nie może dostać np. słodyczy, ponieważ ma określoną porę na 'podwieczorek", i jeśli teraz zje będzie go bolał brzuszek, zęby czy co akurat pasuje do określonej sytuacji.

Nie zawsze chce ulec, więc wykorzystuje chwilę kiedy "myśli" nad tym co powiedziałam, zmieniam temat, wyciągam książkę, czy zagaduję tematem o chmurce na niebie czy ptaku.

Czasem jest ciężko, ale niestety praca rodzica nie jest łatwa.

A kiedy już tracisz siłę, przypomnij sobie, że dziecko urodziło się jako biała czysta kartka, nie rozumijące otzaczającego go świata. I to co wie (przynajmniej na początku długiego życia) dowiaduje się od rodziców.

Nie wiem czy pomogłam, ale mam nadzieję, że chociaż zachęciłam do chwili refleksji.

Pozdrawiam serdecznie!
Nadobna
Łolaboga! Wybaczcie, niezamierzenie posłało się aż trzy razy.
kaisaa4
mój synuś też czasem odstawił niezłe cyrki w sklepie samoobsługwym ale ... i co ci bym radziła ... ja (byłam akurat przy mięsnym) sadzałam go na ławeczke na torby i niczym nie przejmując się robiłam dalej zakupy. prosząc o to czy tamto. jeśli komuś przeszkadza że mój syn się wydziera niech sobie gdzie indziej robić zakupy P:P:P ja nigdy nie zwracam uwagi na to czy jestem w miejcu publiicznym czy też nie. nie reaguje na takie zachowanie i całkowicie je ignoruje. nie zmieniam zasad tylko dlatego że ktoś może sobie coś pomyśleć. nie jest to dla mnie ważne a fakt że mam być konsekwenta i mam wychowac dziecko, a nigdy się by to nie zmieniło gdybym w pewnych sytuacjach dawała za wygraną. nigdy nie zwracaj uwagi na ludzi tylko na to co powinnaś w danej chwili zrobić pod zwględem wychowania. trzevba być stanowczym zawsze i wszędzie - nie ma innej rady. :]
kaisaa4
hehe dodam że nawet śmiesznie musieliśmy wyglądać :P:P mój syn ryczący w niebogłosy i ja z anielskim spokojem robiąca dalej zakupy :P:P:P:P
Beatka2010
Moja 3 letnia córa też czasem się tak zachowuje,ale trzeba być stanowczym i konsekwentnym w decyzjach. Dzieci w tym wieku sprawdzają na ile mogą sobie pozwolić z nami rodzicami i tak na prawdę,to są to już całkiem sprytne i mądre istotki. Jeśli po kilku takich "przedstawieniach" dziecko osiągnęło swój cel i dostało to czego chciało( batonik,zabawkę ze sklepu,czy nawet wymusiło na Tobie pewne zachowania),to będzie próbować dalej przy następnych okazjach,bo wie że z czasem ulegniesz.Jeżeli przez następnych kilka takich sytuacji będziesz nieugięta,oczywiście też będzie krzyk,wyzwiska i szał,bo maluch będzie się chwytał wszystkiego,ale musisz to przeżyć,bo po kilku takich razach będzie lepiej.Zyczę wytrwałości(kciuki)
oaza
Nie dalej jak wczoraj miałam podobną akcję z moim synkiem. Poradziłam sobie stosując, sprawdzającą się u nas, metodę na skarbonkę.
Zaproponowałam mu po prostu, że może kupić to co chce za swoje pieniądze, ale musimy wrócić się do domu...W domu już nie pamiętał, a dzięki temu awantura w sklepie zażegnana.
anna000
kazdedziecko odstawia szopki wbrew pozorom(grins) wazne zeby nie ulegac za zadne skarby ;) dziecko od placzu nie umrze, najwyzej zasnie ze zmeczenia;) (grins)
Majaaaaaa0000
Moja córka też ma takie akcje,ale nie w sklepie tylko w domu zazwyczaj , bo w miejscu publicznym tak jak by się wstydzi . MA 3,5 roku! Tez wymuszać chce wszystko krzykiem i płaczem,a ja mowie jak sie uspokoisz to przyjdź i wychodzę do kuchni czy drugiego pokoju, plącze , krzyczy i po chwili przychodzi i przytula i przeprasza za swoje zachowanie. Są chwile kiedy krzycyz nawet i 30 minut bez przerwy , ja jej tłumacze , ze jak krzyczy nie rozumiem co mowi. Staram się mówić do niej spokojnym glosikiem , Albo odwracać jej uwagę zobacz samolot leci kolorowy jak tecza . itp.
karolincia
Ja akcji w sklepie unikam umawiajac się z dzieckiem wcześniej co mu konkretnie kupujemy i nie ma zmiany decyzji w sklepie, w domu córcia zachowuje się różnie też czasem stara się wymuszać płaczem, ale nie wolno wtedy ulegać bo będzie gorzej,
emiliab
Na mojego synka i siostrzenicę działa jeden sposób, ignorowanie płaczu, spazmów itp. Przechodzi szybciej niż pocieszanie, uciszanie i uleganie.
Grosik007
a to nie jestem sama???:) dobrze wiedzieć
:)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.