Menu

Zdrada

Czy wybaczyły byście zdradę? Mój były już mąż mnie zdradzał...pracuje w delegacji i zmienia kobiety jak skarpetki...obiecywał poprawę ale i tak ciągle to robił...jak mamy kłopoty w domu to on sięga po rozrywkę tego rodzaju...nie wytrzymałam i się rozwiodłam...i zrobiłam krzywdę synowi...dosłownie...nie dosc że syn widywał ojca żadko to teraz widzi go sporadycznie...brakuje mu ojca bo widać gołym okiem...syn jest nieznośny niegrzeczny,nieporadny, nie słucha mnie, robi mi na złość itd...jak jesteśmy z jego ojcem we trójkę to syn jest innym dzieckiem...zachowuje się normalnie...dziecko idealne...dodam iż jestem po rozwodzie 6,5 roku a syn nadal nie pojął tego że już tak zostanie...rozmawiałam z nim...tłumaczyłam....ale on nie chce tego zrozumieć... chce ojca...jestem rozdarta...wracałam do byłego parę razy dla dobra dziecka...ale nie dałam rady psychicznie tego wytrzymać...i albo cierpię ja z byciem z dziecka ojcem albo teraz cierpi mój syn z braku ojca...jestem zrozpaczona...popadłam w depresję...nie chce krzywdzić syna ani sama nie chcę cierpieć...co wy byście zrobiły na moim miejscu?

MONCIA
 893  15

Znajdź pytania na ten sam temat:

6-13 lat Wychowanie zdrada rozwód a dzieci

Odpowiedzi

xkasiulax
Nie krzywdzisz syna!nie wróciłabym do takiego łajdaka za żadne skarby!!!!!(zlosc) ......normalne,że dziecko tęskni...ale całe życie będziesz cierpiała,.............tłumacz!i bądz konsekwentna,bo to,że do niego wracasz wcale synowi nie pomaga przyzwyczaić się do nowej sytuacji
mycha2706
Ja tez jestem po rozwodzie i mojej Ali było ciężko zaakceptować nasze rozstanie.Teraz Jej tato ma wspaniały kontakt,jest najlepszym ojcem na świecie i spedza z Nią każdy wolny czas. To jak syn reaguje zależy tylko i wyłącznie od Twojego byłego męża.To on musi poswięcać czas synowi i dac odczuc ze jest obecny w jego zyciu.... a co do powrotu do ex...ja bym nie wróciła.... są pewne rzeczy,które mozna wybaczyć,ale próg mojej tolerancji tu by nie sięgał(awve)
elleonora
uważam podobnie jak @xkasiulax! jedną zdradę, błąd można wybaczyć- jeśli po obietnicach zmiany, faktycznie zmienia się na lepsze, ale nie jeśli on robi to non stop! ja też nie zniosłabym tego. moim zdaniem nie powinnaś wracać i odchodzić tylko konsekwentnie trzymać się jednego, bo tym bardziej dziecko przyzwyczaja się, a potem znów tęskni i tak w kółko!musicie nauczyć się żyć z synem w tej sytuacji. tylko nie możesz sama siebie krzywdzić wracając do niego.
Runka
ciezko jest powiedziec, jesli ojcu by zalezalo na was na dziecku to w momencie gdy obiecal poprawe by sie trzymal postanowienia dla dobra dziecka i waszego... ale skoro mimo skladanych obietnic nadal ciebie zdradzal niestety nie moglas inaczej postapic... ciezko jest w takich zwiazkach (moja sieostra zrowiodla sie jak jej corka miala 2 lata a gdy miala mloda 12 lat siostra wyszla ponownie za maz i urodzila dziecko-mloda jest nieznosna robi co jej sie podoba bo nie byla chowana z ojcem ktory zawsze jakias tam dyscypline wprowadza)... wg mnie dobrze zrobilas bo bez sensu meczyc sie w zwiazku ktory tak naprawde nie mial przyszlosci (wybaczylabym jednorazowa zdrade w ostatecznosci ale nie stale zdrady).... nie mozesz siebie oskarzac za taka sytuacje bo to nie w tobie lezy wina... postaraj sie porozmawiac z synem ze to ze nie jestescie z mezem razem to nie znaczy ze go nie kochacie, ze jest on najwazniejszym w tej chwili facetem w twoim zyciu i potrzebujesz jego wsparcia w domu... pozwol mu na to by w domu jego zdanie sie choc troche liczylo, powiedz ze on jest teraz panem domu i musi cie wspierac a nie powodowac sytuacje kiedy ci jest przykro... wiem ciezko doradzac komus kto osobiscie sie nie znalazl w takiej sytuacji ale uwierz obserwowalam taka sytuacje i wiem jak to wyglad z boku... zycze wytrwalosci i przedewszystkim duzo rozmawiaj z synem
aniula
Ja wybaczylam męzowi bardzo duzo.....skrzywdzil mnie bardzo , obiecywal ze bedzie cudnie itd, wybaczylam...teraz zaluje, nie wiem czy klamal czy poprostu zbyt wiele zalu miedzy nami , wypominania itd.....poprostu nie wychodzi.....jesli juz raz odeszlas nie wracaj, syn wkoncu zrozumie ale musisz byc konsekwentna(kwiatek)
Ada3610
Uważam że właśnie to dla dobra dziecka go zostawiłaś, krzywdy mu nie wyrządzasz tylko dajesz mu szansę na lepsze życie. Twój mąż nie jest dobrym wzorem do naśladowania dla twojego syna. A co to za życie z takim człowiekiem. Za kilka lat twój syn cie zrozumie. A tak wogóle to może idź do psychologa o poradę, na jakąś terapie.
avilla1209
wybaczylabym, ,ale juz nigdy bysmy ze soba nie byli!to bylby koniec!nie potrafilabym z kims takim zyc!
Zana
najbardziej rozbawiło mnie ..."obiecywał poprawę" ...że w sensie co ??? że będzie się powstrzymywał od zdrad?? ....to chore ..bardzo dobrze zrobiłaś i syna nie krzywdzisz ..
Iwona1977
wydaje mi sie ,ze powinnas porozmawiac rowniez z ojcem dziecka.... zeby go czesciej odwiedzal ,zabieral na spacery...moze jak syn zobaczy i poczuje ze jednak w jakis sposob ma tego ojca to zmieni sie
renata29
Być może jednorazową zdradę bym wybaczyła ale na pewno nie notoryczne zdradzanie.Nie wróciłabym już do takiego człowieka bo to dopiero byłaby krzywda dla dziecka.Niech ojciec ma kontakt z dzieckiem ale już nie ze mną.
MONCIA
Dziękuję za tak szczere i pomocne mi odpowiedzi...macie wszystkie oczywiście racje...ja się załamuję a rzeczywiście życie z tym czlowiekiem to koszmar...lepiej jak jestem sama z dzieckiem...
MONCIA
droga Iwonko masz racje że powinnam porozmawiać z bylym żeby odwiedzał częściej syna...ale mój były mąż to dosć że kurw...to jeszcze tak podle bydle ze syna ma w d...żadko go odwiedza,a jak juz jest to myśli jak mnie zaciągnąć do łóżka a nie zająć się synem...a jak ja nie chcę z nim gadać to zaraz wychodzi i przyjeżdża do syna żadziej...dawidek ma słaby kontakt z ojcem...on syna ledwie toleruje...a co dopiero żeby kochał...ma ograniczone prawa do syna bo sam chciał...w Sądzie powiedział żeby Sąd mi dał dziecko bo on go nie chce...on widzi syna jak ma nową panienkę...wtedy bierze ta dziewczyne i mi na siłe chcą oboje do domu wchodzić bo że do syna przyszedł...udaje tatusia wtedy...a jak go nie wpuszczę z tą kobieta to piszą oboje do Sądu że zabraniam widzeń ojcu z synem...to straszny debil jest....chętnie bym go pozbawiła całkowicie praw...ale nie chcę dziecku zrobić krzywdy większej...
aniol
wiesz co to jest tak roznie ja bym niedala rady raz ok ale wiele razy to w tym momencie kim ty jestes dla niego przystanai an dobra kolacje i wypraniem ubran/a gdzie szacunke ,znam malzenstwo gdzie maz zdradzal zone parenascie lat nonstop rozwiedli sie ale potem znow zeszli i urodzil im sie syn i sa szczesliwi juz od 3 lat razem cala rodzina wczesniej mieli razem 2 corki .co w tym najfajniejszego maz nadal ja zdradza a ona albo udaje ze niewie albo niechce wiedziec .bo kocha .czy uwazam ze to normalne nie chore .i ty musisz sie pozbierac syn da rade niech spotyka sie jak najczesciej z tata niemow nic zlego na taty temat tylko to ze juz sie niekochacie a z czasem dziecko zrozumie .ale na to potrzeba czasu jesli niedajesz rady idz z synkiem do psychologa.uszanowalas siebie i dziecko niemozna zyc w zaklamanym zwiazku z brakiem szacunku i milosci .glowa do gory .(grins)(kwiatek)
MONCIA
Dziękuje ci aniele ;-) za słowa otuchy....bardzo tego potrzebowałam...pozdrawiam (kwiatek)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.