Menu

Zdrobnienia

Zauważyłam, że wiele z mam tutaj używa wszelakich zdrobnień.
Lubicie zdrobnienia? Mnie to szczerze trochę irytuję.

Może wzięło się to z kontaktu z dziećmi? Ja jeszcze nie mam dzieci (jestem w ciąży) i dlatego pytam :)

flora
 658  10

Znajdź pytania na ten sam temat:

zdrobnienia

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
W stosunku do dzieci? Oczywiscie, ze uzywam zdrobnien...

I to przeroznych... Sloneczko, Serdenko, Niunia... cala masa tego... :)
kasia13_archiwum
No bo dzieci sa takie malutkie... no to i slowa trzeba pomniejszyc... no nie?
Maria25
Chyba wszystkie to mamy, nawet zdarza mi się, czego naprawde unikam, mówić do Martynki jakieś totalne bzdury, typu "nio cio malutka"
flora
@kasiu13 - nie to dokladnie mialam na mysli. Wiadomo, że imiona dzieci się zdrabnia. I to rozumiem.
Bardziej chodziło mi o takie zwroty juz w potocznym zyciu. Zainspirowalo mnie pytanie o "sniadanie" które ktoś dzisiaj rano zadał. Widzialam tam pełno kanapeczek, pomidorków, bułeczek, pasztecików itd :) i się przeraziłam :))) To taki przykład bo oczywiście nie chodzi tylko o to.
artanis
Każdy używa zdrobnień:) Ja często zwracam się do synka: rybko, słońce, kochanie, żabko - to chyba normalne;)
artanis
Ah... to ja też się przyznam - zdarza mi się. Tzn, zdrobnienia typu "włoski" "spodenki" ale nie "ziaziu" gdy parzy:)
kasia13_archiwum
@flora... moja 2. odpowiedz nie dotyczyla tych imion, tylko wlasnie odpowiedzi @melissy... czyli noski, oczka, buleczki, pomidorki...
amciu...
artanis
amciu amciu to przesada. Rozumiem, zdrobnienia - do dorosłego człowieka też czasem powiem "chcesz do tego pomidorka?". Można używać zdrobnień, ale nie traktujmy naszych dzieci jakby były upośledzone, albo nie mówmy bezokolicznikami. Potem się dziwimy skąd tylu analfabetów w naszym kraju, którzy nawet pisma najprostszego nie potrafią sklecić do urzędu.
Aagataa
Czasem coś się wymsknie, ale mąż mi zaczął na to zwracać uwagę, że on nie chce ziemniaczków na obiad tylko ziemniaki i zaczęłam się pilnować. Nie mówię, że z rewelacyjnym skutkiem, bo jak mówię o dziecku to wyrwie mi się tam jakieś kolanko, czy paluszek.
Claudia
Jak kiedys jechalam autobusem bylam swiadkiem monologu babci do wnusia na oko 3 latka: "nio papusiaj chrupeczki,zaraz wysiadamy i pojdziemy ajci,ajci sie pohusiać" zwalilo mnie to z nog:)
nie mam nic przeciwko zeby mowic do dzieci zdrobniale ale papusiaj,ajci to chyba przesada-tworzenie jakiegos koszmarnego jezyka.Pozniej dzieci nie potrafia sie wyslowic
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.