Menu

Zeszyt wydatków - dobry pomysł?

To podobno jeden z najskuteczniejszych sposobów kontroli domowych wydatków - tak zwany zeszyt wydatków. Metoda polega skrupulatnym gromadzeniu paragonów i dowodów zakupu, a następnie sumowaniu ich pod koniec miesiąca, aby w ten sposób móc jeszcze lepiej dopasować dochody i wydatki rodzinne. Obecnie zeszyty takie dostępne są również w formie elektronicznej. Myślisz, że taki sposób sprawdziłby się także w Twoim gospodarstwie domowym? Kto u Ciebie w rodzinie kontroluje wspólne wydatki?

NetMamaTeam Team
 566  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Praca i Finanse zeszyt wydatków

Odpowiedzi

jagoda30
U nas był jakiś czas temu,kiedy ślubny dziwił się gdzie to kaska ucieka.Zapisywałam wszystkie wydatki,zbierałam paragony,szybko okazało się,że to dobry pomysł.
katarynka3311
Ja nigdy takiego nie prowadziłam, ale moja mama odkąd pamiętam- tak. Tata ją nazywał ministrem finansów. Myślę, że to dobry pomysł i sama wprowadzę taki zeszyt. A wydatki planuję ja, po konsultacji z mężem.
mycha2706
Mnie moja byla tesciowa nauczyla gospodarowania kasą. ? Z tym, ze ja nie zeszyt ale koperty stosuje. Kiedys na miesiac, teraz tygodniowki. Kasa w piatek, oplacam jeden rachunek reszte dziele na 7 i tylko tyle moge wydac chocby nie wiem co.... jak mi zostaje wkladam do osobnej koperty tzw. przyjemnosci.
tymianek
ja również stosuje kopertę z wydatkami miesięcznymi w których pewna kwota jest wydzielona na tydzień życia. I nie ma zmiłuj musi wystarczyć.
flame123
Jest taka choroba... nerwica natręctw. Do niej prowadzi zbieranie paragonów :-)
Nie mam zeszytu. Staram się nie wydawać więcej, niż mam.
irekzboralski
Prowadzę taki zeszyt już od kilku lat. Dzięki niemu nie muszę się zastanawiać co się dzieję z naszymi pieniędzmi.
amalka
Oboje wiemy ile kosztuje "życie", ile jest pieniędzy i wydatków w danym miesiącu i na ile możemy sobie pozwolić. Nikt też nikogo nie rozlicza... Nie jestem i nie potrafię być rozrzutna. Nie prowadzę zeszytu bo nie mam potrzeby.
clyde22
Racjonalnie gospodarujemy się bez zeszytów. Połowa jest mistrzynią oszczędzania - aż czasem muszę jej w tym mistrzostwie przeszkadzać. Ale z racji swojego panieństwa też nie żyję ponad stan... (pokoj)
elinka
Zeszytu wydatkow nie prowadze, za to mam zaplanowany budzet tygodniowy na kilka miesiecy do przodu, podobnie jak @chivas, w excelu. Wiem z gory, ile pieniedzy musze wydac na oplaty, splate zadluzenia itp. stale wydatki (mam na ten cel osobne konto), ile moge zaoszczedzic, a ile mamy na tzw. przyjemnosci. Sprawdza sie swietnie, musze tylko pilnowac meza, by za bardzo nie folgowal na "przyjemnosciach" :)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.