Menu

zimna zima

ogólnie uwielbiam zimę, nawet jak są silne mrozy mi to nie przeszkadza a raczej nie przeszkadzało jak mieszkalismy w mieście. od 1,5 roku mieszkam na wsi. poprzednia zima była ok ale w tym roku zima nas nie rozpieszcza. Dom nie jest ocieplony z żadnej strony. jak sie budzilam rano to w salonie mialam 13,5 stopnia. Na szybko z mężem ociepliliśmy strych. Samym styropianem ale dużo to dało. temperatura podniosła sie do 20 stopni rano. pojawił się następny problem. Do wanny nie umie nalać wody bo mi rury z wody zamarzły. Wczoraj nosiłam garnkami z kuchni żeby się wykąpać. w sypialni i u Wojtusia mam stare okienka, oczywiście mróz na nich maluje jak chce, a na dodatek tego to gdybyśmy sobie piaskiem przed domem na drodze nie posypali to zabić się idzie bo takie lodowisko. a że nasza ulica to jest 10 kategoria odsniezania i piaskowania to musimy czekać.
Jesteście też tak z tej zimy zadowolone jak ja?

szyszunia102
 767  20

Znajdź pytania na ten sam temat:

zima 2010

Odpowiedzi

ADAMSKA98
tez lubie zime ale jak trwa krutko ,wiec cos na ten temat tez mieszkalam na wsi i nadal mieszkam tylko teraz gdzie indziej ,na jak masz parpety to upchaj koloszyb wata to troszeczkiemoze pomuc a
kaisaa4
ja jak mieszkalam u tesciowej to tam dom byl w strasznym stanie. nawet centralnego nie bylo (wow)(wow) .... my zrobilismy sobie kominek to nam fajnie nasze pokoiki ogrzewalo ale rano wlasnie strasznie zimno bylo. teraz mieszkam tez w domu ale w domu rodzinnym mojej mamy. jest nas tu troche bo i 3 wujkow i dziadek z babcia i jedna ciotka ale dom ma 3 wejscia w tym jedno moje całkiem osobne wiec jest ok. dom dziadek ocieplil niedawno - ja mam jeszcze srodkowe pokoje (kuchnia tylko jest wiecznie chlodna) wiec jak tylko nie ma wiatru temp spada rano o 2 stopnie. :)jak wujki nie pija to tez pala w centralnym wiec moge sie poczuc troche jak za mlodyuch lat mieszkajac w blokach (grins) dzisiaj jednak strasznie wialo w nocy i juz zimniej niby temp pookazuje 23 stopnie ale nie jest tak odczowalna ... slyszalam ze ktos rozpalalk wiec tylko czekam az sie cieplutko zrobi. ja ogolnie tez lubie zime ale czasem meczy szczegolnie jak trzeba gdzies isc meza nie ma bo w delegacji a dosyc ze nigdzie nie poodsniezane to jeszcze zimnooo .... teraz mi najmlodszy chorowal wiec juz w ogole uziemiona ... i wyjątkowo ciągle choruje ..... os grudnia to byłam na 3 antybiotykach (gdzie j nawet do lekarzy nie chodze bo nie ma takiej potrzeby i teraz znow zasmarkana chodze .... z tego wzgledu zimy mam juz dosc .....
kaisaa4
tak troszki sie rozgadalam .... (grins) .. a ja mam nienormalny termometr ...... dlatego 23 u mnie to juz zimno jest ... a na dworze zawsze pokazuje o min 5, 6 stopni mniej niz wszedzie ........ (mam taki dwa w jednym - dziadostwo jakies )
Magdzik
Ja mieszkam w bloku od prawie roku i też mam już dość tej zimy(krejzolka)(krejzolka)(awve)(awve) Poza tym, że całe życie mieszkałam na wsi i tam czułam się lepiej przez wszystkie zimy niż teraz... W domu zawsze cieplutko było, nwet do 25stopni temperatura dochodziła, a teraz... Mamy szczytowe mieszkania, blok z płyty i wieje mi wszędzie, a mimo, że kaloryfery są na max ustawione, to wcale tak ciepło nie mam(pout)
karolincia
mieszkam w bloku mam ciepło ale zimy i tak nienawidzę nabawiłam się infekcji pecherza przez mrozy mój ma przestój w robocie i nie ma kasy co za paskudna pora roku
Anna81
ja mieszkam w miescie ale mam juz dośc tej zimy tak samo
mamapati
my wynajmujemy dom(tzw. góre domu ) dom nie ocieplony, centralny nie nadaza grzac(w kuchni od stycznia mam 10 st) grzejemy dodatkowo elekteycznie to w pokojach ciepło
annabok77
Mieszkam w mieście w bloku,ale też już mam dosyć tej zimny.Z utesknieniem czekam na wiosnę.
Danusia79
Ja mieszkam w swoim domku i też zima daje popalić, pomimo tego że dom ocieplony rano daje się odczuć zimno, u góry mamy niewykończoną łazienkę i pokój i i ciągnie stamtąd strasznie przy tych mrozach,wiadomo, że dużo więcej opału idzie teraz. Mąż w nocy wyjeżdża do pracy i co dzień są manewry z odpalaniem jego samochodu, wyglądzie dróg wogóle się nie mówi, dziś przez to, że zgarnęli śnieg na nasz wjazd przez godzine manewrował z wyjazdem z działki, córka dojeżdża 3 km do szkoły gimbusem i przez jego spóźnienia i czekanie po 20-30 min na tym mrozie jest chora, jak zresztą połowa dzieci, które z nią jeżdżą:( I tak to jest z tą zimą, jest fajna za oknem i kiedy temperatury są przyzwoite a w tym roku mamy zimę na max, ale już niedługo będzie wiosna, mega roztopy a później już będzie pięknie (grins)(grins)(smiech)
rozowa82
@szyszunia ty to jeszcze prawdziwej zimy nie przeżyłąs.... ciesz sieze wogóle masz wode a to ze wam nie odśnieżają?? no cóż jak co roku zima zaskoczyła droggowców powinniśmy sie juz do tego dawno przywzwyczaić (smiech)
Jak byłam mała to takiego luksusu nie wyło, woda była ale w studni (grins) no więc zeby dostać sie do studni trzeba było sobie najpierw odśnieżyć....
Domek w ktorym mieszkalismy to był stary przedwojenny dom, okna oczywiscie stare, wiało troche tu i tam.... ale jakie piękne malowidła mrozowe był(grins) no prawdziwe dzieła sztuki(kciuki)
pamiętam jak ojcien nad oknami powbijał haki na tych hakach mama zawiesząła koce na noc zeby cieplej było (mieliśmy rolety włsanej roboty(grins) ). Centralnego oczywiscie nie było, no w sumie był c piec w kuchni(grins) i cyganek w pokoju (czyli chcąc nie chcac był piec centralnie na srodku kuchni i pokoju(smiech) )
Dojechac do nas graniczyło z cudem, oczywiście nikt nie odśnieżał, tata zrobił spych i sam odśniezał.....
Oczywiscie o aucie w tamtych casach można było pomarzyc wiec do przedszkola byłąm wożona na WSK(grins) lub jak juz nie szło przejechać to na saneczkach oczywiscie rodzice szli piechota bagatela 4 km....

Powiem Wasz szczerze ze pomimo tego ze czasami było zimno, czasy były cieżkie, pieniedzy nie było ale wspominam to wszystko z łezką z oku.... Moja dziecinstwo było fajne, biedne ale fajne i życze tego kazdemu(grins)

ale sie rozpisałam.... ale jakos mnie tak naszło
rozowa82
*było miało być na poczatku a nie "wyło"
szyszunia102
Nie powiem bo zima na wsi ma też swoje uroki. widoki przepiękne. wszędzie bialutko, jest gdzzie pojezdzic na sankach. na pewno się przyzwyczaje i za parę lat bedę mówiła że nie ma lepszej zimy niż na wsi (grins)
Iwona1977
jestem straszny zmarzlak, nie nawidze zimy!!!!!!!!!!!!
renata29
mieszkałam w mieście,w bloku,nie lubiłam zimy,teraz mieszkam na wsi i dalej nie lubię :)
clyde22
My u tesciów siedzimy, wieś, piękna sprawa. Śpimy w pokoju na poddaszu, strych nieocieplony, dom nieocieplony, zimna sień - masakra przy ponad 20-stopniowych mrozach. W pokoju na poddaszu temp. ok. 10stopni, mimo, że jest grzejnik z c.o. Przed spaniem grzejemy farelem do 14-18st. i siup pod pierzynkę. Gdy w nocy wstajemy na karmienie, też farel w ruch. Nie zanosi się na jakąś odmianę tutaj. Nasz półroczny smerf znosi to dzielnie i póki co odpukać w niemalowane puk, puk, nie chorował. Jest szansa, że niedługo pójdziemy na swoje, wtedy zima nabierze uroku. ;)
koza54
takie są właśnie uroki wsi :) też mieszkałam przez kilka lat na wsi i wiem co to znaczy pozamarzane rury :/ albo całe podwórko zaśnieżone...
Achcha
właśnie w zimie doceniam to, że mieszkam w bloku, choć nie zawsze było tak jak teraz, mieszkamy w szczytowym mieszkaniu i jak Kubuś był mały to blok nie był ocieplony, okno mieliśmy stare i potwornie nieszczelne więc trzeba było dogrzewać - teraz mamy luksusy w porównaniu z tamtymi czasami!
agis
Mieszkam w miescie w swoim domu a zimy od tego roku nie cierpie nigdzie daleko nie moge z malym pojsc bo albo eieje albo mroz tylko na podworko wychodzimy i do sklepu do mnie tez nikt nie przychodzi w taka pogode wszyscy siedza i w piecach pala a maz pracuje na 2 zmiany i czesto go nie ma mam dosc ciagle sama (pout)(pout)(pout)(pout)
Danusia79
@agis ja tez jestem prawie cały czas sama w domu, przechlapane, wszystko na mojej glowie, do tego nie ma do kogo geby otworzyc tak na powaznie bo wiadomo, że rozmowa z dzieckiem to nie to samo...(smutna)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.