Menu

złosliwa sasiadka

hej dziewczyny.mam problem z sasiadka.gdy moj syn wychodzi bawic sie na podworko ona filuje na balkonie i wypatruje jego zle zachowanie.ostatnio w niedziele zaczela gadac ze to on zaczyna a potem dzieci go wyzywaja.wiec jej powiedzialam zeby sie nie wpier... do nie swojej rodziny.wczoraj poszlam do szkoly noi pani Pedagog powiedziala mi ze starsza pani zglosila ze ja wulgarnie odzywam sie do swojego syna przez balkon noi musi szkola zglosic to do Mopsu,bo to niby przemoc psychiczna(tego nigdy nie robilam i to zemsta sasiadki za to co jej powiedzialam)jak myslicie jak mam sie bronic jak odwiedzi mnie Mops??i co dalej moze z tego wyniknac.pozdrawiam

KIciula
 651  7

Znajdź pytania na ten sam temat:

6-13 lat Opieka nad dzieckiem problemy mlodych matek

Odpowiedzi

MaLaCzarna
A ja myślę , że powinnaś ignorować tą sąsiadkę i wcale się z nią nie wdawać w dyskusję , traktuj ją jak powietrze , bo ona może tylko czeka na to żeby Cię sprowokować? Jak masz się bronić ? Powiedz prawdę , jak jest . Sądzę , że nie poniesiesz żadnych konsekwencji.
Marta050709
Jeśli przyjdą w co wątpie to tyle po nich...nie martw się
Lena1982
A ja myślę,że mogłaś jej w inny sposób zwrócić uwagę,żeby się nie wtrącała.Niekoniecznie musiałaś wobec niej używać wulgaryzmów,to świadczy tylko o Twojej kulturze osobistej.
Tuptolek
ja bym poszła na policję i złożyła jakieś doniesienie o oczernianiu Ciebie, to bardzo ważne jeśli sąsiadka nie mówiła prawdy, a z resztą słowo przeciwko słowu, bo z tego mogą być kłopoty, no i oczywiście powinnaś z tą nauczycielką porozmawiać poważnie, że nie powinna takich rzeczy zgłaszać do żadnego mopsu tylko dlatego, że jakaś znudzona staruszka szuka wrażeń, raczej powinna ona Was poobserwować, delikatna kwestia
amalka
@Lena (klaszcze)

@KIciula rozumiem zdenerwowanie, poirytowanie... ale faktycznie mogłaś się pohamować. Znam siebie i wiem, że samą by mnie szlag trafiał... Tyle tyko, że ja złośliwa jestem i po kolejnej "sąsiadkowej interwencji", zapytałabym czy kupić jej pod choinkę lornetkę (rock) Ignoruj kobitę i już. Jak mawia moja koleżanka- "są ludzie i sosy Knorra" (grins) Mieszkając w bloku trzeba się liczyć z faktem, iż trafić można na dziwne egzemplarze... Mam przykład za ścianą (pout)
alinagj1o2
Też miałam problem z tym że sąsiadka skarżyła się na mnie w przedszkolu.A że widzieli na co dzień jak faktycznie odnoszę się do dzieci nic nigdzie nie zgłaszali. Nigdy nie odniosłam się wulgarnie do tej pani ani żadne z moich dzieci.U nas sprawa skończyła się tak że była sprawa o bezpodstawne zgłaszanie zawiadomień na policji i straży miejskiej.
W takich sytuacjach jest robiony wywiad środowiskowy z sąsiadami w szkole lub przedszkolu.
Sąsiadka trochę się tym przestraszyła i mam na razie spokój .Nigdy nie nastawiałam dzieci przeciw niej lecz wyjaśniałam co się dzieje.Mieli mówić dzień dobry gdy ją spotkają,ja także mówiłam a że ona nie odpowiadała to jej sprawa.Mimo że nie raz płakałam przez nią ,nigdy nie byłam i nie jestem wobec niej złośliwa.
MamaMaya
dla mnie to troche dziwne ze pedagog juz chce cos zglaszac bo jakas obca baba przylazla z doniesieniem czort wie czy prawdziwym? to dziwne powinna zrobic wywiad najpierw a nie zglaszac od razu takie cos! ja pracuje w szkole i czasem takie rzceyz sie tu dzieja ze az sie wlos jezy a naprawde trudno o to aby sprawy takie zostaly gdzies zgloszone a tu hop siup i juz do mopsu? i Sylwia ma racje - badz soba nawet jakprzyjda to co? jesli nie masz sobie nic do zarzucenia to przeciez wszystko bedzie ok! ale ja bym tak tego tej sasiadce nie odpuscila!
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.