Menu

zmeczenie

siedze z dzieciakami calymi dniami piore gotuje sprzatam pewnie tak jak kazda z was. maz konczy prace ok 18 w soboty troche wczesniej. rozumiem go ze jest zmeczony i ze nie zawsze ma chec pomoc mi przy dzieciach. ale jak koledzy zaprosza go na piwko to nie odmawia zmeczenie mija i leci. ja znowu z dziecmi sama. czy wasi mezowie tez tak maja?

justa112
 495  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

Opieka nad dzieckiem zmeczenie

Odpowiedzi

olena
Ja też jestem dużo sama, bo maż pracuje, więc wiem, co czujesz. Są chwile, że dopada mnie niezła deprecha:) Na szczęście mój mąż, jak już wróci do domu, to z niego nie wychodzi..bez nas:) Takiego mam męża, co to wszystko z nami:) I dzięki Bogu pomaga mi, choć czasem potrzebuje "zachęty" w postaci marudzenia:)
aga76ta
niestety mam podobnie. jestem tez zmeczona, a jeszcze badziej, kiedy maz siedzi w drugim pokoju przy kompie i nawet nie zainteresuje sie czy wziasc malego abym spokojnie mogla cos zrobic. musze go prosic aby wzial malego na chwile. zmienil sie niestety, bo w pierwszym 1,5 miesiaca, to sam bral bo przebranie, zabieral z wlasnej inicjatywy na spacer abym mogla spokojnie w domu cos zrobic i odpoczac.....a teraz......no coz......zostaje mi westchnac
tereska19
u mnie tez maz wraca o 18 ale zawsze znajdzie czas na zabawe z dzieckiem i zawsze mi pomoze czasami jeszcze idzie do drugiej pracy do 22 ale znajdzie jeszcze chwilke dla nas ...moze twojego meza nie interesuje zabawa z dziecmi czy zajmowanie sie nimi...niewiem..ale widocznie nie jest tak zmeczony ze dla kumpli ma czas ...porozmawiaj z nim...moj maz nie wychodzi na piwo z znajomymi zawsze idziemy razem do nich lub oni do nas...pozdrawiam
tlolek
aga76ta mj też na początku pomagał...bo Kuba prawie cały czas spał hihihi a teraz fakt prawie go nie ma w domu ale jak zrobiłam mu drakę że dziecko juz duże a on nigdy go nie kąpie to od miesiąca stara sie małego wykąpać albo przynajmniej uczestniczyć w tym a jak usypiam Kube to pozmywa gary albo zrobi mi kąpiel ale najpierw trzeba było go do pionu przywrócić
justa112
chyba go wlasnie przywroce do pionu i to dzisiaj haha. kocham wlasne dzieci ale czasami tez mam chec od nich odpoczac lub wyjsc do pracy.
Lexi
Ja tez calymi dniami jestem sama bo moj maz pracuje od 8 rano do 23 ( teoretycznie, czesto wraca po polnocy). Wychodzi do pracy kkiedy my wstajemy a wraca kiedy juz spimy wiec wszystko robie sama... czasem zeby go zobaczyc to jade na chwile do Niego do pracy... cos za cos, jak mawiaja...
niga
mój mąż od początku kąpie małą, choc teraz gdy jest większa to wolę im pomagac żeby jej przez przypadek nie podtopił hihi, ale po powrocie ze szpitala czekało na mnie mycie garów, pranie i sprzątaniee a on tylko zapraszał gości twierdząc, że im nie przeszkadza bałagan a mnie szlak trafiał więc zaciskałam zęby i sprzątałam. Teraz po wielu kłótniach poprawiło się, mam nadzieję, że tak już zostanie bo już myślałam o rozwodzie. Powodzenia!
dodusia111
witam mój męzulek wraca do domku o 16 , ale zawsze musi coś zrobić żeby za długo nie posiedzięc z dzieckiem , nie mam chwili na kąpiel bo musz ę ją brać w minute jestem zmęczona tym wszystkim dobrze cię rozumiem !!!!! ale co zrobić pozostaje nam wałek żeby mu przylać może zmądrzeje !!!!!!!pozdrawiam
justa112
ciesze sie ze nie jestem sama z takim problemem moze jakos powoli sie z nim uporam.
ODYNIECKA
Ja mam lepiej bo sama chodzę do pracy i jestem tak samo "zmęczona". Nauczyłam się też częśc obowiązków domowych i przy Szymonku zlecac mężowi np. kąpanie, usypianie. Mam też moje starsze dzieciaczki, które w sytuacjach kryzysowych zajmują się małym. Powodzenia!!!!
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.