Menu

Zmiana mieszkania.

Wkrótce będzie nas więcej (rofl)(bocian) Stoimy przed ważnym zadaniem, tzn. musimy sprzedać nasze mieszkanie, dobrać kredytu i kupić inne. Czy macie dziewczyny jakieś doświadczenia w tym temacie? Liczę na Wasze dobre rady. Jak to wszystko zorganizować, co i w jakiej kolejności załatwiać? Nie ma to jak parę przykładów z życia wziętych...
Nasze obecne mieszkanie nie jest jeszcze do końca spłacone (zostało jakiś 13-14 tys w zależności od kursu franka-czyli w sumie niewiele). Zastanawiamy się czy przed sprzedażą powinniśmy to spłacić do końca, czy sprzedawać z tą resztką kredytu, który spłaciłoby się przy okazji sprzedaży?
Jeśli chodzi o nowe lokum, to niestety nasz region to gównie blokowiska z wielkiej płyty i mało co nam się podoba (jestemnanie), mało jest fajnych miejscówek i dlatego poszukiwania mogą się wydłużyć. Rozmawiałam z rodziną i ewentualnie mogłaby nas przygarnąć moja mama na m-c, góra 2, zanim czegoś nie znajdziemy. Ale ona ma kawalerkę 35mkw. i jakoś to kiepsko widzę...Powiedziała, że ona by się nam usunęła na ten czas. Najlepsze, że moi teściowie mieszkają sami w czteropokojowym mieszkaniu i praktycznie 2 pokoje są niezamieszkałe...ale oni tak dużo palą papierosów, tam tak śmierdzi, że ja bym tego w ciąży nie zniosła. No i syn jak wraca od nich po paru godzinach wizyty, to capi strasznie...a co dopiero jak by tam miał mieszkać.
Nie wiem jak się do tego wszystkiego zabrać, żeby dobrze było. Może Wy mi coś doradzicie?(kwiatek)

MMama1975
 869  32

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Dom i Ogród przeprowadzka mieszkanie

Odpowiedzi

jagoda30
eej @Elfka ja miałam od Ciebie kupić za złotówkę,pierwsza byłam(grins)
amalka
O kurczaki! Podbijam stawkę! 2,- daję (hipnoza)
amalka
Odpowiadając na pytanie- koniecznie chcecie sprzedać/ kupić?

Sytuacja na rynku jest taka a nie inna. Mało kto otrzymuje kredyt, jeszcze mniej osób stać na zakup za gotówkę (bez zadłużenia się na połowę życia znaczy). Z tego właśnie powodu równie ciężko jest sprzedać mieszkanie, co owe kupić. Gdybyśmy my byli w Waszej sytuacji (do niedawna planowaliśmy być) wynajęlibyśmy swoje mieszkanie (odstępne pokrywałoby ratę i coś by jeszcze zostało), przenosząc się jednocześnie do również wynajętego- większego, niekoniecznie bardziej kosztownego w opłaceniu.

Myślę, że w Waszej sytuacji to naprawdę świetny pomysł. Moglibyście spokojnie sobie czekać na mieszkanko idealne, godne zakupu.

Jeśli natomiast zdecydujecie się mieszkanie sprzedać- nie musicie spłacać kredytu. Możecie przeprowadzić cesję, dobrać kwotę Wam potrzebną i po problemie. Czasem jest to o tyle dobre rozwiązanie, że "stare" umowy kredytowe zawierane były na lepszych warunkach niźli "nowe". Najlepiej zapytać w banku. No i musicie pamiętać o informacji o zadłużeniu. Podczas kupna mieszkania dla Drugiej Mamy (byliśmy z nią- ja i małżonek) dopiero przed podpisaniem umowy wypalono bombę o kredycie. Gdyby nie nasza orientacja w temacie, mama zapewne by zrezygnowała.

No i o negocjacjach z bankiem nie zapomnijcie (kciuki)
amalka
A ja to kurde co? (zla)
amalka
Jak se auto narysuję i wytnę... Prawko podobnież (pout)
amalka
Ale się za jaja (tudzież jajniki) biorę i po prawko gnam. Chyba nie będzie wyboru.
amalka
Ja mam za to pranie z tygodnia całego, na stercie pod sufit. Czekam na natchnienie a mąż się nabija ze mnie hehe
jagoda30
Na taternika mówisz?trzeba spróbować.
Ja na zaproszenie jak na lato.ale co ze starym i jego "pafnącymi" roboczymi skarpetami?????
amalka
Eee... moja sterta to oprana. Na składanie czeka.
Runka
@Mmama a nie patrzylas np na zamiane mieszkania na wieksze?? jakis czas temu kolezanka zamieniala 2 pokoje po remooncie na 3 pokoje do remontu (bez dodatkowej oplaty, jedynie ponosili koszty notariusza i bodajrze oplate skarbowa - tu nie jestem pewna)....

natomiast inna niedawno kupowala dom (polowke blizniaka), sprzedala mieszkanie, babcia dolozyla troszke (mieszka razem z nimi), i dobrali troszke kredytu (brakowalo im niewiele), ustalili z kupujacym ze beda mieszkac w mieszkani do konca lipca (wtedy mieli oddac domy do urzytku) jednak deweloper sie niewyrobil i na 3 tygodnie musieli sie przeniesc do rodzicow...

jest wiele mozliwosci na rozwiazanie spraw mieszkaniowych, rozniez podpowiedz @amalki jest sensowna
MMama1975
Dzięki kobitki (kwiatek)
MMama1975
Ja właśnie tak sobie myślałam o sprzedaży naszego i wynajęciu czegoś. W tym czasie zorganizowalibyśmy coś docelowego.
Wynajęcie naszego mieszkania to opcja, w którą musielibyśmy zainwestować, bo u nas aż się prosi o mały remont. No i wtedy nie będziemy mieć wkładu własnego jak nie sprzedamy mieszkania.
A o kredycie to wiadomo, że się mówi od razu, zresztą trzeba załatwić dokumenty z banku ile go zostało...dziwię się ludziom, że tego nie mówią, przecież jest zapis w KW, to i tak wyjdzie.
olenka78
hmmmm....pisalaś,że teściowie mają duże 4-pok mieszkanko...a może pogadacie z nimi i zamienilibyście się mieszkaniami?....
Rzecz jasna spłacicie do końca Wasz kredyt,żeby ich tym nie obciążać...
Po co im takie duże mieszkanie,a Wam potrzebne jest większe...
Tylko pytanie czy oni na to przystają,czy mieszkania odpowiadają zarówno Wam jak i im.....
MMama1975
No właśnie...samo się nasuwa. Był ten temat poruszany, a przynajmniej próby podjęcia tematu. Ale moi teściowie mają w nosie innych. W jednym pustym pokoju suszą grzyby i studzą ciasto jak się upiecze, w drugim jest maglo/prasowalnio/graciarnia. I tylko narzekają, że kasy tyle trzeba na utrzymanie takiego lokum.
A ja mam ich gdzieś-niech se siedzą i palą, tylko d...y teściowej nie będę myła na starość, niech sobie w takim razie służącą wynajmie.(zlosc) Oni nam nigdy niczego nie dali, nie pomogli. Nie pomogli sfinansować wesela, nie dali prezentu a jeszcze mąż musiał z naszych prezentów ślubnych oddawać za nich jakieś pieniądze. Jak ich wnuk urodził się 10 lat temu to dostał maskotkę reniferka taką małą i tyle.....Ech ulało mi się. Oni mnie tak wnerwiają(zlosc)
olenka78
Wierz mi,moi teściowie wcale nie są lepsi..to temat rzeka......
Szkoda,bo byłaby to dla Was najtańsza opcja.....
MMama1975
Wiesz, to byłaby najprostsza i najpewniejsza transakcja ale nie najtańsza. Nasze mieszkanie musielibyśmy sprzedać i kupić coś teściom i wyremontować (a oni chcą mieszkanie nie byle jakie), w tym ich mieszkaniu na starcie mega mega gruntowny remont (czyli kredyt), no i w perspektywie spłacić szwagra...wtopimy ze 100 tys. a i tak wszyscy by mówili, że mieszkanie po teściach mamy. Za takie pieniądze, to nowe od dewelopera kupimy i wykończymy albo na rynku wtórnym do remontu.
czekoladka22
moja mama robiła tak znalazła mieszkanie kupiła mieszkaliśmy w starym mieszkaniu a w ciągu miesiąca trwały na nowym remonty i sprzątanie potem szybka przeprowadzka stare mieszkanie oddawaliśmy bodajże spółdzielni (trzeba było jeszcze stare całe na biało odmalować takie wymogi) drugie mają jeszcze 4 pokojowe ale w dzisiejszych czasach sie nie opłaca go sprzedawać bo dwie kawalerki ciężko kupić za 4 pokojowe mieszkanie mama wzięła rozwód następną pożyczkę z nowym mężulkiem remont robiła też cos koło 1-2 miesięcy chyba i przeprowadzka na nowe . a ja też sie wyprowadziłam wcześniej do mojego do domu mamy 3 pokoje i z czego jeden mają dzieci a drugi my trzeci jest to taka jak na razie suszarnia a wy ile macie pokoi że chcecie sie przeprowadzić ?
MMama1975
Nasze mieszkanie ma 55 mkw. i jeszcze na jakiś czas mogłoby ew być, bo ma 3 pokoje. Tylko, że to 4 piętro i nie ma windy. Są 2 sypialnie i salon otwarty na resztę mieszkania. To są 3 prawie takie same pokoje, ale salon jest przechodni i otwarty na resztę mieszkania. W naszej sypialni mamy postawioną ściankę i zrobione pomieszczenie na garderobę-tam jest taka domowa graciarnia, wszystko można schować, nawet wózek trzymaliśmy tam jak syn był mały. Ale minęło 10 lat-moja mama nie da rady wyjść na 4 piętro z wózkiem i dzieckiem, a ja chciałabym iść do pracy, bo nie będę miała macierzyńskiego więc długo nie pociągniemy na męża pensji-najwyżej do roku. Pamiętam jak wtedy się męczyliśmy na tych schodach. Na dole nie da się zostawić wózka.
Jestem przerażona wizją pozostania w tym mieszkaniu nie ze względu na samo mieszkanie, bo w naszej sypialni zmieści się łóżeczko i wszystkie rzeczy dziecka, tylko to 4 piętro. Dlatego pomyśleliśmy, że może to jest dobry moment, bo mąż dostanie kredyt, nie będzie problemu, nawet biorąc pod uwagę, że ja nie osiągam dochodów. Jak to odwleczemy, to może różnie być. Będą wtedy 4 osoby i nie wiadomo czy zdolność kredytowa będzie.
Tuptolek
A może lepiej się wstrzymaj, aż spłacisz resztę, dużo Ci się nie zostało. Jeśli miałabyś mieszkać w kawalerce mamy, lub dwóch pokojach u teściowej to jaka różnica? Nie wiem ile pokoi masz teraz, no ale chyba nie mniej niż u mamy? Wstrzymaj się, oglądaj ogłoszenia i wypatruj okazji. Idź do banku i zapytaj się czy można jakoś połączyć ten stary konsolidacyjnie z nowym i przeprowadź się od razu do nowego swojego, nie rób przeprowadzki gdzieś " na jakiś czas" bo utkniesz tam.
Tuptolek
Choć musisz mieć na uwadze, że im Was więcej tym trudniej będzie Ci dostać kredyt, więc może lepiej teraz wziąć.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.