Menu

Znasz zasady udzielania pierwszej pomocy?

Kochane, ostatnio przeczytałam informację prasową, że ostatnio z okazji Dnia Ratownictwa Medycznego została zorganizowana akcja dla przedszkolaków, podczas której dzieci mogły między innymi poznać zasady udzielania pierwszej pomocy. Artykuł ten skłonił mnie do refleksji o tym, jak to jest z nami dorosłymi. Znasz zasady udzielania pierwszej pomocy? Potrafiłabyś, będąc świadkiem wypadku udzielić pomocy potrzebującym? Ja przyznam się szczerze, że po przeczytaniu tego tekstu w gazecie zrobiłam sobie szybką powtórkę (teoretyczną) podstawowych zasad niesienia pomocy w razie wypadku, ale nie jestem pewna, jak zachowałabym się, gdybym znalazła się w sytuacji wymagającej wykorzystania tych teoretycznych umiejętności. A jak to jest z Wami drogie NetMamy? Potraficie udzielać pierwszej pomocy?

Ania
 732  6

Znajdź pytania na ten sam temat:

Zdrowie pierwsza pomoc udzielanie pomocy

Odpowiedzi

lola86
My z mężem mamy skończony taki kurs ja poszłam przypadkiem bo brakował im chętnych . I przydało się jak z 3 miesiące temu moja mała połkneła złotówkę . To była prawdziwa walka o życie . Mój mąż udzielił pomocy choremu na padaczkę i kobiecie z wypadku . Więc na pewno kurs się przydał
Tuptolek
W takiej sytuacji jeśli się nie ma wiedzy działa się instyktownie (mogą liczyć tylko na nas) - jeśli się tyczy najbliższych lub wcale - jęśli się tyczy obcych ( żeby nie zaszkodzić). Pójdę na taki kurs na pewno. Ostatnio ratowałam życie mojemu synkowi, udało się, działałam instyktownie, ale fakt, że nie mam wiedzy o tym jak zrobić maluszkowi masaż serca ( oprócz tego, że 2 palcami się uciska klatkę piersiową delikatnie) przerażał mnie, a wtedy liczyły się sekundy. 3 minuty nie oddychał, a mamy tyle kłopotów teraz ze zdrowiem.
amalka
Taki kurs powinien przejść KAŻDY! Z przerażeniem słuchałam ile koleżanek pchałoby coś między zęby osobie mającej atak epilepsji i ile by chorego na siłę trzymało... Oboje przeszliśmy kurs (ja na uczelni, mąż w pracy) ale powiem szczerze, że przydałoby się odświeżyć wiadomości. Prawdą jest co napisała @Tuptolek- działa się instynktownie. Ma to plusy i minusy. Kolega ratował ofiarę wypadku i dopiero gdy ochłonął, zdał sobie sprawę z tego, iż nie założył maski. Miał bezpośredni kontakt z krwią poszkodowanego. Nieźle się przeraził ale skończyło się- na szczęście- jedynie na strachu. Ja natomiast ratowałam siostrzenicę- cierpiała na bezdech. Gdy się wywróciła przestała oddychać, zaczęła sinieć, odpływać... Zadziałałam bez chwili wahania i udało się. Aż boję się pomyśleć co by było gdyby...
natuuusia19
znam zasady
ada410
Znam zasady, i mam nadzieję że nie będę musiała ich używać...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.