Menu

Znów o swobodzie

Dzisiaj było już o swobodzie, ale teraz z innej strony. Czy dobrze czyjecie się nago przy waszych partnerach? Czy wolicie jak jest ciemno, albo małą lampkę i jak wychodzicie z łazienki to w szlafroczku, żeby zaraz zniknąć pod kołdrą?

kosia
 499  8

Znajdź pytania na ten sam temat:

nagość swoboda małżeństwo partnerstwo

Odpowiedzi

paula80
Czyję się zupełnie swobodnie w takich sytuacjach, często chodzimy razem do łazienki i tam światło być po prostu musi. Nie wstydzę się męża. I też nie rozumiem np. kobiet, które np. nie pokazują się swoim facetom bez makijażu a znam takie.
dudka
Też się nie krępuję. Kocha mnie taką jaka jestem i już.
lilique
Krępować się własnego męża to lekka przesada, a już to z tym makijażem to w ogóle. Jak nie przy mężu to przy kim czuć się swobodnie? Nie rozumiem w czym problem.
Marlena
Miałam taki moment że miałam za dużó tu i ówdzie i bardzo się tym przejmowałam. Wtedy zaczęłam się chować ... Ale potem mąż mnie wyprowadził z błędu – sama sobie taką śrubę wkręciłam. On mnie kocha mimo wszystko. Potem wspólnie pracowaliśmy nad tym żebym straciła co nie co i jest super :)
kasia13_archiwum
Ja w ogole dobrze czuje sie nago... ;)
Nienawidze sie kochac w ciemnosci... Nie musza byc reflektory, ale jakies cieplutkie swiatelko... lampeczka, swiece...
smoczyca
pokolenie naszych matek miało duży problem ze wstydem. cieszę się, że to się tak zmieniło. ja też chodzę nago, kiedy mam okazję i niczego się nie wstydzę.
Maria25
Męża się nie krępuję, ale wcześniej miałam takie zahamowania. Choć pamiętam jak w czasie ciąży bardzo puchły mi nogi, ręcę ogolnie czułam sie jak balon, troche sie krepowałam, choć niepotrzebnie
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.