Menu

Zostać rodzicem chrzestnym - prestiż czy uciążliwy obowiązek?

Czy jedynym obowiązkiem rodziców chrzestnych jest kupowanie drogich prezentów na ślub i pierwszą Komunię? Bycie chrzestnym to prestiż czy uciążliwy obowiązek? Kogo wybraliście na rodziców chrzestnych swoich dzieci? Kogoś z rodziny czy niekoniecznie? Chcielibyście zostać rodzicami chrzestnymi kilkakrotnie? Co o tym sądzicie?

Ania
 1262  8

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta rodzice chrzestni

Odpowiedzi

amalka
ZASZCZYT :) W tym jednym słowie zawiera się wszystko...
amalka
Chrzestną Krzysia jest moja siostrzyczka a chrzestnym mąż siostry mojego P. Lepszych rodziców chrzestnych wybrać nie mogliśmy :*
Panterka
Oczywiście to jest zaszczyt. Moim zdaniem Rodziców chrzestnych nie wybiera się, po to żeby kupowali drogie prezenty, tylko po to aby w razie konieczności pomogli w wychowaniu dziecka. Tzn. nie chciałabym, żeby ktoś mnie źle zrozumiał, w mojej definicji rodzice chrzestni to tak jakby zastępczy rodzice, czyli jeżeli coś by się stało nam (tfu, tfu) to oni mogliby zająć się wychowaniem dziecka. My wybraliśmy jako rodziców chrzestnych mojego brata i siostrę mojego M.
Majaaaaaa0000
Mój K ma chrześnice i ja mam chrześniaka, Zostałam Matką chrzesną z wielką przyjemnością. Mojej rodzonej siostry synka! Traktuje go jak swojego syna! Nie koniecznie , jest kupowanie prezentów dla dziecka drogich, wystarczy,ze się o nim pamięta kupi jakiś drobiazg. Aby dziecko isę cieszyło, nie rodzic dziecka! Mogę zostawać , Matką chrzesną kilko krotnie, tylko,ze pozniej to chcac nie chcac są wydatki, komunia, chrzest, weselicho:) Ale zawsze bede dawac tyle na ile mnie stać. I wiem,ze moja siostra nie powie,ze ta dała tyle czy tyle. Chrzesni nie są od dawania.
goskapolak
Teraz mogę stwierdzić,że zależy to od rodziców dziecka.

Kiedyś uważałam to za zaszczyt.Ale mam taką sytuację,że jestem chrzestną mamą 12 latka i od zawsze miałam takie wrażenie,że rodzice (a pod ich wpływem dziecko też) oczekiwali,że za każdy razem jak ich odwiedzę albo oni mnie będę obowiązkowo miała prezent dla ich dziecka.I to niekonieczne czekoladę- raczej coś więcej.Bywały takie sytuacje,że widywaliśmy się co tydzień,więc kupować raz w tygodniu prezencik dla dziecka w granicach50- 100 zł to chyba troszkę przesada.Kiedyś przed urodzinami,imieninami,gwiazdką dzwoniłam do rodziców z pytaniem co chciałby dostać ich syn ale przestałam bo oni zawsze mówli o kosmicznie drogich prezentach: a to dres firmowy koniecznie(koło 400zł) albo gra(ponad 300zł) więc teraz kupuje to co uważam.Nie są to tanie i byle jakie prezenty ale zdarza się,że rodzic dzwoni z pretensją,by prezent wymienić bo np.syn już ma kask narciarski a jak kupiłam kolejny.
Do tego chrześniak- podobnie jak tatuś- uważa,że mu SIĘ NALEŻY po prostu i często nawet nie podziękuje.

W tej sytuacji bycie chrzestną mamą jest dla mnie uciążliwym obowiązkiem

Poza tym mam jeszcze trzech chrześniaków i bardzo się z tego cieszę:)
Iwona1977
W 100% popieram @Panterkę i zawsze z takiego założenia wychodziłam ze chrzestni nie sa od dawania kasy i prezentów u mnie chrzestnymi rodzicami sa osoby z rodziny
karolcia514
ja również popieram w 100% Panterkę . A rodzicami chrzestnymi naszej niuni sa maja siostra i brat
natuuusia19
rowniez zgadzam sie z panterka. nie rozumiem ludzi,ktorzy na chrzestnych wybieraja jakis kasiastych ludzi po to zeby dziecko dostawala drogie prezenty. przeciez nie na tym swiat polega. chrzestnymi naszej ksiezniczki jest siostra cioteczna meza i jego szwagier. maz jest chrzestnym u swojego siostrzenca a ja jestem chrzestna u bratanka meza.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.