Menu

Zostawanie z dzieckiem w szpitalu.

Jakie macie doświadczenia i co myślicie na ten temat ?
Nie chodzi mi tu o maluszka tak do 6 lat, ale wyżej.
Czy w ogóle można ze starszym dzieckiem zostać na noc co by się samotne nie czuło?
Taki ośmiolatek to już pewnie spokojnie sam zostanie. To już duży dzieciak, ale jak ma jelitówkę czy zapalenie płuc to chyba lepiej jak mama towarzyszy choć pierwszą dobę.
Tak mi się nasunęła reflekcja. Koleżanka jest z dzidziusiem w szpitalu i w sali obok to już pięciolatki same leżą z zapaleniem i rodzice tylko odwiedzają bo pracują . Moja ma przeszło 8 lat, a jakoś bym się nieswojo czuła jadąc do domu w pierwszą noc. Gdyby musiała dłużej leżeć kiedykolwiek to wiadomo, że by przywykła, ale na razie jak pomyślę sobie to by mi jej żal było. Też jakby każda mama miała ślęczeć tydzień przy dziecku to by w tym szpitalu tłumnie było.
Jaka jest według Was granica wiekowa?

Elfka
 336  19

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Zdrowie szpital opieka nad dzieckiem choroba

Odpowiedzi

Elfka
*refleksja
amalka
Rozumiem Cię Ewelinko.Jako "matka kwoka", będę przy Krzysiu nawet gdy będzie mi wnuka produkował (smiech) Panicznie się boję spuścić Go z oczu... Pewnie waletowałabym pod łóżkiem szpitalnym.
amalka
A co do maluszków- moja koleżanka dwudniowego noworodka w szpitalu zostawiła i dojeżdżała na 2- 3 godziny, bo (UWAGA!) personel ją denerwował, za podawanie butelki ganił i pospać nie dawał (krejzolka)
jagoda30
To chyba zależy od dziecka i rodzica,często dziecko jest gotowe zostać samo na noc w szpitalu,ale rodzic wcale.Byłam z Zuzią w szpitalu w lutym,były dzieci z rodzicami ale i same.11latka była sama,rodzina i koleżanki ją odwiedzały,chłopiec miał z 8 lat i też sam zostawał na noc sam,podziwiałam dziewczynkę,miała chyba z 5 lat i była sama,mamę przez dwie doby widziałam raz,przy wypisie.Nikogo nie oceniam,może mama musiała ją zostawić,jednak....Była taż dziewczynka 8 lat i mama nie wyobrażała sobie ją zostawić na dłużej.
Mój syn chyba by mnie przypiął do kaloryfera,żebym nie wyszła wieczorem,sama zersztą bym się zamartwiała.
Elfka
Dziewczyny jak ja widziałam jak pielęgniarki się obchodziły z dzieciakami na oddziele jak z rota leżałyśmy to mi ciężko nawet ośmiolatkę by było zostawić. Nie wszystkie takie są i ja ogromnym szacunkiem panie z powołania darzę, ale zdarzają się kwoki. Wiem jak mi młoda opowiadała jak ją na badanie krwi raz wzięli jak byliśmy po zatruciu na jedną dobę jak ją szarpały,a już duża i kumata była. Tak ją zastraszyły, że dopiero mi się po miesiącu przyznała. Jestem przewrażliwiona...wiem , ale ciężko by mi było ją zostawić jeszcze teraz.
Elfka
Pocieszyłyście mnie. Wiem jak młoda by się bała. Niby pyskata, bystra i samodzielna, ale obce miejsce jednak przeraża i jak jeszcze dziecko gorączkuje czy tam zwraca, wierci się, kroplówkę niechcący wyrwie to lepiej czuwać jak się może.
Znajoma mówiła też, że w izolatce leżało 6 miesięczne maleństwo. Matka była raz w ciągu 3 dni...nie wnikam, ale serce ją bolała jak słyszała ten płacz i sama by tam weszła utulić, ale wiadomo...nie wolno.
amalka
Kiedyś już o tym pisałam ale napiszę jeszcze raz.

Z doświadczenia własnego...

Mając niespełna 3 latka, Krzysio temperował kredki. "Opiłek" drewniany wbił się w sam środek źrenicy. Oczko się zaczerwieniło, łzawiło, w nocy zaropiało... Obskoczyłam każdego okulistę w mieście. Żaden nie chciał się podjąć usuwania ciała obcego takiemu malcowi. Trafiliśmy do szpitala, gdzie skierowano nas do kliniki akademickiej w Wrocławiu. TRZYMAJCIE SIĘ Z DALEKA OD TEGO MIEJSCA!!! Syf, kiła i mogiła... Wszechobecne "koty", kurz na zabawkach i grach (w salce do zabawy) i generalnie NA WSZYSTKIM. Gdy weszłam do "kuchni mlecznej", omal pawia nie puściłam (barf) Kilka garnków (w tym aluminiowe!!!) lepiących się od brudu i czajnik, z którego kamień wyłaził na zewnątrz. Na szczęście rodzinka dostarczyła mi niezbędne sprzęty. A teraz do sedna... Personel nieprzyjemny, opryskliwy, niemiły dla dzieci i niedelikatny. Zero wrażliwości i empatii. Podczas zbiegów i zastrzyków w oczko (placze) nawet nie próbowano dziecka uspokoić, wytłumaczyć... Związywano Krzysia prześcieradłami, trzymano i z pretensjami do całego świata poddawano Go procedurom. Dziecko łkało, wrzeszczało histerycznie, wołało mamę a ja... stałam obok i zanosiłam się płaczem. Do tej pory beczę na każde wspomnienie. Oczywiście "piguły" darły się też na mnie. Po każdym "zabiegu" synek godzinę kwilił i nie odklejał się ode mnie (placze) Przyszła kolej na jakieś badanie. Wszystkie dzieci z oddziału stały w długiej kolejce do pokoju zabiegowego. Gdy zbliżała się nasza kolej, doskonale widziałam co się dzieje we wnętrzu i aż mną telepało. Dzieci po operacjach zeza, po wyjęciu ciała obcego, z infekcjami, z zapaleniem spojówek... a patałach lekarz badał pacjentów taśmowo, bez zmiany sprzętu, bez rękawiczek, bez dezynfekcji rąk... Oczywiście gdy nadeszła kolej Krzysia, nie omieszkałam zwrócić lekarzowi uwagi. Popatrzył na mnie jak na idiotkę (co skomentowałam dobitnie) i założył rękawiczki. Dopiero wówczas mamy stojące za mną podniosły raban.

W dniu wypisu zakroplono małemu oczka i na wieść, iż to ostatni raz popłakaliśmy się oboje. Ze szczęścia. Nagle wpada pielęgniarka i oznajmia, że kolejne kropelki (!!!) Poleciałam do zabiegówki i pytam o co chodzi a oni do mnie, że bioptron. Dowiedziałam się co to takiego i napisałam pisemko, iż nie wyrażam zgody na badanie. Lekarka nafukana była strasznie, bo przecież pieniądze na konto szpitala nie wpłyną za badanie... Eeee... Brak słów. Kto nie przeżył, nienzrozumie. Aż strach pomyśleć co by było, gdyby dziecię samo w takim syfie zostało. Niezależnie od wieku dziecięcia.
amalka
O mamutku! Katowice nie Wrocław! Przepraszam.
Elfka
(placze)(placze)(placze)(smutna)(nigdy) biedny Krzyś (ryczy)
iwus198920
Eudaimonia ja byłam z moim wtedy 6 tyg synkiem i płaciłam za to żeby spać na ''łóżku''.. Mojego 5 latka na pewno bym nie zostawiła samego w szpitalu ojj nie ma takiej opcji. A co do granicy wiekowej.. Nie wiem na razie nie wyobrażam sobie tego i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała
lola86
To zależ od wszystkiego . Ja mojej małej nie zostawiła bym , ale to cycuś mamusi . Nie dawno byłyśmy 4 dni na badaniach leżących oczywiście . I był tam pani która musiał się wyspać , wychodziła z pokoju o 19 i wracała ok 10 rano . A w tym czasie pielęgniarki opiekowały się jej 8 miesięcznym synem . Serce się kroiło jak ten mały płakał za nią . Była też dziewczynka 5 letnia która za rodzicami nie uroniła nawet łezki , i miałam wrażeni że są jej zbędni . A była jedn 12 latka która nie opuszczała mamy na krok . Wiem jedno do kiedy będę mogła , to z moim dzieckiem zostanę i już .
irekzboralski
Ja byłam w ciąży z Amelką, w 7 mcu jak Miki był w szpitalu 3 dni to nie dostałam swojego łóżka tylko na krześle siedziałam albo obok niego się wkulnęłam i zapłacić musiałam. Z Amelką jak miała 5 mscy byłyśmy tydzień na zapalenie oskrzeli tez za każdy dzień musiałam zapłacić ( 20zł), za możliwość bycia z dzieckiem. Nie zostawiłabym samego dziecka w szpitalu nigdy, nie ma dla mnie żadnej granicy wiekowej.
Tuptolek
Jaka granica wiekowa? Przecież wszystko zależy od sytuacji, dlaczego dziecko leży, w jakim jest stanie. Konradek jak miał operację nogi to mąż był przy nim cały czas. Z operowana nogą sobie nie poradzi nawet i 10 letnie dziecko, do łazienki, umyć głupi kubek, czy w ogóle po prostu być z dzieckiem, przecież ono potrzebuje bliskiej osoby, pielęgniarki niestety często miłe nie są. Jeśli chodzi o jakieś np. zapalenie płuc to ok jeśli jest już lepiej, stan jest dobry to można dziecko zostawiać same, może z kimś się zakoleguje na sali, ale jeśli panicznie się boi zostać sam, a ma kto się zostać przy dziecku, to lepiej się zostać.
Tuptolek
już nie wspomnę, że teraz właśnie jest operowany, a ja chyba zaraz zwariuje i zajmuje się byle czym, żeby tylko choć mniej myśleć
Elfka
Tuptolku, współczuję tego stresu . Życzę Wam wszystkiego dobrego, niech ta operacja przebiegnie dobrze i wszystko dobrze się goi. Zdrówka.
Tuptolek
dzięki, czekam na tel od męża, że jest już "po" i nerwy mi puszczają
amalka
@Tuptolku mam nadzieję, że wszystko jest dobrze (kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.